środa, 25 marca 2015

Haha.... Jak można bać się psów?!

Nie piszę posta, żeby wyśmiać tych którzy boją się psów, ale tytuł posta jest tekstem, który jest często słyszany przeze mnie( boję się psów). Lubię psy, ale jak widzę psa, w szczególności dużego albo biegnącego w moją stronę już czuję chłód pulsujący do głowy. I co robię? UWAGA! Padniecie ze śmiechu: Wmawiam sobie, że to.... kot! No tak...
I wiecie co? To działa !
Ale nie  jest tak, że nie lubię psów. Miałam swojego chow-chowa ale pod koniec życia był trochę agresywny. Nie dało się go umyć, bo się rzucał, a o czesaniu nie było mowy. Więc chodził taki skudlony. Ale dwa lata temu, w wakacje, jak jeszcze byłam na koloni w Niechorzu mój dziadek zawiózł go uspać. Wył przez całą noc(pies) i dziadek nie chciał, żeby dłużej sie męczyć. Potem zawiózł go do schroniska na utylizację.
Wczoraj jak biegałam to widziałam białego cho-chowa(mój był ,,żółty"), który był bardzo piękny: czysta, poczesana sierść. Drugi pies, właściwie mojej prababci, był wzięty ze schroniska i delikatnie mówiąc ,,nieogarnięty". Skakał po ludziach, ale nie dało się go tego oduczyć. 5 września przejechał go samochód( jak wszystkie psy mojej prababci).
Więc lubię psy, ale takie, które są daleko ode mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♦ Nie wchodzę w linki, przy których pisze tylko ,,super post'', więc nie wysilaj się komentarzem.
♦ Nominacje do TAGów, LBA, posty gościnne itp. mile widziane(więcej w zakładce Contact/Cooperation)
♦ Kom/kom, obs/obs --> trafiasz do spamu