SEARCH

czwartek, 13 lutego 2020

NADWAGA I OTYŁOŚĆ W PROGRAMACH DLA NASTOLATKÓW

Hej hej!
Dawno mnie tutaj nie było. Praca, sesja, szukanie nowej pracy i tak w kółko, spowodowały, że nie miałam czasu nawet za bardzo uczyć się do sesji, a co dopiero pisać posty na bloga. Za to stałam się bardziej aktywna na Instagramie i Studygramie, gdzie bardzo Was zapraszam. I właśnie na moim Studygramie zrobiłam ankietę, do której zachęcił mnie jeden z telewizyjnych paradokumentów.

Już kolejny raz spotkałam się z tym, że osoba, która dla mnie ma normalną figurę lub niewiele za dużo kilogramów (ale dalej mieści się w normie) gra osobę z nadwagą lub ( co gorsza) z otyłością! I to właśnie w serialach dostępnych dla młodzieży i opowiadających o ich problemach. Możecie pomyśleć - dorosła, a taki chłam ogląda. Prawda jest taka, że ten program leci w godzinach, gdzie na innych kanałach w tym czasie puszczane są programy informacyjne, a ja po całym dniu w pracy czy w szkole mam ochotę na odmóżdżenie. Ale jak się odmóżdżyć skoro dziewczyna o podobnej figurze nazywana jest osobą z nadwagą lub otyłą? Jak na takie podejście mają zareagować młodsze osoby, dla których wygląd jest bardzo ważny i kierują się wizerunkiem kreowanym przez social media i telewizję? Jeśli w pewnym momencie byłoby powiedziane Nie, nie jesteś gruba / wygląd nie jest najważniejszy, to może bym się nie czepiała. Ale jeśli nawet z ust rodziców czy nauczycieli pada stwierdzenie Tak, jesteś gruba, to dla mnie już przesada. 


Na 30 głosujących osób, 26 zaznaczyło, że dziewczyna ze zdjęcia ma normalną figurę. Jednak 3 osoby zaznaczyły, że ma ona nadwagę. Jedna osoba wskazała inne. Wiadomo, każdy ma swoje wzorce, normy i przekonania. Ale czy to znaczy, że mamy kogoś zamykać w pudełku z napisem grubas, osoba z nadwagą czy otyłość? Jeśli chcemy nagrywać programy o osobach otyłych i z nadwagą, to niech ta osoba faktycznie ją ma, a nie wygląda jak normalna osoba, jak większość nastolatek, których ciało się zmienia. Sama przechodziłam różne wagi i wyglądy. I wiem jak opinia innych i to, jaki kanon piękna pokazywany jest social mediach i telewizji wpływa na samo postrzeganie. 
MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

piątek, 3 stycznia 2020

MÓJ PIERWSZY RAZ ..... Z BULLET JOURNAL

Hej hej!
W dzisiejszym poście przychodzę do Was z moim bullet journal. Jest on bardzo amatorski i skromny. Jeśli szukacie jakiegoś taniego zeszytu w kropki, to ja mam ten. Moją główną inspiracją do BuJo jest AnnaGlance


Dlaczego zdecydowałam się na BuJo? Ponieważ chciałam coś na czym mogłabym wyżyć się artystycznie (styczeń nie jest dobrym przykładem, ale mam nadzieję, że będzie lepiej). Poza tym bardzo zaciekawiła mnie idea bullet journal i personalizacji tego rodzaju organizera.


Strona tytułowa jest bardzo skromna. Zwykły ośmiokąt, nazwa miesiąca i rok. Myślę, że dopiero w przyszłych miesiącach zdecyduję się na coś więcej. 


Na kolejnej stronie znajduje się kalendarz ze skrótem całego 2020 roku. Na stronie obok znajduje się strona z rzeczami do zrobienia, dzieląca się na priorytety i rzeczy mniej ważne, które można przełożyć na kolejny miesiąc.



Na kolejnych dwóch stronach znajduje się rozkładówka miesięczna, podobna do tej, która znajduje się na mojej tablicy korkowej. Znajduje się na niej rozpiska moich zmian w pracy i kolokwiów na studiach. 


Kolejne kartki to tzw. tygodniówki. Weekendy zrobiłam w jednej kolumnie, ponieważ oprócz zjazdów (czyli kolokwium z mikroekonomii) nie mam w te dni żadnych planów. 


Ta strona powstała dzisiaj, a pomysł na nią - wczoraj. Jednym z moich postanowień na ten rok jest rozwijanie moich social media, czyli głównie bloga i studygrama, jeśli chodzi  o tematykę. Na swoim prywatnych instagramie nie dodaję tematycznych postów (oprócz współprac), a w zasadzie od wakacji nie dodałam tam nic oprócz kolażu #bestnine2019. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

poniedziałek, 30 grudnia 2019

PODSUMOWANIE ROKU 2019

Hej hej!
W dzisiejszym poście przychodzę do Was z podsumowaniem roku 2019, który jak dotąd był chyba najgorszym rokiem w moim życiu. Matura, zamieszanie ze studiami, choroba Dziadka, moje problemy z sercem  i płucami. Z takich pozytywnych rzeczy, które mi się zdarzyły to pojechałam na wakacje i dostałam swój własny samochód. I na tym się kończy. Gdyby można było cofnąć czas i powtórzyć rok 2019, to wiele rzeczy zrobiłabym inaczej. 


Zaczynając od początku roku. W lutym moja siostra trafiła do szpitala z atakiem wyrostka robaczkowego. Z racji tego, że 2 tygodnie później likwidowali oddział chirurgii dziecięcej w najbliższym szpitalu, trochę się najeździłyśmy, żeby uzyskać pomoc. W międzyczasie ja uderzyłam samochodem od dziadka do drzewa, przez co później gdy zbliżaliśmy się do tego miejsca, ja panikowałam. Na szczęście już mi przeszło i dwa razy przejeżdżałam już obok tego miejsca.

Później kupiono mi mój własny samochód (wybrany na podstawie marki i koloru - wybierał tata :D) i nadeszła matura. A przed nią studniówka, która była średnia. Problemy z polonezem (okazało się, że brakuje osób), osoby towarzyszące wybierane na siłę. No i ta atmosfera, którą nakręcali nauczyciele. Wyniki matur nie pozwoliły mi spełnić moich marzeń. Miałam do wyboru - studiowanie w Katowicach, ale dziennikarstwo, czyli nie do końca wymarzony kierunek oraz zmianę uczelni, trybu, ale studiowanie zarządzania. Patrząc na moje porażki na studiach - mogłam wybrać opcję pierwszą. 


Miałam kilka podejść do studygram'a. Na obecnym koncie trochę namieszałam ze stylem zdjęć. Nie ma mnie tam często, jednak nie chcę dodawać czegoś na siłę (z resztą tak samo jest z blogiem).  Chciałabym również być bardziej aktywna na moim prywatnym koncie. Przechodząc do bloga - chciałabym udzielać się tutaj więcej, może pójść bardziej w kierunku zdjęć. Nie wiem jeszcze jak będzie z czasem, z możliwościami. Czy będę kontynuować studia, obecną pracę, jak się to wszystko skończy. 

Chciałabym więcej podróżować, chociaż wiem, że nie mam za bardzo możliwości - finansowych i czasowych. 
Chciałabym znaleźć sposób jak pogodzić pracę ze studiami, bo na razie mi to nie wychodzi. 
Chciałabym stworzyć prawdziwy związek. Mieć kogoś, w kim mam wsparcie. 
Chciałabym się rozwijać językowo - bez tego w moim zawodzie ani rusz. Jak to powiedział nasz wykładowca z mikroekonomii - albo jesteście na poziomie C1/C2, albo znacie perfekt biznesowy angielski. 
Chciałabym ukonkretnić swoje życie i wybory. Nie miotać się, nie żałować, nie rozpamiętywać. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

czwartek, 12 grudnia 2019

UBEZPIECZENIE PO SKOŃCZENIU SZKOŁY ŚREDNIEJ I ! MEGA WAŻNE !

Hej hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z mega ważnym tematem. Pewnie wiele z Was w moim wieku, niepracujących na umowę o pracę nie wie, że NIE JEST UBEZPIECZONY! Dzieje się tak dlatego, że zakład pracy rodzica (które do momentu ukończenia przez Was szkoły średniej pokrywa Wasze podstawowej ubezpieczenie zdrowotne) automatycznie wykreśla Was z listy ubezpieczonych w momencie, kiedy kończy Wam się status ucznia (czyli do końca sierpnia). Chociaż ze mną było trochę inaczej, ponieważ ja we wrześniu miałam płacone ubezpieczenie przez pracodawcę. Dlaczego tylko we wrześniu? Ponieważ pracuję na umowę zlecenie i jako student mogę mieć zwracany podatek PIT, składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz fundusz emerytalny. 
   Jednak myśleliśmy, że tata (bo to u niego w zakładzie byłam ubezpieczona) sam z siebie musi mnie wykreślić jeśli będę miała ubezpieczenie płacone przez swojego pracodawcę (tak było jeszcze parę lat temu). We wrześniu, gdy miałam robioną tomografię i byłam u lekarzy, wszystko było w porządku. Pod koniec listopada poszłam do kardiologa (wizyta była prywatna) i przy wypisywaniu recepty lekarz zapytał mnie czy jestem ubezpieczona. Później w aptece Pani spytała mnie dlaczego nie mam refundacji. Więc możliwe, że już wtedy nie byłam ubezpieczona i po prostu lekarz nie miał jak wypisać tej refundacji. Niestety, ale nie dostajemy informacji, że skończyło się ubezpieczenie lub zapytania czy chcemy dalej być ubezpieczonym u rodzica czy będziemy mieli inne źródło. Tak naprawdę musimy sami o to zadbać. 
   Ja o tym, że skończyło mi się ubezpieczenie, dowiedziałam się w rejestracji u lekarza. I to jest chyba najlepsza możliwość, bo taką wizytę można odwołać (a jeśli bardzo nam zależy, to NFZ później wysyła nam rachunek, który musimy uregulować). Najgorsze jest, jeśli taką informację dostaje się w szpitalu, gdy trafia się tam nagle i nie da się zrezygnować z pomocy. Wtedy dostaje się rachunek z NFZ, który może wynosić kilka tysięcy i wtedy nie ma odwrotu. Trzeba zapłacić. 
    Najlepiej w momencie, gdy kończy Wam się status ucznia i nie podejmujecie umowy o pracę, najlepiej wysłać rodzica do pracodawcy lub udać się do oddziału NFZ, by upewnić się czy na pewno jesteśmy ubezpieczeni. Nawet gdy mamy prywatnie wykupione dodatkowe ubezpieczenie, to ono działa tylko w momencie wypadku. Ono nie pokryje Waszych wizyt u lekarza, badań czy refundacji na lekarstwa.
     W czasie załatwiania ubezpieczenia, księgowa, która wysyła papiery do ZUSu, musi Wam wydać zaświadczenie, że zostaniecie ubezpieczeni. Wtedy to zastępuje Wam dyskietkę i spokojnie możecie iść do lekarza. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

piątek, 6 grudnia 2019

ZJAZDOWY WEEKEND I VIDEO

Hej hej!
Przedwczoraj na moim Studygramie zagłosowano, żebym nagrała vloga z mojego zjazdowego weekendu. Również padła odpowiedź, bym, ze względu na jakość, dodała go na Youtube jako film niepubliczny, dostępny tylko dla osób, które mają link. W dzisiejszym vlogu znajdziecie trochę mojego dnia przed wyjazdem na studia, drogę na studia i moment kiedy zgubiłam się w Bielsku, bo zapomniałam skręcić w prawo, żeby dostać się do galerii. :D Swoją opinię na temat filmu możecie wyrazić w komentarzach poniżej, tutaj na blogu. 

TUTAJ MOŻECIE OBEJRZEĆ VLOG: 



MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

poniedziałek, 2 grudnia 2019

MOJA PORANNA RUTYNA DO PRACY I VIDEO

Hej hej!
Dawno mnie tutaj nie było, a ostatnie posty o studiach zaocznych spowodowały dużo różnych komentarzy, co mnie bardzo cieszy. Jednak teraz postanowiłam pokazać Wam coś na luzie. Jak wiecie, odkąd zrezygnowałam z Youtube, trochę brakuje mi nagrywania. Nieraz wspominałam Wam, że chciałabym tutaj od czasu do czasu wrzucić jakiś filmik. Dzisiaj przedstawiam Wam moją poranną rutynę do pracy. Ze względu na porę dnia, jakość nie jest idealna. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

czwartek, 7 listopada 2019

PLUSY STUDIÓW ZAOCZNYCH

Hej hej!
Wśród wielu studentów i przyszłych studentów pokutuje stwierdzenie, że studia zaoczne są gorsze. Przez co studenci zaoczni, którzy np. nie mieli szczęścia i nie dostali się na tryb dzienny lub nie mają takich środków finansowych, by pozwolić sobie na ten tryb, czują się gorsi i myślą, że będą gorzej postrzegani na rynku pracy. A okazuje się, że jest inaczej, ponieważ w trakcie studiów zaocznych można pracować i zdobywać doświadczenie. Ale nie przedłużając, przejdźmy do plusów.


1. STUDENCI ZAOCZNI POSTRZEGANI SĄ JAKO OSOBY, KTÓRYM ZALEŻY

Przynajmniej taką opinię słyszeliśmy od wykładowców. Jako, że większość z nas pracuje, a wszyscy (chociaż niektórych finansuje zakład pracy) płacimy za studia, to nie chcemy zmarnować tych kilku tysięcy. Chociaż zdarzają się osoby, które nie pojawiły się na żadnym zjeździe lub były tylko na pierwszym. Prawda jest taka, że jeśli ktoś ma chociaż trochę szacunku do pieniądza, to będzie się starał. 


2. MOŻLIWOŚĆ ZDOBYWANIA DOŚWIADCZENIA ZAWODOWEGO

Na studiach dziennych też można pracować, ale wtedy liczba miejsc pracy jest ograniczona. Na studiach zaocznych ( w szczególności, gdy zajęcia ma się tylko w soboty i niedziele), można podjąć pełnoetatową pracę, czasem nawet na jakiś poważniejszych stanowiskach. Sama w grupie mam kilka osób, które pracują już w biurach, a studiują, by zdobyć awans. Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach, gdy mamy wysyp magistrów, pracodawcy bardziej zwrócą uwagę na Twoje doświadczenie zawodowe niż na to, na jakiej uczelni studiowałeś. 


3. BRAK UCZUCIA PRZECIĄŻENIA NAUKĄ

Ten punkt nie odnosi się do sesji!

Nie wiem jak inni, ale ja mam uczucie wręcz tęsknoty za nauką. Przez to, że zjazdy mam co drugi weekend, mam czas by odpocząć od nauki i przygotować się na następne zajęcia. Pewnie część z Was pomyśli "przecież jest dopiero początek listopada, studia na dobre się nie rozkręciły". Prawda jest jednak taka, że co zjazd mamy kolokwium z mikroekonomii i to z dość obszernego materiału. Tutaj możecie więcej przeczytać na temat mikroekonomii i innych przedmiotów.


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

niedziela, 3 listopada 2019

STUDIA ZAOCZNE Z PERSPEKTYWY STUDENTÓW

Hej hej!
W dzisiejszym poście przedstawię Wam poglądy kilku studentów zaocznych. Swoje doświadczenia przedstawiło kilka dziewczyn, które poznałam dzięki studygramowi. Zadałam im trzy pytania, na które dziewczyny odpowiedziały. Post ma na celu pokazanie, że studia zaoczne nie są takie złe, jak je wiele osób przedstawia oraz dlaczego nie wszyscy mogą studiować zaocznie. Post zacznę od swoich odpowiedzi na pytania. 

- studentka pierwszego roku zarządzania w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Nie. Ja do czasu rekrutacji na studia, miałam negatywne podejście do studiów zaocznych, jeśli chodzi o studia pierwszego stopnia. Mój plan był taki - studia licencjackie robię dziennie, a magisterskie- zaocznie. Chciałam być typową studentką, która mieszka w innym mieście, studiuje na jakimś znanym uniwersytecie. Tryb zaoczny zaczęłam brać pod uwagę dopiero po wynikach rekrutacji na uniwersytety w Katowicach, kiedy po dostaniu się na dziennikarstwo przepłakałam kilka nocy, ponieważ nie chciałam wyprowadzać się z domu. W momencie rekrutacji na studia, u mojego dziadka wykryto nowotwór, dlatego nie potrafiłam cieszyć się z wyników rekrutacji. Dodatkowo dziennikarstwo to była alternatywa, gdybym nie dostała się na zarządzanie. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Tak. I o tym możecie przeczytać tutaj i tutaj. Dlaczego wybrałam tryb zaoczny? Ponieważ na uczelnię, na której studiuję rekrutowałam w drugiej turze, stwierdziłam, że z moimi wynikami matur mogę mieć problem z dostaniem się na tryb dzienny, dodatkowo moi rodzice byli trochę źli za rewolucję, więc zdecydowałam się na tryb zaoczny i pójście do pracy. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Na mój wybór miało wpływ zdrowie mojego dziadka, to, że nie dostałam się na wymarzony kierunek oraz to, że nie czułam się gotowa na przeprowadzkę, chociaż myślę, że gdyby nie okoliczności, w których zmieniłabym decyzję, to odnalazłabym się w Katowicach, ponieważ bardzo za nimi tęsknię. 



- studentka pierwszego roku zarządzania w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Nie. Pierwszy kierunek, który zaczęłam, był w trybie dziennym. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Tak. Wcześniej myślałam, że studia zaoczne są mniej wartościowe. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Stwierdziłam, że lepiej równocześnie studiować i zbierać doświadczenie zawodowe. Jak zaczynałam studia, to miałam już fajną pracę i szkoda było z niej rezygnować. 

P.S.
Tylko czasem słabo, że się nie ma wolnych weekendów przez na przykład trzy tygodnie. 



 - studentka pierwszego roku prawa w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Początkowo myślałam tylko o studiach dziennych, jednak sytuacja zmusiła mnie do podjęcia studiów w trybie zaocznym. Nie żałuję, wręcz przeciwnie jestem bardzo zadowolona. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Zmieniło. Myślałam, że są to studia prostsze od studiów dziennych. Ale osoby wybierające studia zaoczne zazwyczaj też pracują, więc trudniej pogodzić szkołę i pracę. Ten tryb jest dobry dlatego, że można podjąć się jakiejś pracy i zdobywać cenne doświadczenie, jednocześnie się ucząc. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Na mój wybór miało wpływ to, że urodziłam dziecko i nie mogłam sobie pozwolić na studia dzienne. Najbliższa uczelnia znajduje się ponad 50 km od mojego miejsca zamieszkania, a ta, którą wybrałam- ponad 100 km. Więc spokojnie sobie dojeżdżam w weekendy i w tym czasie ma kto opiekować się moją córką. Dodatkowo mąż ma na miejscu bardzo dobrą pracę, więc nie zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę. 



- studentka drugiego roku finansów i rachunkowości w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Od podstawówki chciałam studiować prawo - oczywiście dziennie. Jednak coś mnie podkusiło i zamiast liceum poszłam do technikum ekonomicznego. Pomyślałam, że warto kontynuować coś, w czym dobrze się czuję i postanowiłam iść na finanse i rachunkowość. Najpierw także myślałam o studiach dziennych, ale w księgowości ważne jest doświadczenie. Stąd pomysł, by wybrać tryb zaoczny i pójść do pracy, co umożliwiało mi wykształcenie kierunkowe w technikum. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Zastanawiałam się czy studia zaoczne nie są gorsze, długo się wahałam. Teraz wiem, że to dobra decyzja. Mam znajomych na tym samym kierunku, ale studiujących dziennie, więc wiem, że nasze zajęcia niewiele się różnią. Często piszemy razem takie same egzaminy. Oczywiście mamy mniej godzin i może trzeba poświęcić trochę więcej czasu na naukę w domu, ale przekonałam się do takiego trybu i pomimo, że na pierwszym roku myślałam o przeniesieniu się na tryb dzienny, to tego nie zrobiłam. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Tak jak pisałam wcześniej - możliwość pracy na pełen etat, aby po studiach mieć również doświadczenie zawodowe. 
Podsumowując - nie żałuję wyboru, nauczyłam się żyć w takim trybie, chociaż bywa ciężko, kiedy trzeba być na nogach od 4 lub 5 rano do 22 czy 23, dwa dni pod rząd. Oczywiście nie zawsze mam tak napięty plan, ale z racji tego, że dojeżdżam - zdarza się. 



- studentka pierwszego roku finansów i rachunkowości w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Tak. Brałam pod uwagę tryb zaoczny, chociaż na początku myślałam, że będę gorsza studiując zaocznie. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Moje podejście zmieniło się całkowicie. Na moim kierunku jest bardzo dużo osób, które pracują już w branży, więc można się od nich dowiedzieć bardzo dużo ciekawych rzeczy. Profesorowie bardzo ciekawie prowadzą zajęcia. Jeśli miałabym wybierać jeszcze raz, znów wybrałabym tryb zaoczny.


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Podanie składałam na finanse i rachunkowość w trybie dziennym i zaocznym oraz na ekonomię w trybie dziennym. Dostałam się na ekonomię, a na fir zabrakło mi kilku punktów, więc wybrałam tryb zaoczny, ponieważ finanse bardziej mi się podobają. Szukam również pracy, ponieważ dobrze mieć już jakieś doświadczenie. 



- studentka pierwszego roku inżynierii zarządzania w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Nie. Zawsze myślałam tylko o dziennych. Sytuacja finansowa zmusiła mnie do studiów zaocznych.


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Nie. Nadal jest takie samo. Jak tylko uda mi się odłożyć trochę pieniędzy, to od następnego października będę próbować ze studiami dziennymi. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Głównie sytuacja finansowa. Moją mamę nie było stać na utrzymanie mnie na studiach dziennych. Powiedziała, że jeśli chcę studiować, to muszę sobie na to zarobić. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
DZIĘKUJĘ DZIEWCZYNOM ZA WSPÓŁTWORZENIE POSTA I PODZIELENIE SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEPRASZAM ZA TO, ŻE NIEKTÓRYM ZMIENIŁAM WYPOWIEDŹ, JEDNAK MAM NADZIEJĘ, ŻE ZACHOWAŁAM SENS. 
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

środa, 16 października 2019

WYZWANIE #ANOTHERME by Ayuna

Hej hej!
Po długim czasie odpowiadam na wyzwanie Ayuny. Zainteresowane osoby dostawały 3 style, spośród których wybierały jeden i przygotowywały stylizację. Ja wylosowałam styl boho, hippie i rock. Z racji tego, że wszystkie te style mi się podobają, postanowiłam, że spróbuję je połączyć. Sami oceńcie, jak mi wyszło. Niestety z racji pogody, zdjęcia musiałam zrobić w pokoju, ale niestety dzisiaj był jedyny dzień, w którym miałam czas na zrobienie zdjęć. W sobotę mam kolokwium z mikroekonomii i prezentacje z prawa, a do tego praca i wizyty u lekarzy. 




MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

środa, 2 października 2019

MOJE WRAŻENIA PO PIERWSZYM ZJEŹDZIE NA STUDIACH

Hej hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z moimi wrażeniami po moim pierwszym, trzydniowym zjeździe na studiach. Zacznę od tego, że napisałam wniosek o przeniesienie na studia stacjonarne. Dlaczego? Ponieważ zajęcia nie są codziennie. I to przez wszystkie lata. Przez pierwszy rok - 2 dni w tygodniu, na drugim roku - 3 razy w tygodniu, na trzecim roku - cztery razy w tygodniu. Wiadomo, teraz, gdy zajęcia mam piątek, sobota, niedziela, łatwiej jest ułożyć grafik w pracy, mogę być w niej częściej. Gdy będę na drugim, trzecim roku - może być trudniej. Ale ! Jest jedno duże ale. Moje studia będą kosztować około 3 tysięcy za semestr, więc co miesiąc musiałabym odkładać około 700-800 złotych. Do tego koszty paliwa, które wyniosą około 500 złotych i z wypłaty nie zostanie mi nic, ewentualnie parę złotych. Tak na dobrą sprawę oszczędzę 6 tysięcy rocznie. Ostatecznie zostałam na studiach zaocznych. 

A co z wykładowcami? 
Są w porządku. Ja akurat studiuję kierunek, na którym mi zależy i który mnie interesuje. Zdarzyło się, że wykładowcy puszczali nas dużo szybciej niż powinni, bo był piątek/sobota/niedziela późne popołudnie, a oni mieli wykłady od rana. Dlatego na przykład dzisiaj zamiast czterech godzin matematyki, miałam jakieś 40-50 minut. Dwa pierwsze zjazdy mam tydzień po tygodniu, a później - co dwa tygodnie. W sumie zjazdów na semestr ma wyjść dziewięć. Wszystko super, dużo wolnego, a kiedy praca? Praca w październiku wypada mi tylko 4 dni w miesiącu, ale staram się przejąć godziny od koleżanki - ona potrzebuje urlopu (październik jest jej ostatnim miesiącem w pracy), a ja potrzebuję godzin, by mieć w miarę wypłatę.

Na moje wrażenia i dalsze odczucia zapraszam na mój studygram, gdzie jestem częściej niż tutaj. 
MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

czwartek, 5 września 2019

LIFEUPDATE I ZNALAZŁAM PRACĘ, ALE POSYPAŁO MI SIĘ ZDROWIE

Hej hej!
W dzisiejszym filmie mam dla Was aktualizację tego, co się ostatnio u mnie dzieje. Zacznę może od tego, że znalazłam pracę. W momencie, w którym straciłam nadzieję i zaplanowałam praktycznie cały wrzesień, zadzwoniła do mnie Pani, że zatrudni mnie od zaraz. Następnego dnia po rozmowie, załatwiłam zaświadczenie od lekarza, a dzisiaj (czyli 5 września) idę normalnie do pracy, na nocną zmianę. Miałam przyjść się tylko poduczyć, ale jedna z pracownic miała przykrą sytuację i wskoczyłam na jej miejsce. 

A o co chodzi z moim zdrowiem?

Już od kilku lat zauważam, że męczę się szybciej niż inni. Nieważne co bym robiła - w pewnym momencie wejście po schodach na piętro kończyło się u mnie zmęczeniem i kołataniem serca. Jednak od kilku tygodni bez żadnego wysiłku zaczynało mnie dusić. Poszłam z tym do lekarza, dostałam skierowanie do poradni chorób płuc (w trybie pilnym) i do kardiologa (na EKG wyszła mi arytmia). Dodatkowo powtórzyłam morfologię, która wyszła mi jeszcze gorsza. Pogorszyły mi się wyniki odpowiedzialne za odporność. Plusem jest to, że tarczyca wyszła mi w porządku, ale czekam jeszcze na wyniki z boreliozy. W poniedziałek idę skonsultować wyniki z lekarzem, w środę idę do poradni chorób płuc, a za tydzień w czwartek - do kardiologa. Mam nadzieję, że grafik w pracy będę miała taki, że będzie mi to pasowało, bo trochę głupio, żebym już na początku mówiła, że wtedy i wtedy nie mogę. Chociaż z drugiej strony do lekarzy dostać się trudno. Do kardiologa musiałam zapisać się prywatnie, bo do poradni najbliższe terminy są na luty. 
MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

czwartek, 29 sierpnia 2019

BACK TO SCHOOL/UNI I GRAFIKA

Hej hej!
W dzisiejszym poście mam dla Was kilka projektów. Poniżej znajdziecie plan zajęć, listę To do, plan dnia i rady jak dobrze zacząć rok szkolny. Jeśli ktoś chce spersonalizowany plan dnia, zajęć lub listę to do, to niech napisze do mnie tutaj lub w komentarzu niech zostawi jakieś namiary i wtedy pomyślimy nad jakimś wspólnym projektem. Dlaczego akurat tym się zajęłam? Z nudów. Wysyłam ciągle CV, zero pozytywnego odzewu (najlepsze jest to, że ciągle trafiam na te same oferty, które są na nowo dodawane) i zaczynam czuć frustrację. Wymagają ode mnie doświadczenia, nie są zadowoleni z faktu, że mam tylko skończoną szkołę średnią. Aż się boję co będzie dalej. 


Link do dysku, na którym będą pojawiały się nowe projekty: klik
MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

niedziela, 25 sierpnia 2019

HAUL BACK TO SCHOOL / UNIVERSITY

Hej hej!
W dzisiejszym poście przychodzę do Was z Haul'em Back to School! A właściwie Back to Uni. A tak ściślej mówiąc: Akademy, ponieważ moja szkoła nie jest uniwersytetem, a akademią. Mniejsza z tym :D Zakupy robiłam w Auchan. Najwięcej wydałam na wkłady do segregatora, ponieważ ciągle wydawało mi się, że jest ich za mało (nie popatrzyłam na ilość sztuk w opakowaniu) i wzięłam 14 kompletów, za które zapłaciłam 50 złotych. Przy kasie miałam strach w oczach, że przekroczę kwotę, którą miałam przy sobie. W każdym razie, chyba jestem zaopatrzona we wkłady aż do końca studiów :D Jeśli chcecie poznać ceny, to zapraszam Was tutaj. Jeśli chcecie zobaczyć więcej postów (lub filmów) z serii #backtoschool to podawajcie swoje pomysły. Na pewno pojawią się rutyny, jednak to chciałabym nagrać ''na bieżąco'', więc musicie poczekać do października. A teraz zapraszam Was na haul zakupowy. 









MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia