środa, 7 września 2016

Back to School: Pierwsze dni w liceum

Hej hej!
Jako, że zaczął się drugi tydzień szkoły, w sumie to pierwszy w całości, a ja zaczęłam liceum, chciałabym opowiedzieć wam jak to wygląda. Oczywiście, na razie mam wszystkie przedmioty i nie wiele wam mogę powiedzieć, bo dopiero w drugiej klasie będą widoczne zmiany i różnice pomiędzy liceum a gimnazjum.
Rozpoczęcie mieliśmy na 9:15, jednak ja na miejscu byłam gdzieś koło 8:40. Czekałam na koleżanki, jednak okazało się, że stały po drugiej stronie ulicy, a ja ich nie poznałam(chociaż z jedną byłam parę lat temu na kolonii, a z drugą spotkałam się w wakacje). O 9:10 weszłyśmy do szkoły. Po przedstawieniu i dowiedzeniu się kto jest naszym wychowawcą, udaliśmy się do klasy. Mamy bardzo fajną Panią, która uczy nas angielskiego.
U nas w liceum, ze względu na dojeżdżających lekcje zaczynają się o 7:50(chociaż mój autobus według planu powinien być na przystanku o 7:44, ale czasami się spóźnia, więc raz będę przychodziła równo z dzwonkiem, raz trochę się spóźnię), żeby nie uciekł im najbliższy autobus, chociaż dość często spotykanym zjawiskiem jest to, że uczniowie chodzą na miasto coś zjeść.
Najgorzej mamy z basenem. Mamy w szkole, w części podstawowej, ale i tak musimy chodzić na Uniwersytet Śląski. Dlaczego? Otóż podstawówki podlegają pod miasto, a szkoły ponadgimnazjalne i UŚ podlegają pod powiat i nie opłaca się wykupywać lekcji basenu. Więc jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Mamy ponad 2 albo 3 km do uniwersytetu  i będzie trzeba zostawiać plecaki w szkole i potem iść. Basen mamy na pierwszej lekcji, a jeżdżąc 'moim' autobusem nie zdążyłabym, więc mama będzie mnie wozić do sąsiedniej miejscowości na inny autobus, który jeździ szybciej. Mój plan lekcji jest... hm... nie bardzo pasujący i dziwny.  Mamy na trzecią lekcję, a z powodu rozkładu, muszę czekać ponad dwie godziny. Autobusy powrotne mam różnie. Na jeden muszę czekać 15 minut, na drugim ponad godzinę. Poniżej macie napisane w jakich godzinach mam lekcje, o której mam autobus do szkoły(skrzyżowanie), a o której powrotny(sąd).W-F mamy w piątek na pierwszych dwóch lekcjach(co nie jest fajne, bo potem spocone i zmęczone będziemy musiały iść kilka pięter na lekcje).
Pewnie interesuje was moja nowa klasa. Nie pamiętam czy wam już kiedyś pisałam, ale na naszym profilu są dwie klasy: A i AA zwana A kwadrat. Nasza wychowawczyni uczy angielskiego i jest bardzo fajna. Czasami Często zdarza jej się mówić typowo po śląsku, co jest zabawne, bo tylko nieliczni, ci, co mieszkają w okolicach rozumieją. Już w piątek mieliśmy napisać pocztówkę(na szczęście nie na ocenę) i zapowiedziany mamy reading, writing, listening i speaking.
Miało być o osobach w klasie. No to w naszej A kwadrat jest 15 dziewczyn i 8 chłopaków, z jednym chodziłam do klasy, a reszta jest z miejscowości bardziej w kierunku gór ;) Akurat wszyscy chłopcy z profilu są u nas, bo w A klasie są same dziewczyny. Nie minął jeszcze tydzień, więc jeszcze imiona się mylą, ale każdy z każdym rozmawia. Ławki mamy po 2,3,4,6 osób, więc jest możliwość siąść w różnych 'konfiguracjach'. Mam nadzieję, że te trzy lata miną w miłej atmosferze.
Co do systemu oceniania, to nie wiem jak u Was, ale u mnie w gimnazjum, ocena dostateczna była od 50 procent, a w liceum jest 55 procent. Nauczyciele tłumaczą nam to tym, że żeby zdać maturę to trzeba mieć co najmniej 30 procent, więc poziom jest wyższy, żebyśmy podnieśli sobie poprzeczkę. Nauczyciele, którzy mają z nami jedną lekcję tygodniowo, albo nie praktykują systemu minusów, albo jest jedno nieprzygotowanie na semestr. Są nauczyciele, którzy z różnych testów dadzą 3+,4+, ale nie dadzą 3- czy 4-. Moim zdaniem to fajnie, bo te ,,+'' oznaczają, że jednak bardzo mało nam brakło do wyższej oceny.
--------------------
Snapchat: cathrinebloog


3 komentarze:

  1. też mam fajną wychowawczynię i też od angielskiego :)
    póki co w liceum na prawdę mi się podoba mimo, że jeszcze większości nie znam za dobrze :D mam nadzieję, że będzie tak fajnie do końca szkoły:)
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja wychowawczyni jest polonistką i jest całkiem spoko. Mój plan zajęć jest za to idealny. Cały czas na ósmą, tylko raz kończę o 15 :) U mnie trójka nadal jest od 50%, za to punktacja z języków podskoczyła i dwójka jest od 40%.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja wychowawczyni jest polonistką i jest całkiem spoko. Mój plan zajęć jest za to idealny. Cały czas na ósmą, tylko raz kończę o 15 :) U mnie trójka nadal jest od 50%, za to punktacja z języków podskoczyła i dwójka jest od 40%.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń

♦ Nie wchodzę w linki, przy których pisze tylko ,,super post'', więc nie wysilaj się komentarzem.
♦ Nominacje do TAGów, LBA, posty gościnne itp. mile widziane(więcej w zakładce Contact/Cooperation)
♦ Kom/kom, obs/obs -->; trafiasz do spamu