Szukaj na tym blogu

wtorek, 23 stycznia 2018

Prawo Jazdy I Profil Kandydata na Kierowcę

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post, który dokładniej będzie mówił o PKK, czyli Profilu Kandydata na Kierowcę. Co jest potrzebne, gdzie załatwiać i ile to zajmuje. W filmiku, który pojawi się w weekend na moim kanale, powiem Wam więcej na temat załatwiania prawa jazdy, ale myślę, że PKK jest czymś, co wymaga większego zgłębienia się w temat.

Ja załatwianie swojego prawa jazdy zaczęłam od pójścia do ośrodka szkolenia, gdzie Pani po tym, jak powiedziałam jej, że zgłosiłam się komputerowo, spytała czy mam już wyrobione PKK. Tak samo Pani w urzędzie powiedziała mi po wydaniu PKK, że teraz mogę szukać ośrodka i załatwiać resztę. Więc PKK załatwia się przed szukaniem ośrodka szkoleniowego.

Co jest potrzebne do uzyskania Profilu Kandydata na Kierowcę?

1. Wniosek- ja dostałam go w ośrodku, jednak jeśli ktoś zaczyna załatwianie od Profilu to wniosek znajdziecie w Urzędzie Miasta lub Starostwie Powiatowym, w wydziale komunikacji, w dziale Prawa Jazdy. 

2. Zgoda Rodziców/Opiekunów- jest to opcja dla osób, które nie są pełnoletnie (a wydaje mi się, że większość osób zaczyna kurs trzy miesiące przed ukończeniem pełnoletności). Jeśli mamy dwoje rodziców, to potrzebne jest oczywiście imię i nazwisko oraz podpis, ale również numer i seria dowodów osobistych. Jeśli mamy tylko jednego rodzica, to umieszczamy taką informację na dokumencie. 

3. Zaświadczenie lekarskie- niektóre szkoły mają lekarzy, z którymi współpracują (jednak cena badań jest narzucona ustawowo (200zł) i nic nie zmienia fakt, u którego lekarza robicie, ważne żeby był lekarzem medycyny pracy(?) i kierowców. Zostanie z Wami przeprowadzony wywiad o waszych urazach, chorobach, czy stosujecie używki oraz zostanie Wam zmierzone ciśnienie, czasami cukier ( pielęgniarka, która mi wykonywała to badanie, powiedziała, że moja lekarka lubi wszystko mieć pomierzone, posprawdzane). Również zostanie sprawdzona siła waszych rąk, reakcja źrenic, praca mózgu (badanie polega na tym, że stoicie z wyciągniętymi rękoma i zamkniętymi oczami). Pomimo obszernego wywiadu, to do Urzędu trafia tylko zaświadczenie, że nie ma przeciwwskazań, żebyście mogli jeździć samochodem, informacja czy nosicie okulary i jak długo macie ważne badania lekarskie (ja mam do stycznia 2023 roku).

4. Fotografia- zrobiona na wprost. Jeśli nosicie okulary, to najlepiej byłoby, żeby zdjęcie było bez. Ja zrobiłam zdjęcia w dwóch wersjach, jednak fotograf powiedział mi, że jego córka też nosi okulary, jednak czasami zdarza jej się jeździć w szkłach kontaktowych i niektórzy mogą się przyczepić. Poza tym zawsze możecie skończyć nosić okulary lub zmienić oprawki. Jeśli macie zamiar wykorzystać to zdjęcie również do dowodu osobistego, to na sto procent lepiej zrobić bez okularów, bo zawsze lepiej ściągnąć okulary do kontroli niż tłumaczyć się, że mamy szkła kontaktowe lub zmienione oprawki.

5. Dowód osobisty- prawdopodobnie do systemu zostanie wpisany numer i seria Waszego dowodu. Pesel pisze się na wniosku, jednak Pani w okienku poprosiła mnie również o dowód osobisty. 

Jak to było ze mną?

Ja najpierw wzięłam się za szukanie Ośrodka Szkolenia Kierowców. Tam Pani przedstawiła nam ofertę i powiedziała co i jak (więcej powiem w filmie). Tak jak pisałam wcześnie, Pani spytała czy mam Profil Kandydata na Kierowcę i powiedziała, co jest potrzebne. Było to w czwartek, czyli 18 stycznia. Następnego dnia poszłam zrobić zdjęcia, które odebrałam w poniedziałek. We wtorek udałam się do lekarza na badania i złożyć wniosek oraz tego samego dnia odebrałam mój PKK, który oprócz numeru i imienia oraz nazwiska, nie zawiera żadnych informacji. Jest to bardziej potwierdzenie, że takie coś zostało wydane i wydaje mi się, że ośrodki szkoleniowe mają wgląd do danych, które zostały wprowadzone do systemu. 





ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)



poniedziałek, 22 stycznia 2018

Jak ze sobą rozmawiać?

Hej hej!
Komunikacja- coś, co w dobie komórek i komputerów oraz w wersji twarzą w twarz, zanika. Ludzie nie potrafią rozmawiać o swoich potrzebach, problemach i oczekiwaniach, a kiedy próbują to kończy się to sprzeczką. 
 Jak więc rozmawiać, żeby nie powodować przy tym niepotrzebnych sporów i nieporozumień, a wszystko było dla drugiej osoby jasne i zrozumiałe? Jeśli chcemy mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach, nie krytykujmy, ale poprośmy. Jeśli chcemy, żeby na przykład partner bardziej pomagał nam w obowiązkach, poprośmy, żeby wytarł szafkę, która jest wysoko i do której mamy problem dosięgnąć albo żeby poodkurzał w jednym z pomieszczeń lub po prostu odsunął nam kanapę bądź przyniósł odkurzacz. Jeśli od razu na niego naskoczymy i zaczniemy mieć pretensje, bo ,,on mi nic nie pomaga'', partner będzie miał pretensje o to, że otwarcie mu tego nie powiedzieliśmy, a przecież mężczyźni to nie kobiety i nie mają szóstego zmysłu, który pozwoli mu czytać w naszych myślach. Jeśli chcemy mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach, mówmy o tym otwarcie. Nie każmy innym domyślać się, czego od nich oczekujemy. Nie krytykujmy ludzi za coś, czego nie zrobili, a tego od nich chcieliśmy, lecz im o tym nie powiedzieliśmy. 
W rozmowie o naszych problemach również najważniejsza jest szczerość. Łatwiej jest nam sobie poradzić z trudnościami, jeśli mamy osobę, która może nas wesprzeć i nam doradzić. Zadbajmy o to, żeby to było robione w miejscu, które w jakimś sensie się do tego nadaje. Podróż, oglądanie telewizji i inne okoliczności, gdzie musimy skupić się na czymś innym niż poważna rozmowa, odpadają. Najlepiej siąść spokojnie przy stole i delikatnie zacząć temat. Warto również zaznaczyć, że dana osoba jest dla nas ważna i mamy pewność, że jest dla nas wsparciem, dlatego mówimy jej o problemie. 
W komunikacji najważniejsza jest otwartość, szczerość i cierpliwość. Nie ukrywajmy naszych potrzeb, oczekiwań, problemów, nie każmy innym się ich domyślać. Nie wymagajmy czytania w naszych myślach. 
 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


piątek, 19 stycznia 2018

Zaczynam realizować swoje cele

Hej hej!
Jak mówiłam Wam w Celach na 2018 rok, realizacja mojego pierwszego punktu z listy miała zacząć się w lutym. Jednak w końcu podjęto decyzję, że ferie będą najlepszym momentem na zaliczenie teorii. Szkoła, którą mam dwie wsie dalej najbliższe terminy miała na marzec, więc idę do szkoły oddalonej o jakieś 20 km, ale do której bardzo chciałam iść (chciałam iść tam również do liceum). Kiedy weszłam do OSK (ośrodek szkolenia kierowców) i powiedzeniu, że zgłosiłam się meilowo, Pani spytała czy mam PKK (profil kandydata na kierowcę). Z racji tego, że moi rodzice myśleli, że najpierw trzeba znaleźć ośrodek, a potem zakładać profil, Pani powiedziała nam, jak to wszystko wygląda i co mi jest potrzebne. Dostałam informację, że jeśli załatwię wszystko do przyszłego tygodnia, to już w ferie będę mogła zacząć teorię, a przez ten okres mają wykłady pięć dni w tygodniu, dlatego przez te dwa tygodnie będę mogła wyrobić wymagane 10h, żeby przejść do praktyki. We wtorek idę do lekarza i od razu po wizycie idę do urzędu miasta wyrobić PKK, na który czeka się około dwa dni, więc do odbioru powinien być w czwartek. Myślę, że najpóźniej w piątek zawiozę papiery i od pierwszego dnia ferii będę mogła zacząć kurs. Dlatego mam nadzieję, że w przyszły weekend pojawi się filmik o formalnościach związanych z prawem jazdy. Jeśli macie do tego jakieś pytania, to śmiało możecie je zadawać. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


niedziela, 14 stycznia 2018

Cele na rok 2018

Hej hej!
W Sylwestra dodałam post z ogólnym Podsumowaniem 2017 roku. Pisałam Wam o tym, co zmieniło się w moim życiu. Jednak nie odniosłam się do celi, które sobie na ten rok ustanowiłam. Jednak nagrywając filmik z celami na ten rok, postanowiłam skomentować moje cele na rok 2017. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


piątek, 12 stycznia 2018

Moja Osiemnastka I Miejsce

Hej hej!
Jedna osoba napisała mi, że planuję swoją osiemnastkę bardziej niż ona ślub :) Możliwe, jednak lubię imprezy i lubię ich planowanie oraz chcę, żeby ta impreza była zapamiętana jak najbardziej pozytywnie i nie było gołych ścian z boazerią (na zdjęciach z urodzin zobaczycie jak wygląda sala), żeby wszystko wyglądało elegancko i na coś, co jest przygotowane starannie, a nie tylko na zasadzie ,,żeby było jedzenie, muzyka i wystarczy''.  W tym i następnych postach z tej serii, będę rozszerzała tematykę, którą podejmowałam w poście o organizacji. Jak pisałam Wam w poście Co i kiedy planować, miejsce imprezy miałam załatwiane w styczniu zeszłego roku, więc ponad rok przed imprezą. U mnie wielkiego wyboru sali nie ma- Strażnica albo Dom Ludowy oraz zamki i sale w sąsiednich wsiach; jednak pod uwagę była brana tylko moja miejscowość. Jak dla mnie Strażnica jest miejscem na imprezy statyczne albo w mniejszym gronie, ze względu na niewielkie rozmiary parkietu po rozłożeniu stołów i miejsca dla zespołu bądź DJa. Dom Ludowy ma dużą salę, scenę gdzie może spokojnie rozłożyć się DJ bądź zespół, nie przeszkadzając nikomu oraz balkon na sali i słupy, za którymi też jest miejsce, żeby zrobić np. kącik dla dzieci lub bufet.

 Czym kierować się wybierając miejsce?

1. Wielkość- nikt nie chce, żeby goście deptali sobie po piętach albo wpadali na krzesła lub DJa podczas tańczenia. Jednak z drugiej strony nie chcemy, żeby goście ,,gubili się'' albo gonili po sali. Jednym słowem, trzeba znaleźć złoty środek. Moja sala pomieści około 100 osób, jednak przy takiej ilości osób, stoły zajmują całe długości trzech ścian (czwarta to scena) i pozostaje niewiele miejsca do tańczenie, panuje ścisk. U mnie zostanie zajęta jedna ściana (ok. 35 osób), więc do tańczenia będzie bardzo dużo miejsca, nikt nie będzie na siebie wpadał. Myślę, że znając ilość gości i wybierając salę powinniśmy patrzeć na salę, która pomieści około 10-20 osób więcej niż mamy w planie zaprosić.
2. Lokalizacja- u mnie zawsze wybierane są sale we wsi albo wieś obok, a reszta osób wybiera sale np. w miejscowości z której pochodzą i do której każdy ma porównywalną odległość ok. 30 km (np. siostra mojej mamy wybrała salę w miejscowości z której pochodzi ona  i jej siostry i wszyscy mają porównywalną odległość). Osoby w rodzinie mieszkają najdalej jakieś 30 km dalej, więc pięć kilometrów w tą czy w tamtą stronę nie powinno robić różnicy. Gorzej jeśli wybierzemy miejsce, na przykład klub dyskotekowy oddalony od nas o np. 40 km, a jacyś goście będą mieli do tego miejsca już np. 60 lub 70 km. Powinniśmy patrzeć również czy każdy ma możliwość tam dojechać, czy będzie musiał kombinować z podwózką i noclegiem u kogoś z rodziny.
3. Akustyka- większość takich sal jest nastawiona na robienie imprez, więc jest w jakimś większym stopniu dostosowana akustycznie. Jednak jeśli myślimy o miejscu, w którym rzadko lub w ogóle nie są organizowane imprezy z muzyką, to najlepiej przetestować akustykę, przez np. zabranie ze sobą małych głośników lub głośniejsze mówienie. Zobaczymy wtedy czy jest echo i jak rozkłada się dźwięk. Ważne jest również, w którym miejscu rozłoży się DJ albo zespół. U mnie jest to akurat scena, więc osoba ta nie będzie zajmowała miejsca na parkiecie, będzie widoczna oraz dźwięk będzie równo się rozchodził.

4. Wygląd- może nie każde miejsce będzie nowocześnie urządzone, jednak warto zwrócić uwagę na takie rzeczy jak:
  • wygląd ścian- chyba nikt nie chce jeść w towarzystwie odpadającej farby lub sypiącego się tynku
  • rozmieszczenie stołów, słupów, elementów które mogą przeszkadzać
  • wygląd parkietu, podłogi- ciężko i mało bezpiecznie tańczy się na popękanych lub wystających kafelkach bądź deskach 
  • oświetlenie, jego intensywność i kolor- chociaż większość szanujących się sal ma raczej dobrze oświetlone wnętrze z białym światłem 
5. Zaplecze- czy sala oferuje Wam kelnera, kucharza, dekoracje, a nawet DJa czy będziecie musieli sami to zorganizować. Moja sala i te okoliczne oferują tylko salę, kuchnię do której trzeba kogoś załatwić i stoły, których dekoracją ktoś musi się zająć.

Wiem, że to już trzeci post z tej serii podrząd, jednak na razie brak mi pomysłu na inne, a też chciałabym przekazać Wam dużo informacji. Chciałabym też skupić się na Youtube, który ostatnio zaniedbałam. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Moja Osiemnastka I Co & kiedy planować?

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post, który powinien pojawić się jako pierwszy. Jak widzicie po tytule, jest on o planowaniu imprezy. Oczywiście każdy może mieć swoje subiektywne zdanie na ten temat, jedni woleliby szybciej coś załatwić, inni później. Piszcie, w jakim momencie Wy załatwialibyście daną rzecz.  Jak pisałam Wam w Podsumowaniu roku 2017, właśnie w styczniu zeszłego roku padła decyzja, że organizujemy moją osiemnastkę. Moi rodzice chcieli skromny obiad dla rodziny (od corocznych urodzin miało różnić się to tym, że oprócz chrzestnych i domowników byłyby inne osoby z rodziny), jednak babcia postanowiła, że wyprawi mi urodziny w lokalu dla rodziny i znajomych. Później moi rodzice zaczęli przekonywać się do tego pomysłu. Nie przedłużając, przejdę do tematu posta.

1. Miejsce
Zdjęcie: Czardasz Bydgoszcz

Ja miejsce i od razu kucharza załatwiałam właśnie w styczniu, czyli ponad rok przed imprezą. Właściwie nie mając jeszcze skończonych siedemnastu lat, ja już miałam zaplanowaną osiemnastkę. Nauczeni doświadczeniami z roku wcześniejszego, rodzice hamowali moją radość i ekscytację, wiedząc, że wszystko może się zdarzyć. Ale wracając do planowania- ja uczyniłam to rok wcześniej, ale myślę, że pół roku wcześniej czy kilka miesięcy też będzie dobrze. Oczywiście, zależy to od daty i miejsca, gdzie chcecie mieć imprezę. Druga połowa kwietnia, maj i pierwsza połowa czerwca to czas Komunii Świętych i wesel. Więc jeśli miejsce, gdzie chcecie robić osiemnastkę jest atrakcyjne i często wybierane, to radziłabym się spieszyć. Pamiętam, że poszukiwania sali na moją Komunię (połowa maja) zaczęliśmy na początku roku albo trochę później i już nie było miejsc, z czego Komunia jest imprezą statyczną, bez tańca i zabawy. Dlatego myślę, że jeśli ktoś ma właśnie w tym sezonie komunijno-weselnym urodziny, to powinien przynajmniej pół roku wcześniej załatwiać miejsce. 

2. Katering

Tak, jak pisałam Wam wyżej, ja kucharza miałam załatwianego już w styczniu. Jest to znajomy rodziny, więc problemu nie ma. Oczywiście, jeśli lokal zapewnia również zaplecze gastronomiczne i personel, który je wykona, to wszystko macie załatwiane razem z salą. U mnie akurat jest tak, że to kucharz dogadał się z właścicielką sali. Jeśli robicie imprezę w np. Strażnicy czy tzw. Domu Ludowym (tak jak ja), to prawdopodobnie będziecie musieli sami zadbać o pożywienie dla swoich gości. Ja dokładnego menu nie mam jeszcze ustalonego, ale myślę, że dokona się to na początku kwietnia, końcem marca. Prawdopodobnie, jeśli chodzi o firmy kateringowe lub kucharzy, którzy znajdują się w lokalu,  menu ustala się na początku lub kilka tygodni wcześniej.

3. Muzyka
Musicie zastanowić się czy wybieracie zespół czy DJ'a. Ja osobiście wolę muzykę na żywo, jednak DJ ma więcej możliwości, a niestety zespół, który według mnie najlepiej śpiewa już nie prowadzi działalności. Ja namiary na mojego DJ'a miałam od kucharza, a zadzwoniłam do niego w wakacje. Nie pamiętam dokładnie czy był to lipiec czy sierpień, ale było to osiem lub dziewięć miesięcy wcześniej. Jednak z tego co wiem, to już był problem z terminami na ten właśnie okres w roku. 

4. Lista gości
 Od razu wiedziałam kogo zapraszam. Zastanawiałam się tylko nad moimi przyjaciółkami. Dalej mam wątpliwości, jak ja pogodzę rodzinę i przyjaciółki i czy zapraszać je z osobami towarzyszącymi, ponieważ po Sylwestrze wiem, że najlepiej bawimy się w swoim towarzystwie, a nie chcę brać sobie i przede wszystkim rodzicom na głowę obcych osób. Jeśli chodzi o to, kiedy będę rozwoziła zaproszenia, to prawdopodobnie w lutym zacznę. We wcześniejszym poście pisałam Wam, że mam osiem miejsc do objechania, więc jeśli miałoby to być w weekendy, to zajmie mi to miesiąc, a chociaż goście wiedzą, że impreza jest zaplanowana, to jednak nie chciałabym zapraszać ich na ostatnią chwilę. 

5. Dekoracje
Ja za dekoracjami zaczęłam rozglądać się praktycznie zaraz po podjęciu decyzji o zorganizowaniu imprezy. Wybór padł na PartyBox, gdzie już w schowku czeka kilka rzeczy oraz w chińskim markecie zakupiłam balony 1 i 8 w kolorze srebrnym o wysokości trzydziestu albo czterdziestu centymetrów. Jednak zastanawiam się, czy nie są one za małe, żeby tworzyły dekorację i nie zainwestować w większe, a te użyć w innym celu. Muszę jeszcze dowiedzieć się, jak wygląda sprawa dekoracji stołów, czy osoby z kuchni, którzy zajmują się całą salą udekorują stoły, a my resztę sali czy  mamy wszystko zrobić sami. Na razie wybrałam kolorystykę czarno-różową. Zamawiać będę w marcu.
Jeśli macie jakieś pytania lub o czymś zapomniałam to piszcie w komentarzach. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

sobota, 6 stycznia 2018

Moja Osiemnastka I Zaproszenia

Hej hej!
Zapraszam Was na pierwszy post z serii Moja Osiemnastka, gdzie będę pokazywała Wam rzeczy związane z moją osiemnastką. Dzisiaj mam dla Was zaproszenia, a dokładnie inspiracje, ponieważ w dalszym ciągu nie wiem, który wzór wybrać. Jeśli chodzi o styl zaproszeń, to stawiam na minimalizm i biel. Tekst zaproszenia chciałabym, aby w jak największej części był drukowany, tzn. miejsce, data było wydrukowane, ale nazwiska gości były pisane odręcznie. Zależy mi również na jak największej personalizacji. Pierwsze zaproszenia pochodzą z Druki z klasą (Facebook / Instagram). Wymieniłam z osobą prowadzącą kilka wiadomości w miłej atmosferze. Czas oczekiwania to około dwa lub trzy tygodnie. Jest możliwość wysłania własnego wzoru bądź personalizacji wybranego zaproszenia. Tutaj widzicie dwa zaproszenia, które z tej firmy najbardziej mi się podobają.



Kolejnymi typami są zaproszenia z Allegro. Dwa pierwsze to wzór 8 i 13. Jak widzicie są to już zaproszenia mniej minimalistyczne. Cena takiego zaproszenia to 1,70zł plus 40 groszy koperta (opcja dodatkowa). Również ostatnie zaproszenie (kwiatowe) pochodzi z Allegro, ale tutaj już w cenie 1 złotówki mamy wliczoną kopertę.

Przyszła pora na zaproszenia, które sama zaprojektowałam. Użyłam do tego programu Canva i szablonu ,,kartka''. Jeśli się uda, to realizacją zajmą się Druki z klasą.

W tym białym pasku jest data i miejsce imprezy. 

Przechodzimy teraz do tekstu. Oczywiście, piszcie, które zaproszenie najbardziej Wam się podoba. Tak, jak pisałam Wam wcześniej, chciałabym aby jak najwięcej informacji było wydrukowane i żeby tekst był ciekawy. 
Jak widzicie, co do tekstu jestem pewna. Jednak zaproszeń mam kilka typów i nie wiem, który wybrać, a w lutym chciałabym już zacząć zapraszać, żeby do połowy marca się wyrobić z zapraszaniem gości, a mam osiem miejsc do objechania.  Z wyborem skłaniam się do tego drugiego z Druki z Klasą (18 Wiktorii), kwiatowego z Allegro i tego pierwszego z kieliszkami w tle, które sama zaprojektowałam. Mam nadzieję, że pomożecie mi podjąć decyzję. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017

Hej hej!
Dzisiaj, idąc śladem innych blogerek i youtuberek, mam dla Was podsumowanie roku 2017. Dużo się działo, wiele dobrych rzeczy jak i tych negatywnych, które są głównie związane ze szkołą. Pozytywy, to oczywiście podróże: Wiedeń i Albania, chociaż i tutaj były minusy. Rok 2017 był u mnie rokiem zmian, przemyśleń, planów.
Gdzieś od stycznia zaczęły się nasze klasowe zawirowania z chemią. Nauczycielka poszła na macierzyński, kilka tygodni przerwy, nauczyciel, który przyszedł na zastępstwo popracował też krótko i poszedł na chorobowe (podobno taka była jego taktyka), potem znowu przerwa i w końcu nauczycielka, która pracowała w Mokate, z czego kiedy mieliśmy z nią zastępstwo za jakąś tam lekcje, to powiedziała nam, że powinna siedzieć w szpitalu z chorym mężem, a nie z nami. Potem też zaczęło się nagłaśnianie problemu z matematyką, rozmowy naszej wychowawczyni z nauczycielką. 
Od stycznia zaczęło się wspominanie o mojej osiemnastce i to właśnie w styczniu 2017, ponad rok wcześniej, zapadła decyzja: ROBIMY  ! Od końca marca, moja prababcia zaczęła z nami mieszkać. W połowie kwietnia spadła z łóżka i złamała podstawę miednicy, więc sześć tygodni leżała unieruchomiona. Również w kwietniu postanowiłam zawiesić bloga. W czerwcu odbyła się trzydniowa wycieczka do Wiednia. Było super, gorąco i dużo chodzenia. Najbardziej chyba podobał mi się Prater, czyli park rozrywki. Skorzystałam z bardziej ekstremalnych rozrywek, m.in. z wodnej zjeżdżalni, która miała obracający się ponton i rollercoasteru, na którym się stało i szarpało na zakrętach.

 
 
 Potem była mniej udana kolonia w Albanii. Głownie dlatego, że bardzo rzeczywistość mijała się z ofertą. Ale ważne, że poznałam nowy kraj, widziałam nowe rzeczy i spotkałam nowe osoby. 


W wakacje również coraz bardziej zaczęłam myśleć o prawie jazdy, tata i dziadek uczyli jeździć mnie autem (dziadek na naszej działce, a tata tam gdzie wszyscy- czyli w miejscu starej kopalni). Jakby ktoś miał z tym jakiś problem, to powiem Wam, że jest to miejsce uczęszczane przez większość przyszłych kierowców i ich ,,opiekunów'' oraz nie jest w miejscu, gdzie prowadzony jest ruch samochodowy. 
Potem zaczęła się druga klasa liceum i nowe wrażenia. Problemy z matematyką nasiliły się coraz bardziej, okazało się, że nasza wychowawczyni trzymała to dla siebie, Pani dyrektor nic o tym nie wiedziała. Również coraz bardziej przestawałam lubić biologię. Druga klasa to moment zmiany nauczyciela z historii, na bardziej wymagającego, ale również prowadzącego lekcje w taki sposób, że słuchając i uważając, można coś wynieść. 

Jakie mam plany na 2018 rok? 
Na pewno chciałabym jeszcze w styczniu iść na prawo jazdy. Chciałabym się wyrobić z odebraniem dokumentu do czerwca. Muszę również poprawić oceny, ale to, że na ostatni sprawdzian z biologii uczyłam się tydzień, a i tak to nic nie dało. 

Chciałabym, kochani, życzyć Wam wszystkiego co najlepsze w nowym roku. Spełnienia marzeń, zdrowia, szczęścia, pomyślności w szkole. Niech ten rok będzie dla Was wspaniały! Lepszy niż 2017, ale nie gorszy niż 2019! 


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: zujubeth
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)


piątek, 29 grudnia 2017

Liceum cz.4 I Pierwsze półrocze drugiej klasy

Hej hej!
Z ciekawości przeglądnęłam sobie moje stare posty i natrafiłam na te, które pisałam na początku liceum (cz.1, cz.2, cz.3). Na Youtube też pojawiły się filmiki o tej tematyce, które mają naprawdę świetne wyniki: Rekrutacja, profile, moje rady; Q&A, Jak wyglądają lekcjeMoje wrażenia w drugiej klasie. Postanowiłam napisać Wam moje wrażenia po pierwszym półroczu drugiej klasy. Co prawda ferie zaczynam 29 stycznia, a piętnastego mamy ostateczne wystawienie ocen (mam dwa tygodnie na poprawienie dwóch przedmiotów), jednak za bardzo przez te dwa tygodnie nic się nie zmieni. 
Druga klasa upewniła mnie w przekonaniu, że jestem stu procentową humanistką. Spowodowała też u mnie przemyślenia, czy na pewno iść w przyszłości na studia i czy zdam maturę. Próbne matury z matematyki u tegorocznych maturzystów wypadły bardzo słabo, na profilach humanistycznych, tylko kilka osób zdało. Ogólnie od pierwszej klasy mamy małe starcia z naszą matematyczką, które nasiliły się w drugiej klasie. Bardzo długo trzeba by było o tym pisać. Po skrócie powiem Wam tyle, że wnioskowaliśmy o zmianę nauczyciela, Pani Dyrektor dwie godziny w tygodniu poświęca na zajęcia dla nas, żeby przerobić dany materiał. Pod koniec roku szkolnego również są plany o powtórzenie wniosku, żeby na klasę maturalną mieć innego nauczyciela. Możecie pisać, że to nasza wina, że się nie uczymy, że liceum a gimnazjum jest nie do porównania. Jednak osoby, które brały udział w olimpiadach mają dwójki, trójki, a reszta korzysta z korepetycji, a dość spora część ma zagrożenia pomimo wszelkich pomocy. Jesteśmy profilem humanistycznym, ale z rozszerzoną biologią i dosyć wymagającą nauczycielką, z czego tylko może pięć osób chce zdawać biologię na maturze. Również jest to przedmiot, z którym duża część klasy ma problemy. Tak jak pisałam Wam wcześniej, druga klasa utwierdziła mnie w przekonaniu, że jestem humanistką. Chętniej i lepiej uczę się polskiego czy historii i mam zupełnie inne podejście do tych przedmiotów niż właśnie do biologii czy matematyki (oprócz tej z panią dyrektor). Ostatnie tygodnie były dla mnie ciężkie, miałam ochotę uciec, zamknąć się w pokoju i nie chodzić do szkoły. Moje liceum należało kiedyś do czołówki w powiecie, a teraz jest daleko za pierwszym miejscem, chociaż stara się trzymać pozory, że tak nie jest, że dalej jest jednym z lepszych. Żałuję, że nie zmieniłam na początku szkoły. Wiem, że nie jestem jedyną osobą z zagrożeniami w mojej klasie, jednak jest to dla mnie nowa sytuacja, boję się, że pomimo mojej nauki i wysiłku, nic to nie da i... i nie wiem co się robi w sytuacji nie zdania drugiej klasy liceum. Wiem, że w pierwszej można przenieść się do innego rodzaju szkoły, a w drugiej klasie? Gdzie będzie się 2 lata do tyłu? 
Zapomniałam Wam dodać, że u niektórych nauczycieli średnia 2.0, to jest ocena niedostateczna na półrocze. 

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

środa, 27 grudnia 2017

Nowości kosmetyczne z kosmetykizameryki.pl & Rossman

Hej hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z nowościami kosmetycznymi ze strony Kosmetyki z Ameryki, które pokazywałam Wam w ostatnim filmie na moim kanale. Pojawią się tutaj również pędzle z Rossmana. Również chciałabym Wam je pokazać i coś o nich powiedzieć. Zamówienie zrobiłam w ramach prezentu gwiazdkowego. Już od dłuższego czasu po głowie chodziła mi myśl, żeby zacząć się malować na co dzień i bardziej poważniej. Jedyną okazją do nakładania makijażu były jakieś imprezy, wesela, a jak wiadomo tego typu rzeczy odbywają się rzadko, a trening czyni mistrza. Było to już moje trzecie zamówienie z tej strony i jedno z większych. Oczywiście ja, jak to ja, póki jestem na utrzymaniu rodziców (planuję iść do pracy, gdy będę miała prawo jazdy, ponieważ wtedy mam więcej możliwości), wybrałam tańsze rzeczy.. Jeśli, chcecie przejść do danego produktu kliknijcie nazwę, która równocześnie jest linkiem.


 Cena: 8zł
 Właściwości: demakijaż, odświeżenie, oczyszczenie 
Ocena: 9/10
Żel naprawdę bardzo dobrze się sprawdza. Żeby zmyć makijaż dokładnie, nakładam go dwa razy, chociaż już po pierwszym razie jest zmyty. Żel po nałożeniu na makijaż zbiera go, ,,farbuje się'' na kolor np. podkładu i go zmywa. Ja powtarzam czynność, dla ostatecznego zmycia i odświeżenia skóry. Skóra po zmyciu żelu jest gładka, oczyszczona i odświeżona. 


Cena: 13zł
Właściwości: wyrównanie kolorytu, delikatne krycie, brak efektu maski
Opinia: 7,5/10
Pomimo jasnego odcienia (chyba najjaśniejszego), idącego w żółty, a nie różowy (jak np. Natural Beige) podkład wydaje mi się za ciemny. W porównaniu do Oriflame, który używałam wyglądał tak samo. Producent zapewnia, że podkład nie ciemnieje. Niestety nie widziałam tego podkładu stacjonarnie (jeśli Wy tak, to dajcie znać gdzie), więc nie miałam możliwości sprawdzenia koloru na twarzy. 
Podkład jest lekki, zakrywa przebarwienia i drobne, jasne pieprzyki. Z tymi ciemniejszymi oraz z trądzikiem i cieniami pod oczami ma problem, a dokładanie kolejnych warstw powoduje, że podkład staje się za ciemny, pomarańczowy. 


Cena: 5zł
Właściwości: krycie, pielęgnacja cery
Ocena: 5/10
Krycie jest bardzo słabe. Tak jak podkład, tak ten korektor nie radzi sobie z cieniami pod oczami i ciemniejszymi znamionami. Konsystencja jest lekka, podkład idealnie dostosowuje się do koloru skóry. 


 Cena: 3zł
Właściwości: długotrwałe zmatowienie, pochłanianie sebum, 
Ocena: 9,5/10
Jest to rzecz, z której jestem najbardziej zadowolona. Pięknie matowi podkład, rozjaśnia go, dzięki czemu nie wydaje on się ciemny. Minusem jest to, że osypuje się, ale z tego co wiem, to pełnowymiarowy produkt, który ma moja dobra koleżanka, tego nie robi, ponieważ posiada sitko, które temu zapobiega. Niestety na stronie nie ma pełnowymiarowego produktu tej serii. Zapomniałam dodać, że po otrzepaniu nadmiaru pudru z pędzla, nie zostaje on na włoskach, tylko rozpyla się w powietrzu. Jeśli macie jakiś ,,patent'', by pomimo otrzepywania produkt trzymał się na pędzlu, to dajcie znać.


 
Cena: 14zł 50gr
Właściwości: utrwalenie, zmatowienie, wymodelowanie twarzy
Ocena rozjaśniaczy: 2/10
Ocena bronzerów: 8/10
Na stronie dowiadujemy się, że bronzery i rozjaśniacze mogą służyć jako pudry utrwalające. Bronzery są bardzo intensywne, dobrze napigmentowane.  Co do rozjaśniaczy, to efektu nie ma praktycznie żadnego. Nie wygląda to tak, jakby miało wyglądać. Produkty osypują się (co widać na załączonym obrazku), jednak w porównaniu do pudru z Ecocery, produkt zostaje na pędzlu. Zastanawiałam się nad produktami do konturowania na mokro, jednak cena jednego produktu była równa lub większa niż cena tej palety.



Cena: 7zł
Właściwości: efekt sztucznych rzęs
Ocena: 6/10
Zacznę może od tego, że moje rzęsy nie potrzebują wymyślnych maskar, które by je pogrubiły i wydłużyły. Wystarczy zwykły, najtańszy tusz bez żadnych właściwości, by one się wyróżniały. Maskara daje efekt sztucznych rzęs, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu, czyli wyglądających nienaturalnie. W zewnętrznym kąciku, rzęsy kleją mi się, pomimo że nakładam produkt tak, jak zawsze, z czego przy innych tuszach nie było problemu. Jeśli zalotka pomogłaby (piszcie czy tak), to chętnie zaryzykuję. 


 Cena: 10zł 40gr
Właściwości: konturowanie
Ocena: 7/10
Pędzel ma dwie końcówki: puchową do nakładania produktu na większej powierzchni i delikatnego efektu oraz blendowania oraz cienką- do robienia linii i mocniejszego efektu. Jak widzicie na zdjęciach, na pędzlu widać trochę bronzera. Firma jest wegańska, ceny są przystępne, a pędzle są bardzo dobre. Włoski są miękkie, delikatne. 


Cena: 11zł 80gr 
Właściwości: nakładanie cieni, blendowanie, robienie precyzyjnych kresek
Ocena: 8/10
Produkt zawiera trzy wymienne końcówki. Oprócz tej, którą widzicie na zdjęciu, znajdziemy również pacynkę i skośny pędzel do robienia precyzyjnych kresek, elementów. Końcówki wymienia się bardzo łatwo- wystarczy pociągnąć jedną i wsunąć następną. Odnoszę wrażenie, że skośny pędzelek jest bardziej twardszy niż ten normalny. Pacynki jeszcze nie używałam, bo powiem Wam szczerze, że nie lubię tego typu pędzli.

Zastanawiam się nad nagraniem filmiku z makijażem tymi produktami. Jednak nie przemyślałam pewnej sprawy i przykleiłam kropelką końcówkę nie do tego statywu co trzeba, więc muszę poszukać końcówki albo nowego statywu. Do tego muszę nabrać wprawy w konturowaniu, bo moja twarz wygląda po tym dziwnie, fragmentami jest jasna, fragmentami ciemna. Ale dajcie mi czas, a na pewno jakieś GRWM lub coś w tym stylu pojawi się na kanale. 


ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)

wtorek, 26 grudnia 2017

Jestem Grinchem

Hej hej!
Dzisiaj mam dla Was post z moimi przemyśleniami dotyczącymi Świąt.
W tym roku w ogóle nie czułam Świąt. Nie zauważyłam, żeby był Adwent. Imprezy odbywały się normalnie, ludzie organizowali wesela. Jedynie co, to mój brat chodził na Roraty.  Tak bardzo nie czuję Świąt, że w niedzielę rano, zapomniałam, że jest Wigilia. Od słuchania świątecznych piosenek wolę Disco Polo, ewentualnie coś ślubnego (polecam do nauki matematyki). Tak jak mówiłam Wam wcześniej, z Vlogmasów na moim kanale, na dwadzieścia cztery dni pojawiło się tylko dziewięć. Ogólnie zastanawiam się czy dalej nagrywać. Mam siedemdziesiąt trzy subskrybcje, a wyświetleń dwadzieścia, a nawet mniej. To nawet nie jest jedna trzecia, trzydzieści procent. Coraz bardziej stresuję się nagrywając, nie mam stabilnego statywu. Z drugiej strony blog nie daje takich możliwości, jak Youtube. Ale jestem w takim momencie, że najchętniej rzuciłabym wszystko, kanał, szkołę i wyjechała gdzieś daleko (najchętniej do Grecji) i odłączyła się od wszystkiego. Ferie mam jako druga w kolejności, czyli jakoś dwudziestego dziewiątego stycznia. Piętnastego stycznia mogłabym zacząć kurs prawa jazdy, na który czekam od roku, a od wakacji odliczam dni. Jestem osobą, która w takich sprawach nie jest spontaniczna, woli wiedzieć na czym stoi. Jeśli mam możliwość, to chciałabym zrobić to przed czerwcem i zmianą przepisów dotyczących świeżych kierowców. Zostały trzy tygodnie, a moi rodzice pomijają ten temat, nawet jak próbuję do nich zagadać, a jeszcze parę miesięcy wcześniej temat samochodu (czyli poniekąd prawa jazdy) był poruszany. Moja prababcia, która mieszka z nami od kwietnia, zaczęła wspominać jak to było u niej w domu, że tęskni i ogólnie zrobiła się nostalgiczna atmosfera, że ciocią, które przyszły do nas po kolacji, napłynęły łzy do oczu.
Ogólnie to najchętniej w Święta wyjechałabym gdzieś w góry albo do ciepłych krajów, nie martwiła się przygotowaniami. Pisząc ten post, czyli jak Wy to czytacie, to wczoraj, byłam w trakcie nagrywania Vloga, który być może jest już na kanale. Będę zabierała się w czasie przerwy świątecznej za sprawy szkolne, między innymi za zrobienie kalendarza z datami sprawdzianów na kolejne miesiące, naukę do sprawdzianu z polskiego i matematyki. Po nowym roku też będę zamawiała zaproszenia na osiemnastkę, ponieważ myślę, że luty (dwa miesiące przed), to dobry czas na zapraszanie. Oczywiście zaproszenia i dekoracje będę Wam pokazywać na bieżąco.

ZAPRASZAM NA MOJE SOCIAL MEDIA!
Snapchat: cathrinebloog
Jeśli mnie zaobserwujesz- powiadom mnie o tym :)