HAUL I Zaproszenia na osiemnastkę

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was haul z zaproszeniami na moją osiemnastkę. Zamówiłam je w zeszłym tygodniu, a rozdam najpierw części od taty w okolicach przyszłego tygodnia, a rodzinie od mamy na urodzinach mojej cioci, które będą siedemnastego marca. Dla jednych miesiąc przed to może być za późno, ale wszyscy wiedzą kiedy, gdzie i o której, więc pozostaje tylko oficjalne zaproszenie. Nie wyobrażam sobie nie wręczyć ich, a np. wysłać SMS lub tylko powiedzieć. Dla mnie wręczenie papierowego zaproszenia to potwierdzenie, że chcę kogoś na swoich urodzinach, a poza tym to jest fajna pamiątka. W tym poście pokazywałam Wam wzory, które mi się podobają. Ostatecznie zaproszenia zostały zamówione na Allegro


Szukałam czegoś eleganckiego, ale niezbyt poważnego. Nie podobają mi się  zaproszenia typu Wezwanie, ale też nie takie, które są jak na wesele. Jestem bardzo zadowolona z zaproszeń, jakość jest super, czcionka czytelna, zaproszenia są gotowe, nie trzeba z nimi nic robić, oprócz wypisania i zawiązania wstążki.
 


Na paczkę czekałam około pięciu dni, a po otwarciu znalazłam tam: 
  • - komplet zaproszeń
  • - wstążki
  • - koperty

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Dlaczego nienawidzę Walentynek?

Hej hej! 
Pisze ten post z telefonu, siedząc w kawiarni, gdzie dzisiaj na pierwszym miejscu są zakochani. Do glowygorzyszly mi dwa wpisy: o trzech latach bloga lub o tym, dlaczego nie cierpię Walentynek. Wszystko przez jedną aferę, która zaczęła się właśnie tutaj na blogu. Posty pousuwałam już w trakcie sprawy, jednak i to nie pomogło. Więc dlaczego nienawidzę tego święta? Nie dlatego, że nie mam go z kim obchodzić. Gdyby o to chodziło, to bym wogóle o tym dniu nie pamiętała. Więc dlaczego? Wszystko przez pocztę walentynkową. To przez nią co rok stresuję się, że sytuacja z trzeciej gimnazjum się powtórzy. Modlę się, żeby te nazwisko, które jest wyczytywane, było już ostatnim. Krótki wpis, ale myślę, że sensowny. Na szczęście to moje przedostatnie walentynki w karierze szkolnej i mam nadzieję, że uda mi się, a właściwie to komuś, odczarować ten dzień i sprawić, żeby był on zapamiętany jako ten najlepszy w życiu.

Jak zmieniło się moje podejście do pieniądza? I cz.1

Hej hej!
Pisząc ten post nie mam jeszcze pomysłu na tytuł, bo koncepcja wpadła mi przedwczoraj około północy i miałam już w głowie tekst, tytuł, ale oczywiście nie przyszło mi do głowy tego zapisać. Tworzenie tego postu zajęło mi dwa dni. Wiem mniej więcej o czym chcę pisać, ale kompletnie na ten moment nie wiem, jak to nazwać. Więc może tytuł zostawię na koniec i będę pisała co mi do głowy przyjdzie. Zacznę może od tego, że z zakładki About Me możecie dowiedzieć się, że mam dwojakie spojrzenie na świat. Z jednej strony chciałabym odnieść sukces zawodowy, dużo zarabiać, żyć w luksusie, móc pozwolić sobie, żeby wysłać dzieci na studia do innego miasta. Z drugiej strony chciałabym rzucić szkołę, wyjechać za granicę i nie przejmować się pieniędzmi. Tak samo jest ze związkami. Nie ukrywam, że jest presja na posiadanie chłopaka w moim wieku (bo przecież za rok studniówka i już (prawie) mam 18 lat). Sama od dłuższego czasu odczuwam brak bratniej duszy, a nawet ostatnio miałam sen, że byłam w teatrze i siedziałam przytulona do jakiegoś chłopaka. Ale nie chcę nic przed Wami ukrywać. Mogę wyjść na materialistkę: bardzo bym chciała chłopaka, z którym mogłabym zamieszkać w przyszłości i spokojnie mieć za co żyć (oczywiście pracując i studiując). Może mam takie myślenie przez towarzystwo, którym się otaczam. Jednak ostatnio zaczęłam myśleć, że obojętne już mi jest, jakby wyglądało życie z taką osobą, byle by była. Warto czasami przebiedować parę lat z osobą którą się kocha, niż żyć na poziomie z kimś, kogo może nie tyle, że się nie kocha, ale nie jest to miłość ,,na dobre i na złe''. Zresztą wiele takich związków, gdzie facet jest bogatszy, polega na tym, że traktuje on siebie jak wybawiciela, dziewczyna nie czuje się na równi z nim. Ważniejszy jest charakter. Niech już ten facet nie zarabia kokosów, ale niech też nie narzeka na cały świat i tkwi w takiej sytuacji, nie starając się jej zmienić, a mając szansę. Bo mnie nic tak bardzo nie wkurza, jak facet, który biadoli, że pracuje na produkcji, ale co ma zrobić jak skończył zawodówkę i na pewno pracy w zawodzie nie znajdzie. A szukał? Czy łatwiej jest narzekać jaki to los jest dla nas niesprawiedliwy, jak my się to mamy źle w życiu, łapiąc się dorywczych, sezonowych prac, które na dany moment dają pieniądze. 
Może wpis będzie o mentalności? Dojrzałości? O tym, że z wiekiem pieniądze przestały być dla mnie ważne? O tym, że zmieniłam podejście do pieniądza? Idąc do liceum myślałam, że pieniądze na studia będą. Skąd? Nie wiem! Mój tata zarabia tyle ile średnio dostają studenci od swoich rodziców, a sama w życiu bym się nie utrzymała na studiach, bo studia zaoczne kosztują kilkaset złotych na miesiąc,  co czasami stanowi większość wypłaty. Rezygnacja z wyjazdów studenckich, wymian, bo przecież na to też są potrzebne pieniądze, a dofinansowanie nie pokrywa wszystkiego. W moim wypadku wyprowadzka byłaby potrzebna, ponieważ zwolniłabym pokój, który mógłby zająć mój brat. I tak nie wiadomo jak wyjdzie, czy z pracy dorywczej będę w stanie zarobić na dojazdy 60 km w jedną stronę. Nie chcę Wam się tutaj wyżalać, ale również nie mam siły na motywację.
Moi rodzice od zawsze starali się, żeby niczego nam nie brakowało, żebyśmy nie odstawali od rówieśników. Laptop, prawo jazdy, telefon, kwietniowa osiemnastka to są rzeczy, które swoje kosztują i z których na dany moment mogłabym zrezygnować. Jednak mam te rzeczy i to nie byle jakie, kończę teorię., wpłacam kolejne raty za kurs. Duży wpływ na to ma również moja babcia, która stara się pomagać jak może. Kiedy w mieście zaczęli otwierać galerie, zaczęliśmy kupować w sieciówkach, a nie w osiedlowych sklepikach czy ciucholandach, które w dalszym ciągu w mojej okolicy są pokroju a pozbędę się, bo się zniszczyło. Moi rodzice raz na jakiś czas pozwalają mi zrobić większe kosmetyczne lub ubraniowe zakupy za kilkadziesiąt złotych.  Tata wchodząc do Media Expert rozgląda się za jakimś fajnym aparatem (planuję sama sobie taki kupić po osiemnastce).
Całe to moje życie wpływa na sposób mojego myślenia, podejście do pieniądza. Jeśli chcecie, żebym coś bardziej Wam o tym powiedziała, to piszcie w komentarzu.

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)




Moja wieczorna pielęgnacja I Ulubieńcy

Hej hej!
 Dzisiaj mam dla Was post urodowy. Planowałam nagrać taki filmik, jednak złośliwość rzeczy martwych sprawiła, że kanał na kilka tygodni zostanie zawieszony.Wcześniej o mojej pielęgnacji mówiłam Wam tutaj, jednak wtedy te produkty używałam rano. 

 Może zacznę od produktów, z którymi jeszcze nie spotkałam się w ulubieńcach. Mam na myśli...pastę i szczoteczkę do zębów. Jeśli chodzi o to, czego ja używam to jest to Elmex Whitening i szczoteczka z Prokudent. Jeśli chodzi o pastę to jest to jedna z lepszych, których używałam. Zęby są białe, a dziąsła przestały mi krwawić. Krwawienie pojawia się zaraz po naładowaniu szczoteczki, ponieważ nie ma ona końcówek o różnym stopniu twardości. Jednak szczoteczka ma dwie opcje szybkości, a ja nakładam trochę więcej pasty, co zmniejsza nacisk szczoteczki na zęby. 


 Kolejną rzeczą, którą używam codziennie jest tonik głęboko oczyszczający i zwężający pory z Under Twenty. Nakładam go rękoma, ponieważ po nałożeniu wacikiem bardzo piekło mnie pod oczami i musiałam bardzo długo schładzałam to miejsce. Wcześniej miałam tonik antybakteryjny, który również mi się sprawdził.


  O tym produkcie wspominałam Wam tutaj. Pisałam Wam, że bardzo szybko zmywa makijaż, jest przyjemny i delikatny. Używam go wtedy, gdy czuję, że moja twarz nie jest oczyszczona, albo jest tłusta. Produkt jest bardzo wydajny. 


 Przejdę może teraz do kremu, który pokazywałam Wam tutaj. Używam go tylko jak mam czas, czyli zazwyczaj w piątek wieczorem. Nakładam go dosyć dużo, bo lubię mieć uczucie maski po kremie, a ten jest dosyć lekki, porównywalnie do kremów z Ziaji. Dobrze nawilża, jednak uczucie maski pozostaje do rana, ale po przemyciu twarzy wodą i żelem z Delii, znika. 


Ten szampon jest jednym z moich ulubionych z tej serii. Używałam już kilku, co prawda wszystkie mają to samo działanie, ale z innym składem, ale na razie ten sprawdził się najlepiej. Nie obciąża włosów, nie ciągnie ich. Jedynym minusem jest intensywny zapach porównywalny do podeszwy z chińskiego marketu. Jednak do czasu aż to opakowanie mi się nie skończy będę używała tego szamponu, a później może kupię jakiś inny z tej serii. 


Ta odżywka, w porównaniu do poprzedniej z tej serii, jednak tamta miała kolor zielony i była wzmacniająco-regenerująca. Dzięki niej łatwiej rozczesywało mi się włosy, a ta niestety nie ma takiej właściwości, dlatego rzadko jej używam, ponieważ nie sprawdziła mi się i obciąża mi włosy. Jeśli jednak miałabym znowu kupić odżywkę z Radical, to wróciłabym to tej poprzedniej albo poszukała czegoś innego.  

Mam dla Was jeszcze jedno krótkie ogłoszenie:
Postanowiłam wykorzystać moje dodatkowe konto na Instagramie i zrobić tam konto dla obserwatorów bloga i kanału. Chciałabym robić tam live'y, dodawać posty z pytaniami do Q&A, bardziej podejmować tam tematykę kanału i bloga, czego nie robię na moim prywatnym instagramie. Oczywiście prywatne zdjęcia, na przykład z wakacji też będę dodawała.

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)



Recenzja dwóch psychologicznych filmów

Hej hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwóch filmów, które oglądaliśmy na zajęciach z psychologii, jednak wydaje mi się, że są one na tyle ciekawe i uniwersalne, że nie trzeba analizować ich pod kątem zaburzeń psychologicznych, tylko po prostu siąść i oglądać.  Oba filmy na tyle wciągnęły mnie na zajęciach, że postanowiłam nie czekać na kolejne lekcje, tylko oglądnęłam te filmy w domu. 

Przerwana lekcja muzyki


Akcja rozgrywa się w latach 60, chociaż osoby, które współcześnie przebywały w szpitalu psychiatrycznym twierdzą, że nie ma wielkiej różnicy między tamtymi a współczesnymi czasami, zasadami, zwyczajami czy wyglądem tego typu ośrodków. Suzane jest buntowniczką, która jako jedyna ze swojego liceum nie poszła na studia. Za to korzysta z życia, sypiając z przypadkowymi mężczyznami (również nauczycielem), jej próba samobójcza polega na połknięciu całej fiolki aspiryny i popiciu tego wódką. W szpitalu poznaje socjopatkę Lisę, która już kilka razy próbowała uciec, jednak za każdym razem ją odnajdują i przywożą spowrotem. Dziewczyna również ma osobowość socjopaty, radość sprawia jej poniżanie innych, przez co prowadzi do śmierci jednej z byłych pacjentek. Za tą rolę, Angelina Jolie zyskała Złoty Glob i Oskara.
W filmie przedstawione są realia życia w szpitalu psychiatrycznym. Pokazane są różne zaburzenia:  depresja, socjopatia, bulimia i wiele innych, które można zauważyć u poszczególnych bohaterów. 

Split


Film opowiada o mężczyźnie, który cierpi na wieloosobowość. Można zauważyć u niego troskliwą kobietę, malarza, ale również psychopatę, który więzi trzy dziewczyny. Pomimo terapii psychologicznej (psychiatrycznej?) jego choroba prowadzi do tragedii. 
Film głównie jest filmem akcji. W drugiej połowie, staje się on dosyć przerysowany, jak to ujął nasz nauczyciel hollywoodzki. Scenarzyści użyli dosyć dużo efektów specjalnych i w pewnym momencie przesadzili zarówno w thriller, jak i w komedię. 


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Chwila oddechu... FERIE

Hej hej!
Dzisiaj mamy poniedziałek, co oznacza... MOJE FERIE! Ostatnimi czasy byłam tak wykończona, że czekałam na chwilę wolnego. Nie było to zmęczenie fizyczne, ale psychiczne. Znacie ten stan, kiedy musicie się uczyć, ale Wasz mózg błaga, żeby w niego nie pakować więcej definicji? Ja tak mam w szczególności na biologii. Teraz w drugiej klasie, przekonałam się, że jednak to nie moja bajka. Książkę do historii czytam jak zwykły tekst w gazecie, na luzie, a przy biologii jakoś się spinam, ograniczam miejsce na wiedzę w mózgu. Może to Was śmieszyć, co piszę, ale ja to tak odczuwam. Czuję, jakby w mózgu, przy nauce biologii, zamykały mi się wszystkie drzwi otwierające miejsce na wiedzę. Teoretycznie czasu wolnego od nauki nie będę miała za dużo. Zaczynam kurs na prawo jazdy, pierwszy tydzień po feriach mam zawalony sprawdzianami, których nie robiliśmy przed feriami i będzie trzeba drugą część ferii poświęcić na naukę biologii, historii i dwóch działów z polskiego. Dużym plusem jest to, że teorię na kursie zaliczę przez ferie, więc nie będę traciła czasu na dojazdy, a wiadomo, że zawsze można na praktyce dogadać się z instruktorem, żeby nas odwiózł np. do domu lub pod szkołę, jeśli zaczynamy rano. Wszystkie informacje o załatwianiu kursu macie na dole w filmie. Myślę, że pojawi się kilka Vlogów z ferii, może kilkudniowych, a może jednodniowych. Dzisiaj wieczorem lub jutro rano pojawi się pierwszy film na moim kanale, więc zapraszam do subskrypcji, żeby nie ominąć żadnego filmu. 


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Prawo Jazdy I Badania lekarskie

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post o tym, jak wyglądają badania lekarskie na prawo jazdy. Jak to wygląda, gdzie się to robi, ile to kosztuje oraz ile trwa. 


Prawo Jazdy I Profil Kandydata na Kierowcę

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post, który dokładniej będzie mówił o PKK, czyli Profilu Kandydata na Kierowcę. Co jest potrzebne, gdzie załatwiać i ile to zajmuje. W filmiku, który pojawi się w weekend na moim kanale, powiem Wam więcej na temat załatwiania prawa jazdy, ale myślę, że PKK jest czymś, co wymaga większego zgłębienia się w temat.

Jak ze sobą rozmawiać?

Hej hej!
Komunikacja- coś, co w dobie komórek i komputerów oraz w wersji twarzą w twarz, zanika. Ludzie nie potrafią rozmawiać o swoich potrzebach, problemach i oczekiwaniach, a kiedy próbują to kończy się to sprzeczką. 
 Jak więc rozmawiać, żeby nie powodować przy tym niepotrzebnych sporów i nieporozumień, a wszystko było dla drugiej osoby jasne i zrozumiałe? Jeśli chcemy mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach, nie krytykujmy, ale poprośmy. Jeśli chcemy, żeby na przykład partner bardziej pomagał nam w obowiązkach, poprośmy, żeby wytarł szafkę, która jest wysoko i do której mamy problem dosięgnąć albo żeby poodkurzał w jednym z pomieszczeń lub po prostu odsunął nam kanapę bądź przyniósł odkurzacz. Jeśli od razu na niego naskoczymy i zaczniemy mieć pretensje, bo ,,on mi nic nie pomaga'', partner będzie miał pretensje o to, że otwarcie mu tego nie powiedzieliśmy, a przecież mężczyźni to nie kobiety i nie mają szóstego zmysłu, który pozwoli mu czytać w naszych myślach. Jeśli chcemy mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach, mówmy o tym otwarcie. Nie każmy innym domyślać się, czego od nich oczekujemy. Nie krytykujmy ludzi za coś, czego nie zrobili, a tego od nich chcieliśmy, lecz im o tym nie powiedzieliśmy. 
W rozmowie o naszych problemach również najważniejsza jest szczerość. Łatwiej jest nam sobie poradzić z trudnościami, jeśli mamy osobę, która może nas wesprzeć i nam doradzić. Zadbajmy o to, żeby to było robione w miejscu, które w jakimś sensie się do tego nadaje. Podróż, oglądanie telewizji i inne okoliczności, gdzie musimy skupić się na czymś innym niż poważna rozmowa, odpadają. Najlepiej siąść spokojnie przy stole i delikatnie zacząć temat. Warto również zaznaczyć, że dana osoba jest dla nas ważna i mamy pewność, że jest dla nas wsparciem, dlatego mówimy jej o problemie. 
W komunikacji najważniejsza jest otwartość, szczerość i cierpliwość. Nie ukrywajmy naszych potrzeb, oczekiwań, problemów, nie każmy innym się ich domyślać. Nie wymagajmy czytania w naszych myślach. 
 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Zaczynam realizować swoje cele

Hej hej!
Jak mówiłam Wam w Celach na 2018 rok, realizacja mojego pierwszego punktu z listy miała zacząć się w lutym. Jednak w końcu podjęto decyzję, że ferie będą najlepszym momentem na zaliczenie teorii. Szkoła, którą mam dwie wsie dalej najbliższe terminy miała na marzec, więc idę do szkoły oddalonej o jakieś 20 km, ale do której bardzo chciałam iść (chciałam iść tam również do liceum). Kiedy weszłam do OSK (ośrodek szkolenia kierowców) i powiedzeniu, że zgłosiłam się meilowo, Pani spytała czy mam PKK (profil kandydata na kierowcę). Z racji tego, że moi rodzice myśleli, że najpierw trzeba znaleźć ośrodek, a potem zakładać profil, Pani powiedziała nam, jak to wszystko wygląda i co mi jest potrzebne. Dostałam informację, że jeśli załatwię wszystko do przyszłego tygodnia, to już w ferie będę mogła zacząć teorię, a przez ten okres mają wykłady pięć dni w tygodniu, dlatego przez te dwa tygodnie będę mogła wyrobić wymagane 10h, żeby przejść do praktyki. We wtorek idę do lekarza i od razu po wizycie idę do urzędu miasta wyrobić PKK, na który czeka się około dwa dni, więc do odbioru powinien być w czwartek. Myślę, że najpóźniej w piątek zawiozę papiery i od pierwszego dnia ferii będę mogła zacząć kurs. Dlatego mam nadzieję, że w przyszły weekend pojawi się filmik o formalnościach związanych z prawem jazdy. Jeśli macie do tego jakieś pytania, to śmiało możecie je zadawać. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


Cele na rok 2018

Hej hej!
W Sylwestra dodałam post z ogólnym Podsumowaniem 2017 roku. Pisałam Wam o tym, co zmieniło się w moim życiu. Jednak nie odniosłam się do celi, które sobie na ten rok ustanowiłam. Jednak nagrywając filmik z celami na ten rok, postanowiłam skomentować moje cele na rok 2017. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)