piątek, 10 czerwca 2016

Bądźmy przyjaciółmi. W sieci. W realu nie umiemy.

Hej hej!
Kolejny post wynikający z obserwacji. Tym razem coś, o czym na pewno nauczyciele mówią na lekcjach- czyli o wiecznym siedzeniu na komórkach, a w szczególności w towarzystwie. Dlaczego o tym piszę? Otóż od jakiegoś tygodnia jestem bez telefonu. Już wcześniej zauważałam to zjawisko, bo koleżanki telefony z Androidem, ja- z Windowsem. One- Snapchat, Instagram, Color Switch, Facebook. Ja? Facebook i Instagram bez możliwości dodawania zdjęć. No to czemu mam Snapchata i zdjęcia na Instagramie? Aplikacje te miałam zainstalowane na telefonie mamy(również teraz zepsutym- złośliwość rzeczy martwych). 
Za dwa tygodnie koniec roku, trzy czy cztery lekcje zajmują nam próby do komersu, materiały z książek skończone i nie mamy co robić. To znaczy mamy oni mają- siedzą non stop na telefonach. Ja się nudzę, chcę pogadać, a te ciągle grają  w Color Switch. Czasami uda nam się zagrać w Państwa Miasta, no ale ile można, szybko kończy się alfabet i dziewczynom szybko się nudzi i wracają do Color Switch czy Snapa lub Messengera. I o czym mamy rozmawiać? Bo nie mamy wspólnych tematów. Na próbach do komersu też- smsy z chłopakiem czy przyjaciółką zza tekstu piosenek są widoczne. Są osoby co nawet na polonezie zaglądają do telefonu. A potem gubią się w nowej figurze i wszystko trzeba powtarzać od nowa(oprócz poniedziałków, poloneza ćwiczymy tylko jedną lekcją, w poniedziałki są to dwie lekcje). Szkoda, że dopiero teraz, kiedy kończymy szkołę zauważyłam(niestety tylko ja, bo moje koleżanki uważają, że ja nie mam telefonu- mój problem, one dalej zostają w swoim Wirtualnym Świecie) jak komórki zabierają nam przyjaciół. Niby pozwalają na częstszy kontakt na odległość, ale jak już ktoś siedzi koło ciebie to wypowiedz do niego inne zdanie niż ,,przeszłam nowy poziom w Color Switch" lub coś bardziej mówiącego do mnie ,,idź do pracy i zarób na nowy telefon. Masz 16 lat. Ja mam 16 w listopadzie, a już pracuję''. Tylko, że ona jedzie na dwójkach, trójkach i kilku czwórkach, no i piątkach z przedmiotów takich jak plastyka, i muzyka i nie robi w domu nic po za spotykaniem się z chłopakiem no i tym 'chodzeniem do pracy'. Bo ja czasami w szkole siedzę dłużej niż ona, ogarniam bloga, a jak nie bloga to szykuję post dla DDOB, do tego  Sociale, gazetka szkolna, lekcje i w ogóle. 
Czwarty telefon w pierwszym rzędzie to  telefon, który mieli moi rodzice jak chodziłam do przedszkola, było to jakieś 10,11 lat temu. 
Jesteśmy pokoleniem żyjącym w czasach ewolucji komórek- z cegieł do mega chudych jak paznokieć komórek z różnymi oprogramowaniami. Kiedyś telefon służył tylko do dzwonienia, teraz to mini komputer, który można wziąć wszędzie i nasze, blogowe mini centrum dowodzenia i nowa rozrywka- snap, insta, gry, facebook itp. to najczęściej widziany obrazek  w autobusie. Ile ludzi ze sobą rozmawia na inne tematy niż snap, fejs czy insta? 
A jak jest u Was? 
Czy jak macie koleżankę/kolegę obok to rozmawiacie ze sobą na inne tematy niż Internet, 
a może w ogóle nie rozmawiacie?
------------------
SnapChat Priv: zujubeth

25 komentarzy:

  1. Niestety jest to problem naszych czasów.

    JA już się nauczyłam, że gdy jestem ze znajomymi to nie zaglądam do telefonu :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś tak miałam, ale od jakiegoś czasu przestalam tyle używać telefonu. Też mam Windows Phone ;) według mnie ro chore gdy ludzie siedzą obok siebie i nawet nie pogadają tylko patrzą w telefony :(
    http://veronikakarolina.blogspot.com/?m=1


    OdpowiedzUsuń
  3. W szkole praktycznie wcale nie używam telefonu, gdyż nie mam w nim internetu, ale za to przynajmniej nie siedzę cały czas nosem wpatrzonym w ekran tylko staram się rozmawiać z ludźmi ^^ Pamiętam te stare komórki, ponieważ sama nawet będąc dzieckiem takowe miałam. Fajnie, że poruszyłaś taki temat na blogu! Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej nie używam telefonu, kiedy jestem wśród znajomych. Wiem jak czuje się otoczenie, podczas gdy siedzi się nad telefonem. Niestety niektórzy mają to w nosie. Kiedyś umówiłam się z koleżanką, po roku od jej przeprowadzki. Myślę że tematów do rozmów było wiele, ale ona ciągle miała włączony telefon, przeglądała facebooka, pisała z kilkoma osobami. I właściwie rozmowa polegała na tym że słuchałam jej komentarzy do tego, co ktoś jej napisał... Znajomość się urwała, skoro ważniejszy był dla niej internet, trudno. Teraz mam bliskich znajomych, którzy potrafią zrezygnować z telefonu, z którymi czas mija dużo przyjemniej :)

    justmajka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nos w telefonie przez większość czasu to problem, jak wszyscy w komentarzach wyżej, ja również nauczyłam się nie wyciągać telefonu w obecności znajomych, ponieważ w tamtym czasie wolimy pogadać a nie co 5 min sprawdzać Instagrama. :)
    Pozdrawiam,
    Szwajka (klik)

    OdpowiedzUsuń
  6. Staram się ograniczyć używanie telefonu. Mam tylko messenger i instagrama, moim zdaniem to wystarczy. Nie chcę się znowu uzależnić, dlatego często odkładam telefon w pokoju i idę do innego pokoju, żeby mnie nie korciło. Podczas rozmowy ze znajomymi, nie pisze na telefonie, bo wiem jakie jest to irytujące dla drugiej osoby.
    No, ale zdarzają się osoby, które nie widzą świata po za ekranikiem swojego telefonu. Mam nadzieje, że ta moda i uzależnienie szybko przeminie, inaczej będzie inwazja zombie.
    Pozdrawiam.
    Szalonookie w krainie absurdu

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam telefon z windowsem. Dostałam go niespełna rok temu. Jest moim pierwszym dotykowym telefonem. Nie jestem uzależniona i potrafię normalnie gadać z innymi bez nosa w telefonie. Nie mam na nim prawie żadnych aplikacji i gier. Jedynie fb.to mi wystarcza w zupełności. Pozdrawiam: typoweblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo znam to, próba poloneza,a dziewczyny na Meesengerze ( w trakcie tańca)
    Naprawdę robi się coraz gorzej.
    Cieszę się, że ja potrafię wytrzymać bez telefonu.

    live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety jest to bardzo popularny problem, w dzisiejszych czasach znajomi spotykają się, nie żeby porozmawiać lecz po to żeby posiedzieć na fb i innych portalach społecznościowych.Siedzą obok siebie i pokazują sobie durne strony, filmiki itd :) pozdrawiam!

    claudiyye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Również zauważyłam ten problem. Szczerze mówiąc to czasami w towarzystwie sama używam telefonu, bo nie ma o czym rozmawiać, ale oczywiście, gdy się pisze na Facebooku czy innych Social Media nie ma tego problemu. Jest to okropne.
    http://vivi-vivii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie mnie to denerwuje kiedy mówię coś mojej koleżance i nie słucha. Patrzy się w telefon i mówi 'powtórz, nie słuchałam Cie'. W moim gronie znajomych jestem tylko JA nieuzależniona od telefonu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wśród moich rówieśników (jestem od Ciebie kilka lat starsza) nie zaobserwowałam takiego "uzależnienia" od telefonów. Wiadomo, każdy używa, coś tam sobie ogląda jak się nudzi, ale raczej nikt nie wybiera telefonu zamiast rozmowy ze znajomymi. Za to u młodszych osób zauważyłam, że często kiedy wychodzą razem, siedzą w knajpie to zamiast rozmawiać tylko siedzą obok siebie i każde z nich patrzy w swój telefon.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wśród moich znajomych nie ma takiego problemu, z czego bardzo się cieszę :) /Karolina


    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację, dzisiaj coraz trudniej o szczerą rozmowę w "realu", bo łatwiej coś napisać, niż powiedzieć komuś w twarz. To przykre, że ludzie wykorzystują telefony, które przecież mogą być niezwykle pomocnym narzędziem w pracy i umożliwiać nam kontakt z innymi w nagłych przypadkach, do komunikacji... Ciągłej komunikacji, bez chwili ustanku. Jednakże w moim otoczeniu chyba nie jest aż tak źle, skoro mogę jeszcze z kimś porozmawiać. ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie xx
    Sztuka parzenia herbaty [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo dobrze opisany temat. ja zawsze w towarzystwie staram sie jak najmniej używać telefonu. tylko w razie potrzeby. Drugi telefon od lewej na górze.. Mój pierwszy jaki miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha o ile się nie mylę, to ostatni telefon jest taki jak mój :D
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Według mnie to również jest problemem. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że tak naprawdę jesteśmy uzależnieni od smartfonów. Życie snapem, instagramem to niestety problem naszych czasów.
    bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedys byly lepsze czasy.. Bez takiego telefonu lepiej się żyło, teraz co druga osoba głowa w telefonie :/ masakra
    SENSIBLEES

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam chyba takiej koleżanki, z którą rozmawiam tylko o internetach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ze strachem obserwuję dzisiejszych nastolatków. Tak, mam telefon; tak, zaglądam do niego często, ale wtedy kiedy jestem sama. Poza tym obecnie, kiedy już kończę studia wszyscy moi przyjaciele rozjechali się po całym kraju. Dzięki aplikacjom mam z nimi stały kontakt. Dlatego nie neguję pozytywnych aspektów rozwoju techniki. Kiedy jadę busem, pociągiem, autobusem, telefon służy mi do nietracenia czasu. Pewnego razu jakiś starszy pan usiadł koło mnie w busie, gdy jechałam do pracy (codziennie jadę około 35 min. i tyle samo wracam). Zagadnął:
    -Co wy wszyscy młodzi tak patrzycie w te telefony? Nie macie życia poza nim?
    -Nie jestem wszystkimi, ale w tym momencie właśnie powtarzam materiał do egzaminu. Kiedy nie muszę się uczyć, czytam wiadomości albo e-booki. A Pan co robi w czasie podróży busem?
    -Rozmyślam.
    -Przepraszam, ale ja nie mam czasu na rozmyślanie i rozmowę w tej chwili. Jadę do pracy, a po pracy mam ważny egzamin. Dzięki telefonowi nie muszę targać stosu notatek do pracy i mogę lepiej wykorzystać czas zamiast patrzeć w okno.
    -No tak, jest to jakiś argument.

    Rozwój techniki ułatwia życie, ale ludzie nie mają umiaru. Owszem, mam fb (tylko). Korzystam. Ale kiedy jestem w towarzystwie, telefon istnieje tylko wtedy, kiedy ktoś zadzwoni (aby odebrać i powiedzieć, że oddzwonię, jeśli to nic ważnego) i do ewentualnego szybkiego odpisania na SMS, kiedy oczywiście jest pilny. Z szacunku do innych nie gapię się w telefon, kiedy z nimi jestem, bo ludzie w życiu realnym są dla mnie ważniejsi. Dzisiejsza młodzież to porażka rodziców. To rodzic kupuje telefon. I to rodziców obserwujemy jak w tych telefonach również siedzą godzinami. Fonoholizm. Jest takie zjawisko. (Nie generalizuję z tą młodzieżą. Mówię o zjawisku. Wiem jednak, że są młodzi, którzy potrafią rozdzielić świat wirtualny od realnego)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak, ja też zauważam ten problem... Staram się jednak rozmawiać i spotykać się z ludźmi na żywo :)

    Pozdrawiam gorąco ♡♡♡
    MADEMOISELLE BLOG

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze że poruszyłaś taki temat, ja osobiście muszę przyznać że bez telefonu bym nie wytrzymała ale to tylko ze względu na pisanie z chłopakiem z którym po prostu nie mam możliwości często się spotykać. Siedząc w szkole niby to liceum ale na korytarzach zazwyczaj panuje cisza wszyscy na telefonach. Nauczyciele też zwracają uwagę na ten problem ale myślę że to nic nie da

    Truskaweczka (klik)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystko co napisałaś, to prawda.
    pozdrawiam i zapraszam do mnie:) http://zuzannafoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. według mnie, gdy ktoś z kimś rozmawia i jednocześnie przegląda coś na telefonie, to to jest po prostu oznaka jego złego wychowania ;) ja najwięcej czasu spędzam na instagramie :)


    pozdrawiam cieplutko, zapraszam! JUST EMSi INSTAGRAM
    wspólna obs? zostaw u mnie komenatarz <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajnie, że jako piętnasto, czy szesnastolatka (tak wnioskuje po tym komersie) zauważasz, że telefony to problem :) Myślałam, że w gimnazjum to się już teraz nie ma koleżanek tylko telefon. Też pisałam o tym notkę, zapraszam :)
    http://iga-be.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

♦ Nie wchodzę w linki, przy których pisze tylko ,,super post'', więc nie wysilaj się komentarzem.
♦ Nominacje do TAGów, LBA, posty gościnne itp. mile widziane(więcej w zakładce Contact/Cooperation)
♦ Kom/kom, obs/obs -->; trafiasz do spamu