piątek, 24 kwietnia 2015

Nie płacz nad rozlanym mlekiem

Kiedy zaczynam pisać tan post nie wiem jeszcze jaki będzie tytuł. Ale lepiej napisać tytuł na końcu niż dostosowywać się do tytułu i pisać coś na siłę, byle by tylko pasowało.
Zacznę od tego, że ostatnio w telewizji słyszałam piosenkę, która przypomina tą z wesela moich rodziców( chyba nawet była to ta sama). Musiałam ją mieć na telefonie. Znalazłam wersję lekko 'przyciszoną', ale może być. Ale przejdźmy do sedna rzeczy.
Na pewno  nie wszyscy z Was byli na weselu swoich rodziców, a jak byli to byli malutcy, albo mama/tata brał(a) ślub z kimś innym. Kilka miesięcy temu moi rodzice przegrali kasety z wesela na płyty. Oczywiście momenty gdzie nagranie jest 'zepsute' są, ale tylko przy tym jak mój tata wsiada do auta i jedzie po moją mamę. Patrząc na zdjęcia/ nagrania z tamtego dnia( w sumie dwóch) mogę sobie porównać, jak zmieniły się Ciocie lub związki( kto z kim jest, a z kim był na weselu:), kto jeszcze żyje, a kto( niestety) nie.  Niestety, nie wszyscy są na tym nagraniu. Moja chrzestna była wtedy z moją malutką( 3 tygodniową) kuzynką w domu. Był tylko mój chrzestny. Nie których ludzi nie znam, kontakty się jakoś pourywały. Na zdjęciu 'z gośćmi' z pod kościoła też nie wszyscy są:) Poszli sobie gdzieś i niestety ich nie ma. Dwa lata temu, moi dziadkowie mieli 50 rocznicę ślubu. Poznałam część rodziny, którą kojarzyłam z kasety z wesela rodziców. Niestety wujek mojej babci zmarł dwa miesiące przed jubileuszem. 'Widziałam' go tylko raz, kiedy miałam 4 latka. Z tamtego dnia nie wiele pamiętam.
Ale nie o tym. To znaczy to powyżej to wstęp. To był tylko przykład, żebyście lepiej zrozumieli. Czasami oglądamy jakieś zdjęcia z przed naszych narodzin. Chcemy wiedzieć, kiedy dokładnie to było i co to było. Odwracamy zdjęcie, a tam....? Zamiast daty i podpisu jest pusto(!). Dlatego jak to mówi mój dziadek: Zawsze trzeba wpisywać daty. Czasami jak oglądam tamte zdjęcia to żałuje, że to nie może się powtórzyć i szczerze(?) zbiera mi się na łzy. No, ale jak to się mówi: Nie płacz nad rozlanym mlekiem( własnie przychodzi mi pomysł na tytuł posta); czyli interpretując, znaczy to, że nie powinno rozpamiętywać się tego co było.

Więc oglądajmy zdjęcia, podpiszmy te, na których wiemy co jest i pytajmy(!). Pytajmy, kto jest na zdjęciu, kiedy zostało zrobione to zdjęcie i z jakiej okazji.

6 komentarzy:

  1. Jejku przepiękny post:c
    pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie:)
    http://caroline-caaroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam wymyślać tytuły postów. Cudowny post :)
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam słabość do rozpamiętywania tego co było i ciągłego wspominania ;)

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
  4. ja zawsze zapisuję daty na fotografiach :)
    w odpowiedzi na pytanie na moim blogu:
    byłam w technikum ochrony środowiska
    pozdrawiam cieplutko myszko ;*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog, napewno będę tu wpadać częściej!
    Konkursy internetowe

    OdpowiedzUsuń
  6. ja staram sie zapominać nad tym co było kiedyś, albo wyszło źle..

    ✿MÓJ BLOG - [KLIK]✿

    OdpowiedzUsuń

♦ Nie wchodzę w linki, przy których pisze tylko ,,super post'', więc nie wysilaj się komentarzem.
♦ Nominacje do TAGów, LBA, posty gościnne itp. mile widziane(więcej w zakładce Contact/Cooperation)
♦ Kom/kom, obs/obs -->; trafiasz do spamu