17 wrz 2021

HAUL BACK TO UNI 2021 I EMPIK

 Hej hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z małymi zakupami Back to Uni z Empika. Ale najpierw opowiem Wam moje przejścia z tym zamówieniem, ponieważ 2 rzeczy były od partnerów Empika, dlatego zamówienie miało przyjść w 3 paczkach. Muszę się przyznać, że sytuacji sama jestem sobie winna, ponieważ nie zmieniłam numeru telefonu na nowy. Jednak było to spowodowane tym, że wcześniej nie było problemu z dostaniem kodu odbioru na adres e-mail, ponieważ ja w większości zamówień korzystam z odbioru w paczkomacie. Pierwsze zamówienie przyszło bez problemu, na adres e-mail dostałam kod odbioru. Po kilku dniach dostałam informację, że dwie kolejne paczki czekają w paczkomacie, ale nie dostałam kodu odbioru (informacje przyszły w dwóch wiadomościach). Dlatego zadzwoniłam na infolinię Inpostu i tam dowiedziałam się, że jeśli paczki są w multiskrytce to nie dostanę kodu odbioru na maila. Do telefonu włożyłam kartę SIM ze starego numeru, ale nie miałam tam żadnego SMS z kodem. Skontaktowałam się z Empikiem, który wysłał Inpostowi mój nowy numer i dostałam kod odbioru na SMS. Jednak w paczkomacie okazało się, że w skrytce jest tylko jedna paczka, na szczęście ta najważniejsza. Drugie zamówienie, w którym były przekładki do segregatora, zostało zwrócone i czekam na dalszy rozwój sytuacji. 



Pierwszą rzeczą jaką zamówiłam są koszulki z zakładką. Zamówiłam je z polecenia Na Kocią Łapę. Z ich sklepu zamówiłam również wkłady do segregatora, ponieważ ich produkty bardzo szybko się wyprzedają, dlatego udostępnili możliwość zakupu samych wkładów do druku. Link znajdziecie tutaj



Kolejna rzecz to mój must-have, czyli segregator. Wzięłam rozmiar 75mm i przeznaczę go na materiały do pracy licencjackiej. Ja zdecydowałam się na tematykę marketingu, analiz rynkowych i strategii rozwoju oraz budowania kapitału. 



Kolejna rzecz, to również mój ulubieniec, czyli kołozeszyt z 200 kartkami na 5 przedmiotów z PUKKA PAD. Ja PukkaPad uwielbiam przede wszystkim za jakość i za możliwość wyrywania przekładek bez niszczenia ich, co pozwala na np. przeznaczenie mniejszej ilości stron na dany przedmiot kosztem zwiększenia stron dla drugiego przedmiotu lub zamiany 5 przedmiotów na np. 3. Dodatkowo okładka jest wzmocniona, dzięki czemu zeszyt się nie niszczy. 



Kolejną rzeczą jaką zamówiłam jest piórnik. Ja swój stary, mniejszy piórnik wykorzystuję na zajęcia z angielskiego, więc zdecydowałam się na zakup większego, do którego wejdą również zakreślacze i cienkopisy, których dużo używam do notatek. 

Do zakupienia zostały mi jeszcze dlugopisy z BICa (można je dostać w fajnej cenie w Action) oraz zakreślacze. Mam nadzieję, że nowy rok akademicki chociaż w części będzie stacjonarnie (moje studia z założenia są hybrydowe), ponieważ na naszym kierunku jest nas może z 10 osób i bardzo chcemy w końcu się spotkać. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram

14 sie 2021

PLANER STUDENTA ZAOCZNEGO I OGARNIAMSIE

 Hej hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim przeglądem studenckiego planera od firmy Ogarniam Się. Ja mam wersję dla studentów zaocznych, w twardej okładce z dodatkiem dla właścicieli zwierząt, do oszczędzania i wypisania miesięcznych wydatków (mogłam z niego zrezygnować, ponieważ pierwotnie jest dostępny dodatek studencki budżet). Ja swój organizer zamówiłam w przedsprzedaży, w cenie 42,90zł  i w gratisie dostałam naklejki, które możecie zobaczyć na drugim zdjęciu. Zapraszam Was na kilka zdjęć z rozkładówki planera. 




























Na końcu i między planem egzaminów w danym semestrze, znajduje się również parę stron kartek w kropki. Jak widzicie, ja zagospodarowałam je na rzeczy związane z blogiem. 


Moja opinia w kwestii planerów firmy Ogarniam Się jest bardzo pozytywna. Dobra jakość, zarówno miękkiej jak i twardej okładki oraz całego planera. Jako jeden z niewielu jest przeznaczony dla studentów zaocznych i kosztuje nie więcej niż 60 złotych po dodaniu dodatków. Jego aktualna cena w przedsprzedaży to 38 złotych. Przedsprzedaż trwa do dzisiaj do godziny 23:59. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram 

1 sie 2021

REAGUJĘ NA FUTURE TAG SPRZED 5 LAT

 Hej hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z moją reakcją na Future Tag, który napisałam w listopadzie 2016 roku, czyli prawie 5 lat temu. O tym poście przypomniał mi komentarz, który niedawno pojawił się pod tym tagiem. Postanowiłam do niego wrócić i skonfrontować moje odpowiedzi sprzed 5 lat, z tymi które pojawiłyby się obecnie. Jeśli chodzi o temat konfrontacji, to przez jakiś czas udawało mi się utrzymać mój plan dodawania wpisów co tydzień. Jednak pomysły szybko mi się wyczerpały i postanowiłam, że moje wpisy będą pojawiać się automatycznie, intuicyjnie, bez spiny i pisania na siłę. Dlatego może być tak, że przez miesiąc posty będą pojawiać się co tydzień, a potem ich nie będzie. Jednak postaram się zachować w tym jakąś regularność i równowagę. Planuję również zakup mini studia foto, więc mam nadzieję na wprowadzenie postów modowych na tym blogu. Ale, nie przedłużając zapraszam Was do porównania moich odpowiedzi. 


1. Gdzie widzisz siebie za dziesięć lat?

Pisząc pierwszą odpowiedź miałam 16 lat, byłam w pierwszej klasie liceum. Na tamten moment nie chciałam iść na studia od razu po maturze, ponieważ chciałam wyjechać za granicę. Jak się potoczyło moje życie? Pod koniec liceum nie wyobrażałam sobie nie iść na studia od razu po maturze. Więc, pomimo tego, że na studia dzienne się nie dostałam, poszłam na studia zaoczne i do pracy. Było również spowodowane to chorobą nowotworową mojego Dziadka, więc wyjazd za granicę nie wchodził w grę. W sumie dalej nie wchodzi i zaczęłam doceniać mieszkanie w Polsce, pod kątem tego, że mam rodzinę blisko siebie. 


2. Chcesz wyjść za mąż?

Moja poprzednia odpowiedź była taka, że pomimo mojej sympatii do uczestnictwa w ślubach i weselach, sama nie chciałabym wyjść za mąż, ze względu na późniejsze "konsekwencje". Teraz w sumie za mąż bym wyszła, rodzinę założyła, ale nie wiem czy nie jest to kwestia zazdrości wobec osób, które tą rodzinę już mają. 


3. Czy chcesz mieć dzieci?

Pięć lat temu odpowiedziałam, że nie chciałabym mieć dziecka bez stabilnej sytuacji życiowej. Do dzisiaj podtrzymuję to zdanie, że bez stabilnej pracy, własnego mieszkania czy domu nie zdecydowałabym się na dziecko. Nie chciałabym sytuacji, w której musiałabym być na utrzymaniu partnera, bez swojego źródła dochodu i być zmuszona szukać nowej pracy, gdy zdecyduję się do niej wrócić. 


4. Czy chcesz się wyprowadzić? 

W pierwszym poście odpowiedziałam, że chciałabym mieszkać we Wrocławiu, Warszawie, Sopocie, Anglii, Norwegii lub USA. Teraz nie chciałabym opuszczać rodzinnej miejscowości, chyba że na parę lat, ale nie dalej niż 30 km, tak by w każdej chwili móc przyjechać bez większej "logistyki" i kombinowania. 


5. Jak wygląda dom Twoich marzeń?

Dalej jest to nowoczesne wnętrze i nowoczesna bryła. Aczkolwiek teraz moim celem jest wyremontowanie domu po Prababci i zamieszkanie tam. 


6. Jaka jest Twoja wymarzona praca?

Kiedyś: prawnik lub agent nieruchomości. Obecnie: coś związanego z marketingiem, fotografią. 


7. Pięć rzeczy, które chciałabyś zrobić przed śmiercią?

W ciągu ostatniego roku byłam na kilku pogrzebach, w tym w większości u najbliższych osób. Patrząc na ich okoliczności śmierci i poprzednie życie, mam dwie rzeczy, które koniecznie chciałabym zrobić. 

Pierwszą rzeczą jest korzystanie z tego życia. Podróżowanie, poznawanie nowych miejsc, ludzi. Spędzanie czasu z rodziną. Drugą rzeczą jest możliwość pożegnania się i podziękowania. My w przypadku śmierci mojej Prababci, nie mieliśmy takiej możliwości, nad czym będziemy ubolewać do końca życia. Dzień przed śmiercią mojego Dziadka zostaliśmy wezwani do szpitala, ale do sali mogła wejść tylko moja Babcia, Ciocia i mój tata. Oczywiście pojedynczo, w masce, rękawiczkach, przyłbicy i fartuchu, ale mogli. Pomimo to, przed oddziałem czekało nas więcej i mam nadzieję, że Dziadek czuł naszą obecność. Jeśli spytalibyście się kogoś, kto miał możliwość pożegnania się, towarzyszenia w ostatnich minutach życia, to na pewno usłyszelibyście, że taka osoba jest wdzięczna za taką możliwość. Za możliwość ostatniego przytulenia, pocałowania, potrzymania za rękę. 


8. Boisz się przyszłości?

Wtedy i teraz odpowiadam tak samo: w pewnym sensie tak. Jestem osobą wierzącą, więc śmierci się nie boję. Ale boję się chorób, odchodzenia bliskich (bardzo przeżywam śmierć każdego członka rodziny) i zmian w życiu wynikających ze śmierci bliskich. 


9. Największe marzenie?

Szczęśliwy związek, pełen miłości i szacunku. Zbudowanie kochającej się rodziny. Życie w spokoju, w którym nie będę musiała martwić się o rachunki i inne wydatki. 


10. W jakim wieku chciałabyś umrzeć?

Konkretnej liczby nie podałam Wam 5 lat temu i nie podam Wam teraz. Z tego samego powodu. Nie ważny jest wiek. Czasami lepiej jest odejść mając 60 lat niż być rośliną do 90 roku życia. W pierwszej wersji pisałam, że nie chciałabym umrzeć nagle, bez możliwości pożegnania się z rodziną. Teraz nie chciałabym długo cierpieć, ale chciałabym mieć możliwość pożegnania się z rodziną. Chociaż u mnie w rodzinie dużo osób, pomimo wydawać by się mogło dobrego zdrowia,  czuło, że ich życie na ziemi dobiega końca. I w wielu przypadkach to było zakończenie długiego lub krótkiego cierpienia. 


Jak widzicie, 5 lat zmieniło moje spojrzenie na wiele spraw. Głównie jest to spowodowane różnymi przykrymi wydarzeniami w moim życiu oraz wystąpieniem pandemii, która tak naprawdę bezpośrednio lub pośrednio przyczyniła się do śmierci bliskich mi osób. Czy jeśli Wy mielibyście odpowiadać na te pytania parę lat temu i teraz, czy coś by się zmieniło? Dajcie znać. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram 

3 lip 2021

RECENZJA I SPF POD MAKIJAŻ Z FIRMY LIRENE

 Hej hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu z SPF pod makijaż marki Lirene. Ale od razu zaznaczę, że ja na niego nie nakładam żadnego podkładu czy kremu BB/CC. Kupiłam go w zasadzie patrząc tylko na to, by był to filtr do twarzy i najlepiej z firmy nie testującej na zwierzętach. Jeśli chcielibyście poznać więcej firm nie testujących na zwierzętach, to zapraszam Was na profile na Instagramie Happy Rabbit i Kosmetyki bez Okrucieństwa. Profile te polecam dobrowolnie, ponieważ uważam, że robią wiele dobrego (Kosmetyki bez Okrucieństwa to organizacja sprawdzające czy dana firma jest cruently free). Dodatkowo Ewa z Happy Rabbit wypuściła E-book o kosmetykach nietestowanych na zwierzętach dostępnych w Rossmannie. 


Filtr ma bardzo fajną konsystencję, lekko żelową, szybko się wchłania,  Mam wrażenie również, że krem wyrównuje mi lekko koloryt skóry. Na twarzy praktycznie go nie czuję. Oczywiście, gdy dotykam twarzy, to czuję, że jest ona nawilżona i coś kremowego na niej jest, jednak twarz nie wyświeca się. Jest to takie wrażenie jak po nałożeniu cienkiej warstwy średnio kryjącego podkładu.  Krem nie roluje się oraz nie bieli. Zapach jest taki, jak każdego kremu z filtrem. Ja jestem bardzo zadowolona z właściwości produktu oraz z jego ceny: 20 zł. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram 

26 cze 2021

HAUL ZAKUPOWY HM, ZALANDO & DRESKOD

 Hej hej!

W dzisiejszym poście przychodzę do Was z moimi zakupami z H&M, Zalando i strony DresKod. Rzeczy jest mało, ponieważ ja należę do osób, które wolą kupić mniej rzeczy, ale lepszej jakości. Tyczy się do głównie bluzek i bluz, ponieważ przy ich noszeniu, gdy stają się one trochę luźne, nie robi to aż tak dużej różnicy jak np. w przypadku spodenek spadających nam z tyłka ;) Chociaż ja należę do osób, które najbardziej chudną z bioder i biustu ;) Dlatego też "góry" kupuję głównie przez Internet, a doły i bieliznę wolę przymierzyć, ponieważ dalej mam problemy z trafieniem odpowiedniego rozmiaru. Niestety przez to, że przez ostatnie dwa lata sporo schudłam, musiałam pozbyć się większości spodenek i strojów kąpielowych. Pod każdym zdjęcie znajdziecie link do produktu. 



T-shirt: Tommy Jeans
Szorty: HM


T-shirt: Tally Weilj





Bluza: Dreskod

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram 


12 cze 2021

WĄTPLIWOŚCI W ŻYCIU I STUDIA, HISTORIA HELI

 Hej hej!

Dzisiejszy post powstaje we współpracy z Helą, która prowadzi profil na Studygramie. Obie szukamy swojej drogi: Hela kierunku studiów, a ja - pracy, która byłaby idealna. Czytając ten post na Jej profilu, wpadłam na pomysł stworzenia postu dla przyszłych lub obecnych studentów, w którym znalazłyby się nasze doświadczenia, przemyślenia i rady. Post pojawi się w dwóch częściach, dzisiaj poznacie perspektywę Heli dotyczącą zmiany kierunków studiów i szukania swojej drogi. Na początku parę słów od niej o niej samej: 

Jestem Hela z Instagrama studiuj_zycie, mam 22 lata i byłam już w sumie na 4 kierunkach (matematyka i statystyka, geodezja i kartografia, chemia i analityka przemysłowa oraz informatyka, na której obecnie studiuję. W międzyczasie spróbowałam jeszcze szkoły policealnej, kilku różnych prac, napisałam dodatkowy przedmiot na maturze (3 lata po skończeniu liceum) i wyszłam za mąż.

1. Jak wyglądało Twoje wyobrażenie o tym, co będziesz studiować na etapie gimnazjum / liceum?

Miałam milion pomysłów na minutę i właściwie co chwila na tapecie był inny kierunek. W gimnazjum myślałam o psychologii, polonistyce, matematyce, lekarskim lub weterynarii. W liceum nie wiedziałam jeszcze bardziej co wybrać. Pod koniec pierwszej klasy byłam zdecydowana, że chcę spróbować sił z medycyną (byłam na profilu mat-fiz), więc wybrałam trzecie rozszerzenie z chemii i napisaliśmy wspólnie z kilkoma osobami petycję o otwarcie fakultetu z biologii. Jednak mieliśmy w szkole tylko jedną biolożkę i ona postawiła sprawę jasno - nie chce nas. Nawet, jeśli dyrektor się zgodzi, ona zgotuje nam piekło. Chcieliście rozszerzoną biologię, to trzeba było iść na biol-chem! Poddaliśmy się.  Część osób uczyła się biologii sama lub na korepetycjach, ja szybko zrezygnowałam. Mówiąc szczerze - nie umiałam się wtedy jeszcze sama uczyć. Przez większość drugiej i trzeciej klasy, myślałam o psychologii albo filologii polskiej. Nie wiem, co mnie podkusiło, żeby pomimo rezygnacji z pisania matury na rozszerzeniu, ostatecznie pójść ma studia matematyczne. Chyba stypendium za wygranie konkursu uczelnianego i wolny wstęp na ten kierunek.


2. Jakie opinie słyszałaś, gdy postanowiłaś pierwszy raz zmienić kierunek, a jakie były przy kolejnych zmianach? 

Za pierwszym razem wszyscy byli w wielkim szoku, najbardziej rodzice. Oni, tak jak ja, wyobrażali sobie, że studia to będzie tylko, jak w ich przypadku, kolejny, naturalny etap życia, przez który trzeba przejść i iść dalej. Nagle zonk - okazało się, że ten kierunek zupełnie nie jest dla mnie i nie wyobrażam sobie kontynuować go do licencjatu, a co dopiero do magisterki czy doktoratu. Długo się z tym oswajali, próbowali mnie przekonać, żebym jednak została. O ile moi rówieśnicy podchodzili do tego normalnie, o tyle dla dorosłych to było jak załamanie życiowe - jak to tak? "Akurat ty chcesz zmienić studia, taka prymuska? Czy ty w ogóle jeszcze skończysz jakieś studia?" 😅 Wtedy sama byłam tym wszystkim przerażona.


3. Jak psychicznie wpływały na Ciebie wątpliwości i zmiany kierunków?

Za pierwszym razem było bardzo źle. Odbierałam to jako osobistą porażkę, czułam się gorsza od swoich znajomych, w stosunku do których będę rok w plecy. Kolejnym razem było łatwiej, bo miałam więcej czasu na oswojenie się z sytuacją, a poza tym - strasznie się już wtedy męczyłam na studiach i rezygnacja z tych zajęć była wytchnieniem psychicznym. Jednak najgorsze w wątpliwościach w moim przypadku było to, że odkąd już raz je miałam, mam je cały czas na każdym kierunku. Z jednej strony każda kolejna zmiana jest coraz łatwiejsza (co nie jest pozytywne, bo jakikolwiek trudny moment i już człowiek znowu o tym myśli 🙈), z drugiej strony strach, że nigdy nie znajdę tego, co naprawdę chciałabym robić w życiu, jest coraz większy. I opinie ludzi dookoła też są coraz ostrzejsze - "trzeci kierunek studiów? Oszalałaś?"


4. Czy w związku z tym, że decydowałaś się również na studia zaoczne, słyszałaś opinie, że marnujesz pieniądze? 

Właściwie nie. Większość ludzi z mojego otoczenia była nastawiona do studiów zaocznych bardzo pozytywnie - będę mogła naraz studiować i pracować,  nie będę marnować tyle godzin na uczelni itd. To bardziej ja miałam wątpliwości co do tych studiów. Na pierwszym kierunku zaocznym, na którym byłam, poziom kształcenia zupełnie mnie nie zadowolił, ale zaznaczę od razu - to była wina grupy, nie prowadzących. Grupa nie chciała zdobywać nowej wiedzy i prowadzący mieli związane ręce. Nie chciałam płacić za coś takiego. Teraz studiuję zaocznie inny kierunek na innej uczelni, też prywatnej, i jest lepiej. Dodam, że udało mi się tym razem skorzystać z promocji, w związku z którą pierwszy semestr mam za darmo, więc w razie czego mogę po nim zrezygnować ze studiów i nie stracę pieniędzy. Na poprzedniej uczelni nie było takiej możliwości, dlatego tam zrezygnowałam szybko, zaledwie po dwóch zjazdach.


5. Na jakich uczelniach i w jakim trybie studiowałaś? Czy w związku z Twoimi doświadczeniami  masz już typ uczelni na jakiej chciałabyś studiować? 

Dwa kierunki studiowałam na uczelni państwowej w trybie dziennym oraz dwa kierunki na dwóch różnych uczelniach prywatnych w trybie zaocznym. Na jednej z nich obecnie studiuję.  Jednak od października chciałabym pójść znowu na uczelnię państwową na studia w trybie dziennym. Jeśli mam wybór, wolę nie łączyć studiów z pracą i chodzić na zajęcia w dni robocze. Praca nie pozwala mi się w pełni skupić na studiach, a zajęcia w weekendy zabierają cenny czas z rodziną. Może gdybym była samotną osobą, chcącą jak najszybciej się usamodzielnić, byłoby inaczej. Ale obecnie moja sytuacja wygląda tak, że jestem w stanie spokojnie pracować przez wakacje i wtedy odłożyć na rok akademicki, a oprócz tego jestem już mężatką i nie mieszkam już z rodzicami, co też stawia sprawę w innym świetle. Nie każdy może sobie pozwolić na tak długie studiowanie bez jednoczesnej pracy zarobkowej.


6. Masz jakieś rady, przemyślenia w związku z Twoim doświadczeniem? Co byś powiedziała osobom, które nie są pewne swojej drogi lub swojego aktualnego kierunku? 

Nie bójcie się zmienić kierunku studiów, ale tylko wtedy, kiedy jesteście na 101% pewni, że to nie to, co chcielibyście robić w przyszłości. Nie idźcie na studia, które Was nie ciekawią, tylko dla pieniędzy w przyszłym zawodzie, zamęczycie się. Zmęczenie nauką czy trudna sesja to nie powód, żeby zmieniać kierunek. 

Dobry powód do zmiany to: słaba jakość kształcenia, brak zainteresowania tym, co się studiuje, fatalna atmosfera na uczelni, np. traktowanie studentów jak śmieci. Czasem warto w ogóle zrezygnować ze studiów, jeśli masz na siebie inny pomysł - nie każdy musi mieć mgr przed nazwiskiem, w niektórych zawodach to zupełnie zbędne 🙂 Rok, dwa, trzy czy nawet pięć do tyłu to nic złego. Niektórzy po 40-stce zmieniają zawód 🙂


Jeśli macie jakieś pytania do Heli, to zapraszam  na jej profil: studiuj_zycie oraz na jej kanał na Youtube pod tą samą nazwą. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram 

5 cze 2021

FOODBOOK

 Hej hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim foodbookiem. Zapraszam Was do oglądania i zostawienia swojej opinii w komentarzu. Posiłki są proste i szybkie (w ostatnim poście związanym z tą tematyką paru osobom to przeszkadzało). Słowem wstępu: ja staram się jeść zdrowo, ograniczam mięso, a inspiracje czerię z foodbooków dziewczyn, które prowadzą aktywny, zdrowy tryb życia (np. pomysł na tosty z patelni zaczerpnęłam z kanału MsDoncelitta



MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram

 


29 maj 2021

VLOG I BEZA NA DZIEŃ MAMY I CO PO LICENCJACIE ?


 Hej hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z vlogiem z poniedziałku i środy. Znajdziecie w nim gotowanie, pieczenie bezy na dzień mamy, przegląd segregatora medycznego od Mamy Ginekolog oraz małą zmianę w moim pokoju. Opowiem Wam również o moich planach po licencjacie. Poniżej linki do rzeczy wspomnianych w filmie: 

Pancakes jogurtowe - klik

Przepis beza - klik

Segregator medyczny - klik

Szafka nocna - klik

Melodia użyta w filmie to: Nico Staf - Friendly Dance zwolniona o 25%. 


Jak widzicie mój baner na blogu nie jest takich rozmiarów jakich zawsze był. Stało się to po dodaniu nowego baneru, o tych samych rozmiarach, w jakich były wszystkie dotychczasowe banery. Niestety nie pomogła zmiana rozmiaru, przesłanie w formacie jpg i png. Opcja "zmniejsz by dopasować" jetz wyłączona. Jeśli ktoś z Was miał taki problem i wie jak go rozwiązać, to proszę o pomoc. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram

22 maj 2021

PIES ZE SCHRONISKA I ŻYWIENIE

 Hej hej!

Ostatni wpis z tej serii pojawił się w listopadzie. W jednym z fragmentów wspomniałam Wam, że mamy problem z jedzeniem Wango i jego wybrzydzaniem. Próbowaliśmy żywienia suchą karmą Brit, ale nam się nie sprawdziła. Na szczęście po jednej z wizyt u Pani Weterynarz dostaliśmy dwie próbki karmy z firmy John Dog: z białej i czarnej serii. Różnią się one składnikami i ceną. W białej serii znajdziecie karmy z drobiem oraz wieprzowiną i wołowiną. W czarnej serii (droższej) skład jest bardziej wymyślny. Naszemu Wango zasmakowała karma z serii Good Form z wieprzowiną i wołowiną, dlatego to z niej korzystamy. 

Karmy firmy John Dog od karm sklepowych, ogólnodostępnych różnią się przede wszystkim składem. W sklepie zoologicznym największą ilość białka zwierzęcego jaką udało mi się znaleźć to było około 40%. Karmy marki JD zawierają 70% białka zwierzęcego, co powoduje, że pies najada się i nie są to "puste kalorie". Wango jest psem z lekką nadwagą, ale dzięki temu, że ta karma ma większy odsetek białka, nie jest głodny w ciągu dnia, między karmieniami oraz nie jest głodny również w nocy, co zdarzało się gdy jadł inne karmy  i się nimi nie najadał. Znam psa, który dzięki przejściu na tą karmę, dużo schudł. U naszego Wango też widać pierwsze efekty, a na obecnej karmie jest około półtora miesiąca. Zauważyłam również, że po pewnym czasie nudziło mu się jedzenie tylko suchej karmy, dlatego co kilka dni dostaje również mokrą karmę ze sklepu dolina-noteci.pl, która mu również zasmakowała. 

Tym razem zdecydowałam się na zakup dwóch zestawów puszek mokrej karmy firmy 4Vets Natural  z wołowiną i jagnięciną. Każdy zestaw składa się z 6 puszek po 400g karmy. Na jeden posiłek, Wango starczy 1 puszka. Za 12 puszek zapłaciłam 66 złotych. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram

15 maj 2021

JAK PLANUJĘ SWOJE WYDATKI

 Hej hej!

W dzisiejszym poście przychodzę do Was z planowaniem moich wydatków. Ja korzystam z plannera dla studentów zaocznych od ogarniamsie . W przyszłym roku akademickim zastanawiam się nad zakupem tego plannera lub z firmy ladyplaner, który również ma opcję personalizacji. Różnica jest w cenie. Pod linkami możecie zobaczyć jakie są opcje do zawarcia w organizerze. Dla mnie najważniejsze jest bym mogła zawrzeć w nim: mój grafik do pracy (do tego służy mi rozkładówka miesięczna), plan zajęć, nazwiska wykładowców, terminy egzaminów i oceny, notatki oraz wydatki. I tym ostatnim sektorem w organizerze się zajmiemy. Z góry mówię, że nie wstydzę przyznać się ile zarabiam (wspominałam o tym nie raz na swoim studygramie) i ile wydaję, więc na zdjęciach mogą przewinąć się dokładne kwoty. 

Oszczędzania i planowania wydatków nauczyłam się po pójściu do pracy. Niezależnie od tego czy pracowałam na umowie o pracę czy na zleceniówce, moje zarobki różniły się nawet o tysiąc czy tysiąc pięćset złotych. Dlatego musiałam być przygotowana na to, że w jednym miesiącu mogę zarobić więcej niż trzy tysiące złotych, a w następnym niecałe dwa tysiące złotych. Na umowie zlecenie zarobek brutto równa się netto w przypadku studentów (przynajmniej u mnie zawsze tak było), więc bardzo prosto mogłam policzyć ile zarobię w danym miesiącu i zaplanować sobie wydatki. Również swoje zarobki rozpisuję jako planowane i faktyczne. Planowany zarobek staram się wyliczyć od razu po otrzymaniu grafiku, a faktyczny piszę po wpłynięciu pieniędzy na konto. Zastanawiam się również nad wprowadzeniem kolorów, każdego do innego typu wydatku. Wtedy łatwiej byłoby mi się rozeznać w wydatkach stałych, zmiennych i dodatkowych. 


1. Wydatki obowiązkowe

W pierwszym miesiącu wypisałam każdy obowiązkowy wydatek osobno. Moje obowiązkowe wydatki są podzielone na stałe, czyli: raty za laptopa, Netflix, Spotify i Ubezpieczenie.  Staram się aby kwoty za te wydatki były ściągane od razu po wypłacie. Są również kwoty zmienne wydatków obowiązkowych i do nich należą: abonament za telefon, paliwo, lekarstwa oraz kwota odkładana na konto oszczędnościowe (staram się, żeby było to zawsze 500 złotych, jednak jeśli mam możliwość, to odkładam więcej). Są to również rzeczy, które staram się opłacić od razu. Oczywiście paliwo muszę rozłożyć na co najmniej trzy "raty".


2. Wydatki dodatkowe 

Stanowią one większość mojej listy, ponieważ są to wydatki na rzeczy, których nie kupuję co miesiąc. Są to wydatki takie jak:

- ubezpieczenie samochodu

- przegląd samochodu

- wymiana opon 

- serwis samochodu (wymiana oleju, filtrów itp)

- kosmetyki

- karma dla psa

- lekarz

- weterynarz

- lekarstwa (staram się robić zapasy lekarstw)

- jednorazowe, nagłe wydatki typu naprawa samochodu czy okularów lub zadatek na tatuaż ;)

- zbiórki charytatywne 


Najpierw pokażę Wam czystą stronę studenckiego budżetu, a później stronę wypełnioną na czerwiec. Nie do końca wiem czy te buźki oznaczają jak bardzo jesteśmy zadowoleni z danego wydatku czy jak bardzo trzymaliśmy się danej kwoty ;)




 MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram 


8 maj 2021

WPASOWANIE W SCHEMAT

 Hej hej!

W zeszłym tygodniu nie było postu, ponieważ mam problemy z Internetem i kilkuminutowe filmy nie chcą przesyłać się na Youtube, a są za duże by dodać je bezpośrednio do wpisu. Miałam dla Was nagranego vloga z rozmów o pracę i pierwszych dni w nowej pracy, jednak 10 minut, to było ewidentnie za długo i film nie przesłał się nawet w 3 dni. Dlatego kilka moich pomysłów muszę przerobić na zdjęcia lub całkowicie z nich zrezygnować. Dodałam również krótką informację do postu o kosmetykach Nacomi. Ale dzisiaj przychodzę do Was z przemyśleniami. Jak każde posty z tej serii, są one inspirowane ostatnimi wydarzeniami z mojego życia. 

Z jednej strony mówi się o niezależności kobiet, a z drugiej pyta się nastolatki o to, czy mają chłopaka. W Internecie wstawia się posty z opisem świadczącym o tym, że szczęśliwym można być tylko w związku. Babcie, ciocie, kuzynki pytają kiedy chłopak, w szczególności jeśli rówieśnicy lub kuzynostwo w podobnym wieku już ma.  Wywiera się na nas presję, by kogoś mieć, stworzyć rodzinę, mieć dobre wykształcenie, dobrą pracę, bogatego męża. Najlepiej zrobić (zdobyć?) to wszystko w jednym czasie. Za wzory stawia się dziewczyny, które równocześnie studiowały, pracowały i wychowywały dziecko. Jakby to było jedynym prawidłowym wzorem życia. W rozmowach z rodziną pierwsze pytania padają o chłopaka, dopiero później o szkołę czy pracę.  Na Tik Toku krążą filmiki, w których nastolatki uśmiechają się i na ekranie widnieje napis: chciałabym powiedzieć mojemu dziecku, że poznałam ich tatę w wieku 14 / 16 / 18 lat. Dla mnie brzmi to trochę tak, jakby te dziewczyny traktowały to jako jedyny sukces. Nie wykształcenie,  nie sukcesy w pracy, w życiu. Dla mnie osobiście ważniejsze jest powiedzenie dziecku, że do wszystkiego, co osiągnęłam doszłam sama. Uczenie go lub ją (chociaż myślę, że w szczególności córkę), żeby być samodzielnym, niezależnym i na pierwszym miejscu stawiało siebie i swój komfort. Nie pchało się w związki z byle kim, byleby kogoś mieć, mieć z kim pójść na wesele czy studniówkę. Zauważyłam, że współczesne nastolatki uwielbiają się chwalić facetami, tym bardziej jeśli miało ich kilku i byli oni sporo starsi. 

Od najmłodszych lat środowisko stara się wpasować nas w schemat. Dobrego ucznia, pilnego studenta, rzetelnego pracownika, kochającej żony, męża, idealnego rodzica. Najlepiej niewyróżniającego się niczym spoza społeczeństwa. Do dziś mam sytuację, że niektóre ciocie z góry zakładają, że mam dobre oceny. Ich pytania o studia brzmią bardziej jak stwierdzenia: idzie Ci dobrze. Na studygramie coraz więcej osób otwarcie mówi, że nie zdało kolokwium, egzaminu, ma kolejne podejście, nie zabrało się do nauki, ma słabszy okres. Absolwenci pod swoimi zdjęciami z dyplomem zamieszczają opisy: obrona na 5, magister na 5, przez co w czasach szkolnych myślałam, że z obrony można mieć tylko piątkę ;) Nikt nie napisał, że obronił się na ocenę dobrą lub dostateczną. 

Osoby słabsze, mało odporne na wpływ środowiska, będą na siłę starały się wpasować w schemat. Możliwe, że zrezygnują ze swoich pasji i zainteresowań po to by nie wyróżniać się spośród rówieśników i nie wzbudzać tematów do plotek. Będą szły na studia bo wypada zamiast skupiać się na tym, co dla nich najważniejsze. Będą wybierały przyszłościowy kierunek, może nawet taki, w którym wykształcona jest część rodziny, zamiast skupiać się na swoich marzeniach. Podejmując decyzję będą po pierwsze zastanawiać się co ludzie powiedzą niż patrzeć na to, co oni chcą. 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram

24 kwi 2021

MOJA PIELĘGNACJA TWARZY I MARKA NACOMI

 Hej hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z aktualizacją mojej pielęgnacji cery trądzikowej. Wcześniejszy post z tej serii możecie znaleźć tutaj. Jednak aktualnie staram się używać tych samych produktów, żeby nie narażać cery na nowe substancje. W swojej pielęgnacji staram się wybierać kosmetyki naturalne, wegańskie, najlepiej z potwierdzeniem, że firma nie testuje na zwierzętach (takie i inne ważne informacje możecie znaleźć na Instagramie Happy Rabbit, który prowadzi założycielka stowarzyszenia Kosmetyki Bez Okrucieństwa). Podkreśliłam słowo staram się, ponieważ patrzę na etykietę, ale nie ukrywam, że zdarza mi się kupić kosmetyki, o których słyszałam dobre opinie. Na początku przedstawię Wam kosmetyki, których używam codziennie, a później te, które są uzupełnieniem mojej pielęgnacji i używam je około raz w tygodniu.

Pianka jest moim drugim produktem z Nacomi. Wcześniej używałam pianki z borówek i też byłam z niej zadowolona. Hydrolatu używałam również z innymi kosmetykami i czułam różnicę, gdy go użyłam oraz, gdy użyłam tylko pianki do mycia. U mnie najbardziej sprawdzają się produkty tej samej firmy, po nich czuję najlepsze efekty. Jak jest z tym duetem? Skóra jest gładka, oczyszczona, bardziej nawilżona niż przy używaniu duetu pianka FaceBoom + hydrolat Nacomi. Zauważyłam również redukcję zaczerwienień, podrażnień i zaskórników. Moja wrażliwa i podrażniona skóra przy używaniu tych produktów trochę odpoczęła i wróciła do swojego właściwego stanu. 

EDIT: po dłuższym stosowaniu, zauważyłam, że żadna pianka nie daje zadowalających efektów. Skóra jest niby gładka, ale sucha. Dlatego postanowiłam zrezygnować z pianek i wrócić do żeli. Będę testować produkty z Tołpy dla skóry suchej i trądzikowej lub wrócę do żelu z Feel Free, który dość dobrze mi się sprawdzał. 



Decydując się na retinol, zwróciłam uwagę na to, że moja skóra jest wrażliwa. Zdecydowałam się na najmniejszą dostępną "dawkę". Początkowo używałam go raz w tygodniu, a później zwiększyłam dawkę do dwóch razy. Jednak wtedy pojawiły mi się podrażnienia i sucha skóra na kościach policzkowych, w pewnym momencie zaczęła ona mi schodzić. Dlatego zrobiłam sobie przerwę od retinolu i skupiłam się na dodatkowym nawilżeniu. Po rozmowie z koleżanką zdecydowałam się również na zakup kremu do twarzy na dzień z SPF 30. 

Jeśli chodzi o peeling, to jest to ziarnisty peeling arbuzowy. Ja od czasu do czasu, lubię zafundować swojej skórze dodatkowe oczyszczenie. Już po pierwszym użyciu, jeszcze przed użyciem pianki i hydrolatu, zauważyłam, że skóra jest nawilżona (dla mnie trochę za tłusta, jednak wszystko wyrównało się po użyciu pianki i hydrolatu). 

MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram 

17 kwi 2021

FILMY Z NETFLIXA, KTÓRE POLECAM CZ. 2 / 2

 Hej hej!

W dzisiejszym poście przychodzę do Was z ostatnią częścią filmów z Netflixa, które polecam. Jeśli chcecie poznać moje poprzednie propozycje, to zapraszam Was do części 1. W tym poście mam dla Was cztery różne propozycje. 


1. Walk.Ride.Rodeo - zwiastun

Film oparty na historii Amberley Snyder, mistrzyni Rodeo, która ulega poważnemu wypadkowi, który przykuwa ją do wózka. Jednak dziewczyna nie poddaje się i robi wszystko, by wrócić do swojej największej pasji. 




2. Rock my heart - zwiastun

Historia nastolatki chorej na serce i wymagającej poważnej operacji. Jednak zaprzyjaźnia się ona z ogierem wyścigowym i przygotowania do zawodów pochłaniają dziewczynę, która przestaje zważać na swoje zdrowie. Film jest produkcji niemieckiej, dlatego też w tym języku są dostępne zwiastuny. 




3. Five feet apart - zwiastun

Znany pod polskim tytułem Trzy kroki od siebie. Film o dwójce nastolatków z mukowiscydozą, którzy muszą zachować między sobą wymaganą odległość. Oboje są w dość poważnym stanie i przebywają w szpitalu. Film przybliża realia życia osób z tą chorobą. Jest to bardzo wzruszający film. 




4. Jumping the broom / Skok przez miotłę - zwiastun

Film komediowy, o przygotowaniach do ślubu. Jest to dziesięcioletni film, który ja odkryłam dopiero na Netflixie. Poznajemy historię dwojga zakochanych, których dzieli sytuacja majątkowa oraz podejście do wydarzenia. Dochodzi do starcia między tradycją a nowoczesnością. 


MAM NADZIEJĘ, ŻE POST WAM SIĘ PODOBAŁ.

 

ZAPRASZAM DO ZAOBSERWOWANIA MOJEGO BLOGA, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

ORAZ ŚLEDZENIA MNIE TUTAJ:

Instagram

Studygram

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia