SEARCH

czwartek, 7 listopada 2019

PLUSY STUDIÓW ZAOCZNYCH

Hej hej!
Wśród wielu studentów i przyszłych studentów pokutuje stwierdzenie, że studia zaoczne są gorsze. Przez co studenci zaoczni, którzy np. nie mieli szczęścia i nie dostali się na tryb dzienny lub nie mają takich środków finansowych, by pozwolić sobie na ten tryb, czują się gorsi i myślą, że będą gorzej postrzegani na rynku pracy. A okazuje się, że jest inaczej, ponieważ w trakcie studiów zaocznych można pracować i zdobywać doświadczenie. Ale nie przedłużając, przejdźmy do plusów.


1. STUDENCI ZAOCZNI POSTRZEGANI SĄ JAKO OSOBY, KTÓRYM ZALEŻY

Przynajmniej taką opinię słyszeliśmy od wykładowców. Jako, że większość z nas pracuje, a wszyscy (chociaż niektórych finansuje zakład pracy) płacimy za studia, to nie chcemy zmarnować tych kilku tysięcy. Chociaż zdarzają się osoby, które nie pojawiły się na żadnym zjeździe lub były tylko na pierwszym. Prawda jest taka, że jeśli ktoś ma chociaż trochę szacunku do pieniądza, to będzie się starał. 


2. MOŻLIWOŚĆ ZDOBYWANIA DOŚWIADCZENIA ZAWODOWEGO

Na studiach dziennych też można pracować, ale wtedy liczba miejsc pracy jest ograniczona. Na studiach zaocznych ( w szczególności, gdy zajęcia ma się tylko w soboty i niedziele), można podjąć pełnoetatową pracę, czasem nawet na jakiś poważniejszych stanowiskach. Sama w grupie mam kilka osób, które pracują już w biurach, a studiują, by zdobyć awans. Prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach, gdy mamy wysyp magistrów, pracodawcy bardziej zwrócą uwagę na Twoje doświadczenie zawodowe niż na to, na jakiej uczelni studiowałeś. 


3. BRAK UCZUCIA PRZECIĄŻENIA NAUKĄ

Ten punkt nie odnosi się do sesji!

Nie wiem jak inni, ale ja mam uczucie wręcz tęsknoty za nauką. Przez to, że zjazdy mam co drugi weekend, mam czas by odpocząć od nauki i przygotować się na następne zajęcia. Pewnie część z Was pomyśli "przecież jest dopiero początek listopada, studia na dobre się nie rozkręciły". Prawda jest jednak taka, że co zjazd mamy kolokwium z mikroekonomii i to z dość obszernego materiału. Tutaj możecie więcej przeczytać na temat mikroekonomii i innych przedmiotów.


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

niedziela, 3 listopada 2019

STUDIA ZAOCZNE Z PERSPEKTYWY STUDENTÓW

Hej hej!
W dzisiejszym poście przedstawię Wam poglądy kilku studentów zaocznych. Swoje doświadczenia przedstawiło kilka dziewczyn, które poznałam dzięki studygramowi. Zadałam im trzy pytania, na które dziewczyny odpowiedziały. Post ma na celu pokazanie, że studia zaoczne nie są takie złe, jak je wiele osób przedstawia oraz dlaczego nie wszyscy mogą studiować zaocznie. Post zacznę od swoich odpowiedzi na pytania. 

- studentka pierwszego roku zarządzania w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Nie. Ja do czasu rekrutacji na studia, miałam negatywne podejście do studiów zaocznych, jeśli chodzi o studia pierwszego stopnia. Mój plan był taki - studia licencjackie robię dziennie, a magisterskie- zaocznie. Chciałam być typową studentką, która mieszka w innym mieście, studiuje na jakimś znanym uniwersytecie. Tryb zaoczny zaczęłam brać pod uwagę dopiero po wynikach rekrutacji na uniwersytety w Katowicach, kiedy po dostaniu się na dziennikarstwo przepłakałam kilka nocy, ponieważ nie chciałam wyprowadzać się z domu. W momencie rekrutacji na studia, u mojego dziadka wykryto nowotwór, dlatego nie potrafiłam cieszyć się z wyników rekrutacji. Dodatkowo dziennikarstwo to była alternatywa, gdybym nie dostała się na zarządzanie. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Tak. I o tym możecie przeczytać tutaj i tutaj. Dlaczego wybrałam tryb zaoczny? Ponieważ na uczelnię, na której studiuję rekrutowałam w drugiej turze, stwierdziłam, że z moimi wynikami matur mogę mieć problem z dostaniem się na tryb dzienny, dodatkowo moi rodzice byli trochę źli za rewolucję, więc zdecydowałam się na tryb zaoczny i pójście do pracy. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Na mój wybór miało wpływ zdrowie mojego dziadka, to, że nie dostałam się na wymarzony kierunek oraz to, że nie czułam się gotowa na przeprowadzkę, chociaż myślę, że gdyby nie okoliczności, w których zmieniłabym decyzję, to odnalazłabym się w Katowicach, ponieważ bardzo za nimi tęsknię. 



- studentka pierwszego roku zarządzania w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Nie. Pierwszy kierunek, który zaczęłam, był w trybie dziennym. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Tak. Wcześniej myślałam, że studia zaoczne są mniej wartościowe. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Stwierdziłam, że lepiej równocześnie studiować i zbierać doświadczenie zawodowe. Jak zaczynałam studia, to miałam już fajną pracę i szkoda było z niej rezygnować. 

P.S.
Tylko czasem słabo, że się nie ma wolnych weekendów przez na przykład trzy tygodnie. 



 - studentka pierwszego roku prawa w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Początkowo myślałam tylko o studiach dziennych, jednak sytuacja zmusiła mnie do podjęcia studiów w trybie zaocznym. Nie żałuję, wręcz przeciwnie jestem bardzo zadowolona. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Zmieniło. Myślałam, że są to studia prostsze od studiów dziennych. Ale osoby wybierające studia zaoczne zazwyczaj też pracują, więc trudniej pogodzić szkołę i pracę. Ten tryb jest dobry dlatego, że można podjąć się jakiejś pracy i zdobywać cenne doświadczenie, jednocześnie się ucząc. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Na mój wybór miało wpływ to, że urodziłam dziecko i nie mogłam sobie pozwolić na studia dzienne. Najbliższa uczelnia znajduje się ponad 50 km od mojego miejsca zamieszkania, a ta, którą wybrałam- ponad 100 km. Więc spokojnie sobie dojeżdżam w weekendy i w tym czasie ma kto opiekować się moją córką. Dodatkowo mąż ma na miejscu bardzo dobrą pracę, więc nie zdecydowaliśmy się na przeprowadzkę. 



- studentka drugiego roku finansów i rachunkowości w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Od podstawówki chciałam studiować prawo - oczywiście dziennie. Jednak coś mnie podkusiło i zamiast liceum poszłam do technikum ekonomicznego. Pomyślałam, że warto kontynuować coś, w czym dobrze się czuję i postanowiłam iść na finanse i rachunkowość. Najpierw także myślałam o studiach dziennych, ale w księgowości ważne jest doświadczenie. Stąd pomysł, by wybrać tryb zaoczny i pójść do pracy, co umożliwiało mi wykształcenie kierunkowe w technikum. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Zastanawiałam się czy studia zaoczne nie są gorsze, długo się wahałam. Teraz wiem, że to dobra decyzja. Mam znajomych na tym samym kierunku, ale studiujących dziennie, więc wiem, że nasze zajęcia niewiele się różnią. Często piszemy razem takie same egzaminy. Oczywiście mamy mniej godzin i może trzeba poświęcić trochę więcej czasu na naukę w domu, ale przekonałam się do takiego trybu i pomimo, że na pierwszym roku myślałam o przeniesieniu się na tryb dzienny, to tego nie zrobiłam. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Tak jak pisałam wcześniej - możliwość pracy na pełen etat, aby po studiach mieć również doświadczenie zawodowe. 
Podsumowując - nie żałuję wyboru, nauczyłam się żyć w takim trybie, chociaż bywa ciężko, kiedy trzeba być na nogach od 4 lub 5 rano do 22 czy 23, dwa dni pod rząd. Oczywiście nie zawsze mam tak napięty plan, ale z racji tego, że dojeżdżam - zdarza się. 



- studentka pierwszego roku finansów i rachunkowości w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Tak. Brałam pod uwagę tryb zaoczny, chociaż na początku myślałam, że będę gorsza studiując zaocznie. 


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Moje podejście zmieniło się całkowicie. Na moim kierunku jest bardzo dużo osób, które pracują już w branży, więc można się od nich dowiedzieć bardzo dużo ciekawych rzeczy. Profesorowie bardzo ciekawie prowadzą zajęcia. Jeśli miałabym wybierać jeszcze raz, znów wybrałabym tryb zaoczny.


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Podanie składałam na finanse i rachunkowość w trybie dziennym i zaocznym oraz na ekonomię w trybie dziennym. Dostałam się na ekonomię, a na fir zabrakło mi kilku punktów, więc wybrałam tryb zaoczny, ponieważ finanse bardziej mi się podobają. Szukam również pracy, ponieważ dobrze mieć już jakieś doświadczenie. 



- studentka pierwszego roku inżynierii zarządzania w trybie zaocznym

1. Czy odkąd zaczęłaś myśleć o studiach, to brałaś pod uwagę tryb zaoczny?

Nie. Zawsze myślałam tylko o dziennych. Sytuacja finansowa zmusiła mnie do studiów zaocznych.


2. Czy Twoje podejście do trybu zaocznego się zmieniło?

Nie. Nadal jest takie samo. Jak tylko uda mi się odłożyć trochę pieniędzy, to od następnego października będę próbować ze studiami dziennymi. 


3. Co miało wpływ na Twój wybór?

Głównie sytuacja finansowa. Moją mamę nie było stać na utrzymanie mnie na studiach dziennych. Powiedziała, że jeśli chcę studiować, to muszę sobie na to zarobić. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
DZIĘKUJĘ DZIEWCZYNOM ZA WSPÓŁTWORZENIE POSTA I PODZIELENIE SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEPRASZAM ZA TO, ŻE NIEKTÓRYM ZMIENIŁAM WYPOWIEDŹ, JEDNAK MAM NADZIEJĘ, ŻE ZACHOWAŁAM SENS. 
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

środa, 16 października 2019

WYZWANIE #ANOTHERME by Ayuna

Hej hej!
Po długim czasie odpowiadam na wyzwanie Ayuny. Zainteresowane osoby dostawały 3 style, spośród których wybierały jeden i przygotowywały stylizację. Ja wylosowałam styl boho, hippie i rock. Z racji tego, że wszystkie te style mi się podobają, postanowiłam, że spróbuję je połączyć. Sami oceńcie, jak mi wyszło. Niestety z racji pogody, zdjęcia musiałam zrobić w pokoju, ale niestety dzisiaj był jedyny dzień, w którym miałam czas na zrobienie zdjęć. W sobotę mam kolokwium z mikroekonomii i prezentacje z prawa, a do tego praca i wizyty u lekarzy. 




MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

środa, 2 października 2019

MOJE WRAŻENIA PO PIERWSZYM ZJEŹDZIE NA STUDIACH

Hej hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z moimi wrażeniami po moim pierwszym, trzydniowym zjeździe na studiach. Zacznę od tego, że napisałam wniosek o przeniesienie na studia stacjonarne. Dlaczego? Ponieważ zajęcia nie są codziennie. I to przez wszystkie lata. Przez pierwszy rok - 2 dni w tygodniu, na drugim roku - 3 razy w tygodniu, na trzecim roku - cztery razy w tygodniu. Wiadomo, teraz, gdy zajęcia mam piątek, sobota, niedziela, łatwiej jest ułożyć grafik w pracy, mogę być w niej częściej. Gdy będę na drugim, trzecim roku - może być trudniej. Ale ! Jest jedno duże ale. Moje studia będą kosztować około 3 tysięcy za semestr, więc co miesiąc musiałabym odkładać około 700-800 złotych. Do tego koszty paliwa, które wyniosą około 500 złotych i z wypłaty nie zostanie mi nic, ewentualnie parę złotych. Tak na dobrą sprawę oszczędzę 6 tysięcy rocznie. Ostatecznie zostałam na studiach zaocznych. 

A co z wykładowcami? 
Są w porządku. Ja akurat studiuję kierunek, na którym mi zależy i który mnie interesuje. Zdarzyło się, że wykładowcy puszczali nas dużo szybciej niż powinni, bo był piątek/sobota/niedziela późne popołudnie, a oni mieli wykłady od rana. Dlatego na przykład dzisiaj zamiast czterech godzin matematyki, miałam jakieś 40-50 minut. Dwa pierwsze zjazdy mam tydzień po tygodniu, a później - co dwa tygodnie. W sumie zjazdów na semestr ma wyjść dziewięć. Wszystko super, dużo wolnego, a kiedy praca? Praca w październiku wypada mi tylko 4 dni w miesiącu, ale staram się przejąć godziny od koleżanki - ona potrzebuje urlopu (październik jest jej ostatnim miesiącem w pracy), a ja potrzebuję godzin, by mieć w miarę wypłatę.

Na moje wrażenia i dalsze odczucia zapraszam na mój studygram, gdzie jestem częściej niż tutaj. 
MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

czwartek, 5 września 2019

LIFEUPDATE I ZNALAZŁAM PRACĘ, ALE POSYPAŁO MI SIĘ ZDROWIE

Hej hej!
W dzisiejszym filmie mam dla Was aktualizację tego, co się ostatnio u mnie dzieje. Zacznę może od tego, że znalazłam pracę. W momencie, w którym straciłam nadzieję i zaplanowałam praktycznie cały wrzesień, zadzwoniła do mnie Pani, że zatrudni mnie od zaraz. Następnego dnia po rozmowie, załatwiłam zaświadczenie od lekarza, a dzisiaj (czyli 5 września) idę normalnie do pracy, na nocną zmianę. Miałam przyjść się tylko poduczyć, ale jedna z pracownic miała przykrą sytuację i wskoczyłam na jej miejsce. 

A o co chodzi z moim zdrowiem?

Już od kilku lat zauważam, że męczę się szybciej niż inni. Nieważne co bym robiła - w pewnym momencie wejście po schodach na piętro kończyło się u mnie zmęczeniem i kołataniem serca. Jednak od kilku tygodni bez żadnego wysiłku zaczynało mnie dusić. Poszłam z tym do lekarza, dostałam skierowanie do poradni chorób płuc (w trybie pilnym) i do kardiologa (na EKG wyszła mi arytmia). Dodatkowo powtórzyłam morfologię, która wyszła mi jeszcze gorsza. Pogorszyły mi się wyniki odpowiedzialne za odporność. Plusem jest to, że tarczyca wyszła mi w porządku, ale czekam jeszcze na wyniki z boreliozy. W poniedziałek idę skonsultować wyniki z lekarzem, w środę idę do poradni chorób płuc, a za tydzień w czwartek - do kardiologa. Mam nadzieję, że grafik w pracy będę miała taki, że będzie mi to pasowało, bo trochę głupio, żebym już na początku mówiła, że wtedy i wtedy nie mogę. Chociaż z drugiej strony do lekarzy dostać się trudno. Do kardiologa musiałam zapisać się prywatnie, bo do poradni najbliższe terminy są na luty. 
MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

czwartek, 29 sierpnia 2019

BACK TO SCHOOL/UNI I GRAFIKA

Hej hej!
W dzisiejszym poście mam dla Was kilka projektów. Poniżej znajdziecie plan zajęć, listę To do, plan dnia i rady jak dobrze zacząć rok szkolny. Jeśli ktoś chce spersonalizowany plan dnia, zajęć lub listę to do, to niech napisze do mnie tutaj lub w komentarzu niech zostawi jakieś namiary i wtedy pomyślimy nad jakimś wspólnym projektem. Dlaczego akurat tym się zajęłam? Z nudów. Wysyłam ciągle CV, zero pozytywnego odzewu (najlepsze jest to, że ciągle trafiam na te same oferty, które są na nowo dodawane) i zaczynam czuć frustrację. Wymagają ode mnie doświadczenia, nie są zadowoleni z faktu, że mam tylko skończoną szkołę średnią. Aż się boję co będzie dalej. 


Link do dysku, na którym będą pojawiały się nowe projekty: klik
MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

niedziela, 25 sierpnia 2019

HAUL BACK TO SCHOOL / UNIVERSITY

Hej hej!
W dzisiejszym poście przychodzę do Was z Haul'em Back to School! A właściwie Back to Uni. A tak ściślej mówiąc: Akademy, ponieważ moja szkoła nie jest uniwersytetem, a akademią. Mniejsza z tym :D Zakupy robiłam w Auchan. Najwięcej wydałam na wkłady do segregatora, ponieważ ciągle wydawało mi się, że jest ich za mało (nie popatrzyłam na ilość sztuk w opakowaniu) i wzięłam 14 kompletów, za które zapłaciłam 50 złotych. Przy kasie miałam strach w oczach, że przekroczę kwotę, którą miałam przy sobie. W każdym razie, chyba jestem zaopatrzona we wkłady aż do końca studiów :D Jeśli chcecie poznać ceny, to zapraszam Was tutaj. Jeśli chcecie zobaczyć więcej postów (lub filmów) z serii #backtoschool to podawajcie swoje pomysły. Na pewno pojawią się rutyny, jednak to chciałabym nagrać ''na bieżąco'', więc musicie poczekać do października. A teraz zapraszam Was na haul zakupowy. 









MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

wtorek, 20 sierpnia 2019

MOJE PLANY NA DRUGĄ POŁOWĘ WAKACJI

Hej hej!
W dzisiejszym poście przychodzę do Was z moimi planami na resztę wakacji. Przede mną jeszcze miesiąc, w ciągu którego wszystko się może zdarzyć. 


1. ZNALEŹĆ PRACĘ 

Niestety, jest to trudniejsze niż myślałam. Jak na razie udało mi się wysłać CV tylko w cztery miejsca, z czego dwa razy w to samo (z którego dostałam odmowę). Niestety, ale ogłoszeń jest mniej niż było na początku wakacji. Jeśli się pojawiają to np. zawodowy kierowca, barman, praca na produkcji, w Providencie lub stanowiska wymagające wykształcenia lub doświadczenia albo są też oferty, które pojawiały się wcześniej, a ja na nie odpowiedziałam. Bardzo chciałabym znaleźć pracę, na rozmowach kwalifikacyjnych, na których bywałam wcześniej (i pisałam Wam o nich tutaj) nie ukrywałam, że potrzebuję pracy, by odciążyć rodziców z wydatków związanych z moimi studiami. Sytuacja trochę się zmieniła i zamiast utrzymania na studiach dziennych, będzie trzeba pokryć czesne ( 3 tysiące za semestr, gdzie za zgodą dziekana można tą kwotę rozłożyć na dwie raty) i koszty dojazdu (jakieś 40km w jedną stronę, z czego jakieś 25km to droga ekspresowa). Jeśli nie uda mi się znaleźć pracy, postaram się poszukać czegoś w biurze karier na uczelni, może akurat będą potrzebować kogoś na staż, jednak ja będę studiować dość hm... konkretny kierunek, który przez pierwszy rok jest ogólny, a później wybiera się specjalizację (ja na razie skłaniam się w stronę zarządzania logistyką i jakością). 


2. POWTÓRZYĆ JĘZYK ANGIELSKI, FRANCUSKI I MATEMATYKĘ

Na razie jestem na etapie szukania zeszytów ćwiczeń do języków (podobno są w jakimś hipermarkecie, więc jeśli wiecie coś na ten temat, to dajcie znać) i rozwiązywania zadań z tej strony internetowej. Będę studiować zarządzanie, więc matematyka i pokrewne z nią przedmioty będą tam kluczowe, dlatego chcę sobie powtórzyć m.in. statystykę, która wiem, że jest jednym z przedmiotów na zarządzaniu. Wiadomo, że poziom będzie się różnił, jednak chciałabym pamiętać jakieś podstawy. 


3. ZADBAĆ O SWOJE ZDROWIE

A z nim ostatnio jest na bakier u mnie w rodzinie. Jak może część z Was wie, miałam problem z kamicą nerkową i torbielą na jajniku (posty na ten temat znajdziecie tutaj). Dlatego ostatnio przy okazji bólu w szyi (ah ta klima) poprosiłam o skierowanie na morfologię i przy odbiorze wyników umówiłam się na wizytę u lekarza. Jeszcze muszę wybrać się do ginekologa, jednak tutaj jest problem, ponieważ zanim pójdę do mojej Pani doktor, to wcześniej muszę iść na USG, a jakoś trudno mi się zebrać i zadzwonić, by się umówić. Dodatkowo muszę zrobić badania pod kątem boreliozy, ponieważ ostatnimi czasy, kleszcze mnie uwielbiają. W samym lipcu miałam co najmniej dwa  kleszcze, dlatego lepiej sprawdzić niż potem się zdziwić i mieć problem.  Na razie ogarniam zdrowie innych członków rodziny, ale muszę również zabrać się za siebie. AKTUALIZACJA DZIEŃ PRZED PUBLIKACJĄ WPISU: Ku mojemu zaskoczeniu udało mi się dostać do dwóch lekarzy tego samego dnia, w którym się zapisywałam. Od lekarza rodzinnego dostałam skierowanie do dermatologa (mam bardzo niefajne znamię na plecach, które jest podatne na otarcia), a mi samej udało się dostać do ginekologa (innego niż chodzę, ale bardzo fajnego). 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

sobota, 17 sierpnia 2019

TRAVEL DIARY I CHORWACJA 2019

Hej hej!
Dzisiaj ostatni post związany z Chorwacją. Pora na podsumowanie w formie filmiku. Żałuję, że przy usuwaniu kanału, nie pobrałam sobie filmików z Albanii, Paryża i Hiszpanii, ponieważ miałabym pamiątkę.
EDIT:  
Filmik pomimo licznych edycji był za duży, bym mogła wstawić go na bloga. Dlatego udostępniłam go na Youtube. Nie jest on dostępny publicznie, tylko za pomocą linku.

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

środa, 14 sierpnia 2019

PAKOWANIE NA CHORWACJĘ 2019 I BAGAŻ PODRĘCZNY

Hej hej!
Dzisiejszy post będzie ostatnim z serii Pakowanie na Chorwację 2019. Dzisiaj zajmiemy się bagażem podręcznym, który u mnie zawsze składa się z torby (którą potem zabieram na plażę) i z małego, ale pojemnego plecaka. W torbie znajduje się koc, poduszka, kosmetyczka i krótkie spodenki na przebranie, a w plecaku rzeczy, które będą przydawać się na bieżąco, czyli picie, jedzenie, portfel, książka, ładowarka i power bank. 




MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

niedziela, 11 sierpnia 2019

PAKOWANIE NA CHORWACJĘ 2019 I WALIZKA

Hej hej!
Dzisiejszy post będzie kolejnym z serii Pakowanie na Chorwację 2019. Tym razem zajmiemy się głównym bagażem, czyli walizką. Wzięłam tą, którą brałam zawsze, czyli największą jaką mamy w domu. Jest trochę zużyta i przetarta, dlatego jeśli za rok będę miała możliwość wyjechania na wakacje, to kupię sobie nową. 


Na samym dole znalazła się karimata (mata do ćwiczeń), ze względu na rodzaj plaż w Chorwacji. Podobno warto ją mieć, przynajmniej tak słyszałam od osoby, która w Chorwacji była kilkanaście razy i za każdym razem jest w innym miejscu. Następnie do walizki włożyłam: ręcznik plażowy, ręczniki kąpielowe i 2 małe ręczniczki oraz klapki i kosmetyczkę. 


Później zaczęłam pakować najtrudniejsze do ogarnięcia rzeczy, czyli ubrania, bieliznę i stroje kąpielowe. Zawsze kilka razy przekładam ubrania, ponieważ nie pasuje mi ich ułożenie. 


Za siatką znalazła się suszarka, buty do pływania (które włożyłam później niż zrobiłam zdjęcie), torebkę, jedzenie i wody mineralne, ponieważ na Chorwacji woda jest droższa niż...piwo. W jeden z ręczników zawinęłam kubek. Na górę położyłam czapkę z daszkiem i kapelusz, o którym o mało co nie zapomniałam, więc ich nie zobaczycie w tym poście, ale zdjęcia w nich będą na Instagramie. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
TEGO TYPU POSTY SĄ RÓWNIEŻ PRZYDATNE DLA MNIE, PONIEWAŻ SĄ PODPOWIEDZIĄ NA PRZYSZŁOŚĆ. 
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

czwartek, 8 sierpnia 2019

PAKOWANIE NA CHORWACJĘ 2019 I KOSMETYCZKA

Hej hej!
Dzisiejszym postem zaczynam serię, która będzie składała się z trzech postów: co zawiera moja kosmetyczka, bagaż podręczny, i w końcu - jak wygląda moja walizka. Tak jak wcześniejsze posty, wpisy będą pojawiały się co trzy dni, dlatego zachęcam Was do zostawienia obserwacji, by ich nie przegapić. 


Ja zdecydowałam się na dwie kosmetyczki. Nie mogę znaleźć i przypomnieć sobie, jak wyglądały one w zeszłym roku i ile ich miałam. W czarnej kosmetyczce mam rzeczy kobieco-higieniczne, tabletki przeciwbólowe i chusteczki nawilżane. Jest to kosmetyczka, którą zabrałam do bagażu podręcznego, żeby mieć przy sobie te rzeczy w razie potrzeby. W drugiej kosmetyczce mam produkty do opalania, wapno, plastry, okulary przeciwsłoneczne, żel pod prysznic, żel do twarzy (mogliście zobaczyć go już w Pielęgnacji cery trądzikowej), tonik z tej samej serii i dezodorant oraz perfum. Zapraszam Was na mojego instagrama, gdzie znajdziecie relację z wakacji. 



MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

KIEDY REKLAMA STAJE SIĘ ANTYREKLAMĄ

Hej hej!
Pewnie każda z Was kojarzy marki, które pojawiają się u większości influencerów. Hello Body, Natural Mojo, Mixit i tak dalej. Ale czy takie nagromadzenie reklam tych produktów nie powoduje odwrotnej reakcji? Czy zamiast zachęcić odbiorców do zakupu, zniechęca się ich? Niejednokrotnie, czy to pod filmami, w których były pokazane popularne produkty, czy pod zdjęciami na instagramie widziałam komentarze, które w większości wyrażały niechęć i znudzenie tymi produktami. Czy tego chcieli marketingowcy? Czy wysyłanie produktów do większości znanych influencerek jest dobrym rozwiązaniem? Czy to, że jeden odbiorca zauważy recenzje produktów u pięciu influencerów, spowoduje, że szanse na zakup produktów się zwiększą?  Ludzie stają się coraz bardziej świadomi działania świata internetowego. Już nie wierzą w bajeczki, że ktoś coś poleca, bo to jest dobre. Nie trzeba oglądać filmiku Alex Mandostyle, żeby wiedzieć, że firmie nie jest na rękę, gdy recenzja produktu będzie negatywna. W szczególności, jeśli influencer ma dostać pieniądze. Przecież po to firma wydaje jakąś kwotę na reklamę, by ona się zwróciła. Nie wiem jak jest u Was, ale gdy vlog trwa 15 minut, z czego 5 minut to reklama, ja omijam tą 1/3 część vloga. Nieraz spotykałam się z tym, że w komentarzach w niej lub bardziej cenzuralny sposób było powiedziane, w której minucie filmu kończy się reklama i że odbiorca jest już znudzony danym produktem.



Ludzie stają się coraz bardziej wyczuleni na reklamy. Chcą czegoś bardziej subtelnego niż jawne lokowanie produktu. Zamiast kilkuminutowej wstawki z opisem np. samoopalacza chcą widzieć efekt na skórze i wspomnienie, że efekt uzyskany jest dzięki produktowi danej firmy. Jednak już takie lokowanie produktu jest niemile widziane. Prawda jest taka, że Youtube, blog i instagram to nie tylko hobby. To już sposób na życie. Mój kolega mając niewiele ponad 100 subskrypcji już miał włączone zarabianie. Jak dla mnie to przesada. Jak wiecie, mi udało się zdobyć dwie współprace. Chociaż tak bym to nie nazwała, bo jednak współpraca to coś długoterminowego. W obu przypadkach wyraziłam moją opinię, którą miałam zamieścić w poście. Była to współpraca barterowa, więc nie miałam narzucone co mam napisać. Zarówno w poście, który pojawił się trzy tygodnie temu, jak i przy paczce z Ingrid była wyrażona tylko i wyłącznie moja opinia. W szczególności w ostatnim poście, szczerze napisałam, że szampon mi się nie sprawdził i jego cena jest za wysoka jak na tak beznadziejne działanie.

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.
ZAPRASZAM DO ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia