Film z waszym udziałem!

Hej hej!
Pomysł na post wpadł mi do głowy dosłownie przed chwilą. Dlatego piszę go z komórki i ułożenie może być nie takie jak zawsze. Ale przechodząc do meritum: chciałabym poznać  wasze kursowe i egzaminacyjne historie. Jakich mieliście instruktorów, egzaminatorów, czy czuliście się przygotowani, czy oblewaliście z waszej winy czy po prostu, bo  ''egzaminator się uwziął''. Podawajcie również, w których WORDach zdawaliście.
Buziaki 😘 

Q&A I DailyVlog

Hej hej!
Jutro mam egzamin i jestem zadowalająco w dobrym humorze (chyba kilka godzin na świeżym powietrzu mi pomogło) oraz jestem optymistycznie do wszystkiego nastawiona. Czytam również Wasze mini-historie z instruktorami i mam lekki niedosyt. Chciałabym nazbierać więcej sytuacji, ale tych negatywnych. Chciałabym również zrobić Q&A na ten temat lub ogólnie na temat mojego prawa jazdy. Dlatego chciałabym Was prosić, żebyście opisywali swoje przejścia z instruktorami i zadawali pytania. Mogą być mniej lub bardziej szczegółowe, mniej lub bardziej wyszukane. Byle by jakieś były. Piszcie również kwestie, które mam poruszyć w filmiku na temat prawa jazdy. A na razie zapraszam Was na nowego Daily Vloga. P.S. Brakuje tylko jednej osoby do 100 subskrypcji!
UpDate: 
Po nieudanym poniedziałku i czwartku, postanowiłam, że robię sobie trochę przerwy od tematu egzaminów na prawo jazdy. Jeśli będę czuła się gotowa psychicznie (bo merytorycznie wszystko mi wychodziło na jazdach), to podejmę kolejną próbę. Niestety cała ta sytuacja jest demotywująca i denerwująca i zastanawiam się, czy podobnie nie będzie z maturą czy z dostaniem się na studia.  Stres związany z egzaminami wpłynął na moje zdrowie i samopoczucie, więc taki odpoczynek jest mi potrzebny, żeby nie pogorszyć sytuacji. Jednak z drugiej strony wolałabym mieć to wszystko za sobą i czekać aż wydadzą mi blankiet. O wszystkim mówię Wam pod koniec filmiku, który znajdziecie poniżej.


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Przegląd strony ToSave.com

Hej hej!
Zgłosiła się do mnie firma ToSave z propozycją współpracy. Jest to chińska strona, z rzeczami, które możecie również znaleźć m.in. na Wish'u. W pierwszym mailu, który dostałam było wspomniane o tym, że mam zrobić przegląd rzeczy z ich strony. Jako, że nie słyszałam nigdy o tej stronce, wpisałam ją w Google. Znalazłam filmik na kanale Lavendova, a później również u Cookie Mint i u zagranicznych youtuberów. Pomimo tego, że bardzo się ucieszyłam, że ktoś docenił moją pracę, to jednak nie dałam ponieść się emocjom i napisałam wiadomość do Lavendovej, jak ocenia tą firmę. Dowiedziałam się, że za podaną kwotę wybiera się kilka rzeczy do zrecenzowania. Jest to jednorazowo, jednak firma może chcieć kontynuować współpracę. W moim przypadku poprosili oni o przegląd rzeczy na ich stronie. Wybrałam kilka rzeczy z każdej kategorii, które najbardziej mi się podobają. A możecie znaleźć tam:

- ubrania, stroje kąpielowe

http://www.tosave.com/p/Women-Sleeveless-Floral-Short-Playsuit-Summer-Casual-Beach-Mini-Jumpsuit-Rompers-194434.html    
klik                                                    klik               
   
- biżuterię i zegarki

           
klik                                                               klik

- buty i torby

klik                                                   klik

 - akcesoria do telefonów

- rzeczy do makijażu, włosów, paznokci, tatuaże
klik                                                       klik

- akcesoria do komputerów 
- rzeczy związane ze ślubem

klik                                              klik

- dodatki do domu i ogrodu
- lampki i inne dodatki świetlne 
- rzeczy do samochodów i motocykli

Jeśli chodzi o trzy ostatnie rodzaje, w których nie wkleiłam zdjęć, to możecie znaleźć tam, m.in. lampki ogrodowe, lampy do samochodów, świeczki, ramki na zdjęcia czy albumy.
Update: Widzę, że post dalej cieszy się dużym zainteresowaniem. Dlatego informuję was, że kontakt z firmą urwał się zaraz po tym poście. Wysłałam im linka i pytanie o dalsze warunki i od prawie 2 tygodni nie dostałam żadnej odpowiedzi.


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Sygnały świadczące o tym, że trafiłeś na złego instruktora

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post, który jest wstępem i uzupełnieniem filmu o prawie jazdy (7 maja mam egzamin, więc trzymajcie kciuki, żebym zdała i filmik się pojawił), w którym powiem Wam historię moich jazd, niezdanych egzaminów, jazd dodatkowych w innym ośrodku oraz odpowiem na pytania, które być może będziecie mieli. Jeśli macie, to możecie je zadawać pod tym postem. Chciałam jeszcze wspomnieć, że na Daily Dose of Beauty napisałam post z radami dla kursantów i właśnie tam wspominam o zmianie instruktora. Teraz przedstawię Wam kilka rzeczy, które świadczą o tym, że trafiliście na złego instruktora i najlepiej jak najszybciej go zmienić. Będzie lekkie porównanie moich dwóch instruktorów.

1. Olewa Cię
Mój instruktor przez 98% jazd siedział w telefonie. Albo prywatnym albo służbowym. Ciągle w samochodzie było słychać durną muzyczkę przychodzącego SMSa. Może na pierwszych jazdach reagował, ale później, gdy ja czułam się pewniej, gdy szło mi coraz lepiej, gdy znałam większość miasta, większość czasu spędzał w telefonie. Jak rozmawiałam z kolegą z klasy, byłam szczęśliwa, jakie to on (instruktor) ma do mnie zaufanie, że tak pozwala sobie na siedzenie w telefonie. To właśnie koleżanka, która siedziała obok, zwróciła mi uwagę, że przecież to nie jest dobre. Nawet nie chodzi o to, że jakby coś nagłego na drodze się stało, to on by nie zareagował i miałby problemy. Pewnie kątem oka by zobaczył i zareagował, bo czasami zerkał na drogę, ale czasami za późno mi mówił gdzie mam skręcić i ja nie mogłam spokojnie się przygotować, czyli zredukować biegi właściwie i potem ze stresu robiłam to za szybko i szarpało mi autem, ale co ja poradzę, że w innym przypadku musiałabym przejechać skrzyżowanie na trójce, o co miałby pretensje.


2. Nie zabiera Cię we wszystkie miejsca / za mało poświęca czasu na manewry

Będąc na pierwszych moich dodatkowych jazdach, zauważyłam, że nie skręcałam na kolizyjnym skrzyżowaniu, na którym bardzo często dochodzi do wypadków, ponieważ jest linia bezwarunkowego zatrzymania i przerywana oddzielająca pasy ruchu. I skręcając, nie zatrzymujemy się na linii zatrzymania, ale właśnie na środku skrzyżowania. Również tylko parę razy przejeżdżałam przez parking koło WORDu (a przecież jakoś musiałam stamtąd wyjechać, czego nie ułatwiają autobusy. Jeśli chodzi o manewry to łuk, parkowanie robiłam parę razy tylko, myślę, że max 5 jazd po kilka, kilkanaście minut na to poświęciliśmy. Egzamin wewnętrzny wyglądał, tak, że raz zrobiłam łuk, wyjechałam z placu (który tak by the way jest koło WORDu), pojechałam w prawo, ominęłam jedno skrzyżowanie, zawróciłam na następnym, pojechałam do domu. Zero parkowania, zero zawracania na trzy lub z wykorzystaniem infrastruktury drogowej, zero zatrzymania się w wyznaczonym miejscu, zero ruszania pod górkę z ręcznego. Jakby tak wyglądał mój egzamin państwowy, to zdałabym za czwartym (oblałam 3 razy na łuku, więc to pomińmy). 

3. Nie reaguje, gdy przekraczasz prędkość

Jest kilka miejsc, gdzie jest mało domów, więc kierowcy pozwalają sobie na jazdę z trochę niższą prędkością niż wynosi ta poza terenem zabudowanym. Ja jedną z tych dróg (która, jak dowiedziałam się na jazdach dodatkowych, bo znak jest już przy wjeździe na miasto) jechałam 70-80km/h, a to jest teren zabudowany! Instruktor nic nie reagował, raz wypowiedział zdanie, w którym przyzwolił mi na jazdę z prędkością 70km/h. Na jazdach dodatkowych, już dobijając do 60km/h została mi zwrócona uwaga. 

4. Tłumaczy zadanie dopiero gdy zrobisz je źle

Ja miałam tak przy zawracaniu na skrzyżowaniu, gdzie pasy ruchu były oddzielone wysepką. Ja normalnie okrążyłam wysepkę, tak jak rondo, a ten, że tak się nie robi i kazał mi podjechał jeszcze raz i okazało się, że wjeżdża się na pas, którym mogłabym jechać w lewo (z perspektywy pozycji w której byłam) i tak poczekać aż auta przejadą, a potem znowu skręcić w lewo (w drogę, z której przyjechałam). 

5. Nie czujesz się komfortowo w jego obecności

 Jeśli czujesz, że instruktor za bardzo się spoufala, wypytuje o życie prywatne, czujesz, że zaciera granicę instruktor-kursant, reaguj. 



ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)



To nie ma sensu...

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post przemyśleniowy. Jeden z postów, w których zawarłam swoje przemyślenia, i który najbardziej mi się podobał to I'm 18. Chciałabym pisać więcej postów w takiej formie, ale to był chyba jedyny post z tej serii, w którym wiedziałam co chcę pisać, bo zazwyczaj kończy się tylko na temacie, ale nie wiem jak to wszystko ugryźć i ująć w słowa.  Chcę poruszyć dwa tematy, ale w głowie mam tylko po jednym zdaniu do każdego z nich. Chyba będę musiała zacząć planować posty w notatniku i pisać zagadnienia, które chciałabym poruszać. Może to ułatwiłoby mi sprawę? Robię tak w przypadku poważniejszych filmów na moim kanale, tak jak na przykład: Prawo jazdy I Formalności lub kolejnego filmu, który planuję nagrać, gdy już będę miała nowy sprzęt (niestety ten wymarzony nie jest dostępny w najbliższym Media Expert, a i tak muszę poczekać trochę, aż pozałatwiam kilka spraw) i zdam prawo jazdy (co jak się okazuje, nie jest takie proste). Za prawo jazdy, kolonie i aparat płacę sama, z czego aparat jest na ostatnim miejscu na liście, bo to mogę odłożyć. Następny termin egzaminu mam na 7 maja, ale podobno przepisy wchodzą później niż 4 czerwca, co nie znaczy, że mogę oblewać w nieskończoność. Na dokument czeka się około miesiąca, więc muszę się sprężyć, jeśli chcę jeździć na starych zasadach. Mam załatwione 4 godziny dodatkowe w innym ośrodku (jednak nie jeżdżenie ponad 5 tygodni autem po mieście robi swoje (ale to wszystko usłyszycie w filmie, który pojawi się po tym, jak odbiorą dyskietkę). Jeśli macie do tego jakieś pytania, m.in. dlaczego w innym ośrodku, na czym oblewałam, jak to wszystko przeżywałam- to pytajcie, a ja poruszę te kwestie w filmie albo w Q&A, jeśli będzie więcej pytań. Jednak z drugiej strony boję się nagrywać taki filmik, ze względu na hejt, który może się pojawić (chociaż spamerów zablokowałam).

Kończę z tym!

Padało prawie za każdym razem, gdy oblewałam egzamin. Pierwszy, drugi, trzeci i piąty raz oblałam na łuku. Za czwartym razem wymusiłam pierwszeństwo na pierwszym skrzyżowaniu po wyjeździe z WORDu, tzn. według instruktora za późno zaczęłam hamować. Mój kolega oblał za 6 bądź 7 razem, co nieco mnie demotywuje, ale pocieszam się tym, że ja robię coś, żeby sobie jakoś pomóc, tzn. wykupiłam dodatkowe jazdy. Zapomniałam Wam wspomnieć, że przed 4 razem miałam wykupione z moim instruktorem, ale w dzień egzaminu dostałam SMS, że jest chory i nie da rady. O tym, jak przebiegały jazdy, opowiem Wam w filmiku, bo za długo, żeby pisać.
To nie ma sensu!

Ile razy tak myśleliście, kiedy coś nie wychodziło Wam po raz kolejny? Może Wy też myśleliście, że szybko zdacie egzamin, a tu przychodzi złość i rozczarowanie? Może nie wyszła Wam kolejna próba zaliczenia jakiegoś przedmiotu? Może próbowaliście napisać list, wiersz, rozprawkę i to też Wam nie wyszło? Może kolejny raz próbujecie nauczyć się robić jakąś potrawę i dalej Wam nie wychodzi? Może wątpicie w swoje umiejętności, szukacie negatywów, tego co Wam nie wychodzi, zamiast skupić się na tym, co Wam wychodzi. 

To miało sens!

Pewnie każdy z nas tak powie, kiedy w końcu mu się uda. Doceni swoje próby, starania i całą tą walkę o swoje marzenia. Moim marzeniem zawsze było zostać kierowcą. Od wakacji liczyłam dni do stycznia. Kiedy ośrodek, gdzie miałam pierwotnie robić kurs (będę robiła tam jazdy dodatkowe) miał miejsce dopiero na marzec, znalazłam inny ośrodek, w którym od początku chciałam robić kurs i miał dobre opinie ( i dalej ma). Ale moją opinię poznacie, jak w końcu zdam. 

Mam nadzieję, że Wy, pomimo tego, że teraz może macie jakieś trudności ze zrobieniem, zaliczeniem czegoś, to w końcu będziecie mogli powiedzieć, że było warto!  

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)



Wspomnienia z osiemnastki

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was kilka zdjęć z mojej osiemnastki. Wszystko się udało, oprócz tego, że część gości zaczęła wyjeżdżać o 20:30, kiedy impreza dopiero się rozkręciła. Większość imprezy jest nagrane i jest dużo zdjęć. Niestety nie ma fragmentu, gdzie jest pokazany tort. Całego filmu będzie ponad półtorej godziny, nawet po skróceniu :) Zapraszam na mój Instagram po więcej zdjęć.


Tort przerósł moje oczekiwania. Myślałam, że będą dwa piętra z naklejonymi domkami (tak jak dół tortu na zdjęciu), a tutaj tort w kształcie domku! (co prawda mój brat uznał, że to meczet). Impreza się udała, goście byli zadowoleni. Ci co mogli, to się bawili. Były dedykacje dla dziadków, chrzestnych i rodziców, dodatkowo mój brat i przyjaciółki zadedykowali mi kilka piosenek. Moja ciocia zadedykowała swojemu mężowi rock and rolla'a, którego wywijał dwa lata temu na jej urodzinach. Na pewno imprezę będę wspominać ze wzruszeniem.






ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

I'm 18!

Hej hej!


Mam osiemnaście lat!  

Mogę prowadzić samochód, pić alkohol, chociaż i tak większość to robi nawet przed ukończeniem szesnastego roku życia i.. i na tym kończy mi się lista rzeczy, które mogę robić. Dużo rzeczy można zacząć robić już po ukończeniu szesnastego roku życia. Zawsze byłam dojrzalsza od rówieśników: nie śmiałam się z Downa, nie bawiło mnie wyśmiewanie się z chorych czy niepełnosprawnych, a uwierzcie mi, że nawet w liceum ma to miejsce. Mogę jeszcze rzucić szkołę, ale czy to ma sens? Czy nie lepiej przemęczyć się jeszcze rok i mieć chociaż maturę? Przecież studia nie są obowiązkowe, można zrobić rok przerwy lub zrobić je w trybie zaocznym. Jeździć samochodem jako kierowca chciałam zawsze. Chciałam podróżować, jeździć na wycieczki. Od wakacji dwa tysiące siedemnaście odliczałam czas do momentu, aż mogłam zapisać się na kurs. Radość, oczekiwanie na egzamin i... płacz, gdy za pierwszym razem się nie udało, i jeszcze większa rozpacz, gdy za drugim razem się nie udało, zwątpienie i myśl, żeby do wszystko rzucić i zrezygnować z dalszych prób. Ale przecież to było moje marzenie. Po zdaniu prawa jazdy chciałam iść do pracy, rozwijać się. Za trzecim razem już był szok, ponieważ nie miałam problemów z jazdą prosto, a tu nie umiałam wyprostować i auto odbijało się to od prawej, to od lewej, aż w końcu przewróciłam prawy słupek. Za czwartym razem wyjechałam na miasto, ale po kilkudziesięciu metrach wymusiłam pierwszeństwo.

Mam osiemnaście lat!  

Ale to nie znaczy, że od dzisiaj jestem inna niż byłam wczoraj. Mój wygląd i zachowanie się nie zmieniło. To będzie się zmieniać wraz z kolejnymi miesiącami i latami, wraz ze zdobywaniem doświadczenia, poznawaniem nowych ludzi, pod wpływem zmian w życiu. Wiem co chcę robić i chociaż dotychczasowe życie pokazuje mi, że będzie trudno i będę wątpić w sens, wiem, że będzie warto. Czy inaczej reaguję na stres? Raczej nie. Chociaż kilka lat temu reakcja mojego organizmu na stres była fatalna, to teraz powoduje to paraliż i nieumiejętność racjonalnego myślenia. Czy potrafię rozróżnić sytuacje warte łez, od tych błahych? Nie, chociaż nad tym ćwiczę. Ale dalej nieudana próba powoduje u mnie łzy. Czy jestem bardziej wyrozumiała? Chyba nie. Zależy. Bo jeśli ktoś postrzega świat w kolorach czarnym lub białym, systemem zero-jedynkowym, ocenia wszystkich swoją miarą, patrzy tylko z jednej perspektywy, to nie mam wyrozumiałości i tolerancji. Czy inaczej reaguję na hejty i głupie komentarze? Nie. Może zmieni się to, kiedy inni widzowie zaczną reagować na te komentarze, kiedy będzie bardziej pozytywny odbiór. Czy przestałam zazdrościć? Nie, bardziej mnie to teraz motywuje do działania. Prostu przykład: Olfaktoria- zazdrość, że bez problemu wydaje kilka tysięcy na jedne zakupy. Ale potem do niej wróciłam- i jest jedną z moich ulubionych youtuberek i chcę chociaż trochę zbliżyć się do jej poziomu i stylu życia.


 Mam osiemnaście lat!  

Ale czy to oznacza, że przestanę robić rzeczy, które robiłam dotychczas? Oglądać niektóre bajki, szukać miłości na siłę, tęsknić za tym co było, wspominać stare czasy, marnować czas, stresować się błahostkami, gwiazdorzyć, zwracać na siebie uwagę? To nie mija jak za dotknięciem magicznej różdżki w dniu osiemnastych urodzin. To nie mija wraz ze zdmuchnięciem świeczki z cyfrą osiemnaście. To nie mija z dnia na dzień. To przechodzi z czasem, wraz ze zmianą środowiska, nabieraniem mądrości, poznawaniem nowych ludzi, odnajdywaniem nowego hobby.


 Mam osiemnaście lat! 


I pomimo tego, że dla wielu to już nie są wyjątkowe urodziny, tak samo lub podobnie świętują swoje szesnaste urodziny, dwudzieste czy dwudzieste pierwsze, to ja czuję, że moja osiemnastka jest wyjątkowa. Spotkanie w gronie najbliższych, zabawa, tańce. Pomimo tego, że zawsze czułam się dojrzalsza, starsza od rówieśników, będę te urodziny wspominać jak żadne inne i chcę się czuć wyjątkowo i chcę je wyjątkowo spędzić. 


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

P.S. Zdjęcia i post były tworzone na tydzień przed imprezą, więc możliwe, że tiulowa spódnica ma jeszcze jedną warstwę. Zdjęcia z imprezy i filmik- już za niedługo!

Moja osiemnastka I Dekoracje

Hej hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z filmikiem z moimi dekoracjami na osiemnastkę. Zapomniałam Wam pokazać dwie pary balonów cyfr. Jedna para jest kupiona w chińskim markecie za 5zł i jest to rozmiar 40cm (zobaczycie w następnym poście), a druga para jest kupiona na Allegro.  Same balony kosztowały około 25 zł, jednak z przesyłką wyszło prawie 40 zł. One mają 102 cm wysokości, ale jak się prezentują zobaczycie na fotorelacji z osiemnastki i na krótkim video. Balony dmucha się poprzez rurkę, która dołączona jest do balonów (ale to prawdopodobnie pokażę Wam na video z przygotowań). 


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


 

5 typów organizatorów imprez

Hej hej!
Wracam do Was z serią, która pojawiała się w wakacje 2016 roku, kiedy to miała odbyć się impreza urodzinowa mojej cioci i myślałam nad różnymi kwestiami. Teraz inspiracją są historie opowiedziane przez moją ciocię, która bywa na imprezach i poznała już wiele typów organizatorów. Zapraszam Was na wcześniejsze posty z tej serii: 5 denerwujących sytuacji na imprezach, 5 gaf popełnianych przez organizatorów imprez, 5 denerwujących sytuacji na imprezach dotyczących młodzieży

1. Olewacz/nieogarnięty

Czyli typ, którego nie obchodzi czy obsługa ma co jeść, pić i czy czasem nie jest im za zimno czy za gorąco. Oni mają dostarczyć gościom jedzenie i picie, bo za to płacili organizatorzy. Jeśli szef kuchni widząc, że jedzenie (np. obiad) zostało na stole albo goście jeszcze jedzą, ponieważ doszło do opóźnienia, a zbliża się pora podania innego posiłku i szef kuchni proponuje by przełożyć godzinę kolejnego posiłku, i pyta o opinię organizatora, to słyszy a róbcie jak chcecie. Zero decyzji, zero ogarnięcia, zero zainteresowania, wszystko na głowie obsługi. 

2. Jedzenie jest dla gości, nie dla obsługi

Typ podobny do pierwszego- nie interesuje się czy obsługa ma co jeść i pić, ale co gorsza: wypomina im, jeśli po to sięgną. Moja mama, kiedy organizowała Komunię mojego brata i weszła do kuchni była świadkiem kiedy jedna z pań pomagających w kuchni, która doszła później, podczas jedzenia, kiedy moja mama weszła do kuchni, ze strachem stanęła od stołu. Moja mama (i babcia) należy do osób, które dbają o obsługę, dają kawałek tortu, przysłowiową  flaszkę, nie zabraniają poczęstowania się jedzeniem. Jednak zapewne ta Pani usłyszała coś na swój temat, kiedy na jakieś imprezie się poczęstowała i pewnie się bała, że znowu zostanie jej zwrócona uwaga. 

3. Troskliwy
Czyli przeciwieństwo dwóch poprzednich typów. Jest to osoba, która zapewnia obsłudze pożywienie, napoje, ogrzewanie jeśli jest za zimno, klimatyzację jeśli jest za ciepło. 

4. Oszczędny

Czyli typ osoby oszczędnej, która nie chce marnować pieniędzy na jedzenie, które zostanie. Więc lepiej zamówić tyle sztuk np. mięs, ile jest osób. A, że jakiś wujek weźmie sobie dwa kawałki mięsa, a przypadło na niego jedno i komuś brakło, to niech on się martwi. Niestety, ale jak w przypadku typu czwartego w 5 gaf..., po co robić imprezę, jak na każdym kroku szuka się oszczędności: jedzenie na styk, muzyka puszczana z laptopa lub telefonu. 

5. Gwiazda

Czyli typ piąty z 5 Gaf.... Organizator, który równocześnie jest jubilatem, zwraca na siebie uwagę, chce być w centrum, czasami za bardzo przesadza. Jeśli za długo musi być na uboczu, siedzieć za stołem, a nie brylować na parkiecie, zaczyna się denerwować. 

Jakimi typami  Wy lub Wasi rodzice jesteście? Spotkaliście się kiedyś z którymś z tych typów? 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

Moja osiemnastka I Tortowe Inspiracje

Hej hej!
Wracam do Was z serią o mojej osiemnastce (która już za dwa tygodnie!). Tym razem będzie o torcie, czyli o czymś, o czym nikt nie wspomina, a termin składania zamówienia to właśnie około dwa tygodnie. Moja rodzina podchodzi do tego, że tort się zje i strawi, więc nie ma sensu na niego wydawać majątku, a jak wiadomo, te wszystkie wypasione torty z różnymi motywami i dodatkami słono kosztują, w szczególności w dobrej cukierni, gdzie nawet zwykły tort na dwadzieścia osób kosztuje około setki, a ja gości mam czterdzieści. Jak wspominałam Wam wcześniej, moja sala będzie w kolorach: różowym, czarnym, szarym i srebrnym. W filmiku Dekoracje na moją osiemnastkę nie pokazałam Wam balonów cyfr. Pierwszą parę kupiłam w chińskim markecie za 2,5zł każda cyfra, w rozmiarze 40 cm, a drugą parę w cenie dwudziestu kilku złotych za parę, ale już mających metr długości albo metr dwadzieścia. Oba zestawy są w srebrnym kolorze.


Wracając do tematu tortu- chciałabym coś związanego z Grecją, ponieważ chciałabym mieć chociaż na zdjęciu jakąś pamiątkę i mieć coś wyjątkowego. Ale jak wiadomo, Grecja kojarzy się z kolorem niebieskim, więc nie będzie pasował do reszty kolorystyki. Ale, jako że (na razie) moim ulubionym miejscem w Grecji jest wyspa Skiathois, a tam domki mają czerwone dachy, więc już bliżej do kolorystyki imprezy, zaplanowałam sobie w głowie, że mój tort będzie zwykły, biały z narysowanymi/wyciętymi (nie wiem jak to wymyślą) domkami właśnie z tej wyspy. Zastanawiałam się również z białym tortem i motywem muzycznym lub zakupowym, logami luksusowych marek typu Louis Vuitton, Chanel, Prada. Jednak wszystko zostanie ustalone po poznaniu kosztów.  Smak zapewne będzie owocowy, nie chcę mega słodkiego tortu (zastanawiam się nad bezglutenową masą), ponieważ takiego nie lubię. Dla dzieci, które nie jedzą słodyczy chciałabym dodatkowe dwie babeczki z masy bezglutenowej. Oprócz tortu nie będzie żadnych innych ,,większych'' słodkości, czyli ciast lub ciasteczek, ponieważ tego zostaje bardzo dużo, a szybko się psuje. Wszystko zobaczycie w filmie z mojej osiemnastki, więc będziecie widzieć jak tort i wszystko inne prezentuje się ostatecznie i na żywo, dlatego zapraszam do subskrypcji mojego kanału.

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Nie stresuj się, skup się - tak łatwo jest dawać rady

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post, trochę pocieszający, trochę mówiący o tym, co u mnie i jak poszła mi druga próba zdania prawa jazdy. Jak wiecie, pierwszą próbę zawaliłam na łuku, wjeżdżając tyłem do koperty. Wina była moja, to ja zrobiłam błąd i wiem co zrobiłam. Dlatego w niedzielę ćwiczyłam to z tatą. Dzisiaj znowu miałam fajnego egzaminatora. Kiedy w poczekalni chciałam mu dać dowód (którego o mały włos zapomniałabym w domu) uśmiechnął się i powiedział, że to załatwimy w samochodzie. Wskazał mi samochód, usiadłam po stronie pasażera, on zajechał na łuk, zaparkował do koperty, przedstawiłam się do kamery, on sprawdził mój pesel, przedstawił mi zadanie (wskazanie klaksonu i świateł awaryjnych), przygotowałam się do jazdy i.... przejechałam metr, a auto mi zgasło. Ja panika, że oblałam, a on do mnie ze spokojem, że mam jeszcze jedną szansę, że spokojnie, że mam się nie stresować; opuściłam ręczny (wcześniej zapomniałam o jego istnieniu) i pojechałam. Na zakręcie do przodu stresowałam się i miałam wrażenie, że prawym lusterkiem zahaczę o słupek. Wjechałam do koperty i... podjechałam dwa razy, z czego ten ostatni raz potrąciłam pachołek. Nie przewrócił się, ale prawdopodobnie zakołysał (miałam wrażenie, że jestem daleko od słupka), więc egzamin się zakończył. Kiedy egzaminator mi to wszystko tłumaczył, miałam łzy w oczach. Kiedy podpisywałam kartkę z wynikiem negatywny ręce mi się trzęsły i nie umiałam się podpisać. Chciałam jak najszybciej stamtąd uciec. Istnieje opinia, że osoby, które nie zdały na łuku, nie powinny mieć prawa jazdy. Powiem Wam tak: stres robi swoje, na jazdach łuk wychodził mi bardzo dobrze, ale miałam obok siebie instruktora, który mi pomagał, a szans miałam nieskończenie wiele. Miałam taki moment na egzaminie, że spuściłam nogę z gazu i miałam wrażenie, że auto za chwilę mi zgaśnie, więc lekko nacisnęłam pedał. W poczekalni rozmawiałam z dziewczyną, która również swój pierwszy egzamin oblała na łuku. Tak dla ciekawostki, znowu trafił mi się ten sam, na którym oblałam za pierwszym razem. Mam nadzieję, że następnym razem również trafi mi się miły egzaminator, a ja znając swoje błędy, skupię się bardziej i wyjadę na miasto.
Nie stresuj się, skup się, to tylko prawo jazdy. Tak łatwo jest to powiedzieć, ale jeśli się tego nie przeżyło lub ma się na tyle pieniędzy, że łatwą ręką wydaje się 140 zł za każdym nieudanym razem. W samej poczekalni panuje nerwowa atmosfera. Każdy zagląda przez okna, jak innym idzie na placu. Jak pisałam Wam tutaj, dużo osób szybko kończyło egzamin, jedna dziewczyna oblała na zakręcie, a osoby, które wyjechały na miasto, szybko wracały. Egzamin to jest loteria, zdanie za pierwszym razem to dla wielu jak trafienie szóstki w totka. Są osoby, które chwalą się, że to ich zasługa, a są takie, co szczerze mówią, że miały szczęście. Są osoby, które otwarcie mówią, że gdzieś popełniły błąd, a są takie, które zasłaniają się egzaminatorem, który się na nich uwziął. Nie przejmujcie się rodzicami, dziadkami, którzy porównują ich egzamin do Waszego. U nich egzamin polegał na przejechaniu kilku skrzyżowań w miejscowości, która niekoniecznie musiała być miastem, na drogach były po trzy, cztery auta, a nie tak jak teraz, że większe miasta mają WORD i nie w jednym domu jest tyle aut, ile kiedyś było na całej wsi. Jeśli zdam, to nagram Wam wszystko w jednym filmie, opowiem Wam, przed każdym egzaminem staram się nie stresować, ale atmosfera w poczekalni i nerwowe stukanie paznokciami czy dowodem o parapet udziela się każdemu. Planuję przed następnym egzaminem wziąć leki na uspokojenie, nie jakieś silne, ale ziołowe, ponieważ to wszystko przez stres.


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)